wtorek, 2 sierpnia 2016

Włocławek ...otwarcie ...tęcza ...

Więc choć pomaluj mi świat ....

hmm....

dzisiaj post nie z tej Ziemi ...

a co ...czasem i tak trzeba ....

po 12 dniach u moich znajomych we Włocławku ....

odkryłam nowe przestrzenie ...

Ludzie żyją w innych wymiarach ....

i nawet czasoprzestrzeń może się zagiąć ...w przenośni ...i dosłownie ...

teraz coś co opiszę inaczej niż zwykle ...

spróbujcie sobie wyobrazić o czym piszę :


...na granicy przestrzeni poleciały piórka ...
13 maja ...w piątek ...
otworzyłam zieloność moją ...i wypłynęła wstążka ...szarfa różowa... jak piórko flaminga ...
puściłam ...
długo w nocy nie mogłam zasnąć ...co ja zrobiłam ?
już nie miałam zieloności pozwalać ...brykać...
moje żółte i pomarańczowe wypuszczałam ...oddycham ...
poleciało ...zupełnie nie opanowane i wiedziałam dokąd...
bo o tym marzyłam ...
każdego dnia potem wypuszczałam piórka ...leciały ...
szukały tajemnicy czasu ...
marzyłam ...
dwa miesiące później ...spotkałam Piórko ...
to samo ...tylko kolor zmieniło ...
czułam ...
dałam sobie czas...przyglądałam się z boku ...
i pojawił się dym...był jak mgła....
nie starałam się z niego wyjść...
poddałam się temu i tylko czułam ...
i wtedy pierwszy raz ...kiedy poszłam za tym ...kiedy wypełnił mnie różowy kolor ...
stanęłam przed murem ...
what ??? skąd on tutaj ?
nie rozumiałam ...
potem był kolejny ...drugi i trzeci ...
za każdym razem kiedy pragnienie było silniejsze ode mnie ...
i byłam uważna ...
obrywałam ...odrzuceniem ...
obserwowałam ...
starałam się nie myśleć ...tylko czuć....
co to jest i dlaczego ???
Najpierw myślałam, że to nie moje ...
później, że przecież życie to lustro ...a To Nim jest na pewno ...
Tylko co pokazuje ???
Czy moje odbicie ?
Czy jednak lustrzane odbicie tego co ma zobaczyć ???
a może jedno i drugie ???

dzisiaj zrozumiałam ...
uwolniłam wszystko ...
wypuściłam piórka ...kolorowe....
poleciały wszystkie ...
uwolniłam swoje wszystko ...
i ...

pojawiło się coś ...co zupełnie mnie zaskoczyło ...

pragnienie ...

zrozumiałam lekcję...
widziałam je z boku tak wiele razy ...
doświadczam teraz wszystkich zmysłów...
jestem piórkiem...
listkiem...
jak bardzo poczułam to wszystko  ...

Kim jestem ?
Co nie moje jest ?
Czego pragnę ?

a pojechałam pomóc pięknym Ludziom...
i wiem, że pomogłam ...
lecz najbardziej pomogłam sobie...zrozumieć ...poczuć...

i teraz wiem już w którą drogę ....idę ....

KTO IDZIE ZE MNą ?


Tego nie wiem....
Wiem jak działa siła przyciągania ...
Będą podobni ...

Dzisiaj niebo wygląda inaczej ...

dobrze jest prosić...

Chciałam zobaczyć ...zobaczyłam tak ...jak tylko ja mogłam ...poczuć...

Dziękuję i jestem wdzięczna Wszechświecie ...
za wszystkie Anioły na mojej drodze...
szczególnie za te które myślą, że są szare ...a są pryzmatem białego światła...są tęczą....

Każdy człowiek na mojej ścieżce jest potrzebny ...


Taaaaak .... ja przestałam oceniać...narzekać ...walczyć...


to ogromny przełom ...


Kocham moją zmianę....

Jestem Tęczą ...

zdjęcie z Internetu ...dziękuję Autorowi ....

Taka ja ...TERAZ ...TU I TERAZ JESTEM ...

nie dla wszystkich ...
eteryczna...
delikatna ...
piękna...

ale też silna ...
cierpliwa ...
z ogromną mocą w sobie ...


i zrobię sobie takie zdjęcie ....hihi

jest potrzebne :-)


Dziękuję wszystkim Moim Nauczycielom ...



czwartek, 7 lipca 2016

odpowiedzialność społeczna ...i etyka ... zastanów się czy znasz i stosujesz ???

"Odpowiedzialność społeczna - postawa, która charakteryzuje się dobrowolnym i aktywnym działaniem na rzecz pozytywnych zmian w najbliższym otoczeniu społecznym. Najkrócej ujmując to zaangażowanie każdego człowieka w kreowanie lepszej rzeczywistości społecznej.Obywatele mają nie tylko prawa, ale także obowiązki względem społeczeństwa i wspólnoty.
Postawa społecznie odpowiedzialna przyczynia się do lepszej jakości życia i dobrostanu społecznego. Pomaga w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego, w którym każda osoba ma wpływ na toczące się na różnych poziomach procesy decyzyjne i działania. Tym samym odpowiedzialni, aktywni obywatele kreują zmianę w jakości życia w społeczeństwie, która prowadzi do większej szczęśliwości.
Postawa odpowiedzialności społecznej może być realizowana również przez firmy. Mówimy wówczas o społecznej odpowiedzialności biznesu (z ang. CSR – Corporate Social Responsibility)." źródło : Wikipedia

hmmm....to jak to wygląda u Ciebie ??? 
i jak to wygląda w naszym Kraju ???
I jak to wygląda za granicą ?

Zacznę od tyłu ...czyli tam gdzie byłam. 
W Portugalii ludzie lubią spokój i każde zachowanie wywołujące agresję lub niewłaściwe jest od razu zgłaszane na policję. Miałam przykład, kiedy będąc z Orange na wyjeździe panowie ( Managerzy ) zrobili ognisko na plaży ...i przyjechała policja, bo Polak normalnie bawić się nie potrafi, tylko wszędzie gdzie się pojawia pokazuje swoje najgorsze cechy, w stadzie..jak jest sam, to grzeczny jak baranek, bo i wysłowić się ciężko i już nie taki bohater. 
W Czarnogórze ludzie ufni, nawet domów nie zamykają na klucz. Jednak też policja odwiedziła naszą grupę, bo nalali szamponu do fontanny i się kąpali i piana wyszła na miasto ...no cóż...potem nawet zakupy kiedy robiłam w warzywniaku, nie przyznałam się, że jestem Polką, rozmawiałam po rosyjsku...bo słyszałam jak bardzo się nas boją. w obstawie policji wyjechaliśmy z Kiślina. 
W Finlandii ...było cudownie...wyjazd marzeń ...wioska św. Mikołaja ...i ludzie cudni, prawdomówni ...i ta odpowiedzialność, kiedy na słupie zniknie ogień przy drodze, ludzie stają i zapalają , bo może komuś się przydać i uratować życie. Tam, kiedy ktoś wychodzi z PUbu i wypił, to od razu ludzie dzwonią na policję, nie ważne ze to sąsiad, robią to dla niego i dla bezpieczeństwa innych, to dopiero odpowiedzialność społeczna. Poza tym mandaty tam się płaci procentowo zgodnie z wysokością wynagrodzenia....można inaczej ? 
Oczywiście i tutaj Polacy się popisali, bo nie tylko jeździli skuterami po pijaku, ale też na koniec przy wyprowadzce większość nie umiała się przyznać, że wypiła alkohol z barku...bo nikt nie sprawdzał...cholera co za wstyd na każdym kroku. 
Na bazarku poszliśmy kupić prezenty i kolega nie znał rosyjskiego, ja za niego tłumaczyłam. Kupiłam dla moich Synów koszulki po 40 E każdą, tam są takie ceny. On powiedział, że mam Pani powiedzieć, że ma tylko 20 E i ona zgodziła się za tyle sprzedać, pewnie dlatego że ja 4 sztuki kupiłam. On wyjął 100 E i ...musieliśmy szybko wyjść stamtąd ...bo zostaliśmy nazwani złodziejami i oszustami. 
Zobaczcie ...Ludzie potrafią żyć w prawdzie i nie oszukiwać. Potrafią być odpowiedzialni społecznie. 
Ukraina, tutaj wiadomo że płaci się KNYSZĘ ...to opłata haracz, i jak zapłacisz możesz prowadzić biznes, i faktycznie masz opiekę, taka opłata dla " agencji ochrony " tak to działa, choć wiadomo kto to jest i nie jest to żadna firma. 
mogę opisać i inne kraje...ale do czego zmierzam ...
Wróciłam z Anglii...jestem zachwycona Ich spokojem...ciszą w autobusach ...słychać tylko Polaków...
Ludzie tam dbają o dobro wspólne jak o własne...zupełnie odwrotnie niż u nas. 
Dbają o siebie i innych ludzi...uśmiechają się ...są serdeczni i dobrzy ...
Wreszcie byłam u siebie... 
Nie w Polsce ...bo tutaj jak jest wszyscy wiemy ...
Tam czułam się wspaniale...
Policjant jest Twoim przyjacielem...Policja informuje ludzi o włamaniu listem, policja jest na każde wezwanie. Nie bagatelizuje niczego ...dlatego tam można czuć się bezpiecznie. 
Tam przykład idzie z góry ...
Jeśli u nas u władzy są osoby krzykliwe, złośliwe, dla których sarkazm to najwyższa forma wyrażania siebie , to czego możemy się spodziewać ? 
I dopóki tak będzie...nie wiele się zmieni ...
Ja jednak wierzę w zmianę...i wiem, że jeden człowiek może wiele zmienić...
Tak ...
to jest ten człowiek :
ja ...
tak ...bo zmian nie można zaczynać od innych...zmiany zaczynamy od siebie. 
Wyobraźcie sobie, że każdy tak zrobi, albo chociaż połowa...ćwierć... jakaś część ... i to się dzieje...
to jest zakaźne jak grypa...rozwojem osobistym można się zarazić...
Kiedy poznaję kolejne osoby myślące podobnie jak ja, to nie czuję się nieswojo w tym świecie ...
Tak powstaje plemię...
Po to są programy CSR w firmach ...tylko , że kiedy Polak dostanie kasę z UNii na taki program to inaczej to traktuje...gdyby sam miał wydać to by szanował...a to przecież czyjeś pieniądze, aby żyło nam się lepiej...opluwamy inne kraje, a nie potrafimy podziękować i być wdzięczni ...
Dlatego w imieniu POLAKÓW : DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM KRAJOM UNII ZA WSPARCIE I PIENIĄDZE NA ROZWÓJ NASZEGO KRAJU ...i jestem wdzięczna...
mogę ja i Ty też możesz...
nie szukaj wymówek...tylko podziękuj...
potrzeba wiele w sobie zmienić nawyków, przekonań, aby zrozumieć i mieć odwagę to zrobić....

a teraz ETYKA , bo to się łączy i to bardzo z odpowiedzialnością społeczną...

Etyka  – dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną. ( źródło Wikipedia) 
taaaak ...to jak to u nas z tymi zasadami bywa ???
nawet w rozwoju osobistym trafiają się trenerzy, którzy uczą sztuki manipulacji i dziwią się, że coś im nie wychodzi w życiu...a karma wraca...w taki lub inny sposób. 
Dlatego to bardzo ważne, aby postępować właściwie i dobrze, uczciwie i aby te normy były przez wszystkich stosowane. 
To ważne, aby kiedy widzisz, że ktoś jedzie jak wariat po mieście, abyś zrobił zdjęcie i to zgłosił. 
Oczywiście, policja tez musi reagować właściwie, ale nie nauczymy ich tego machając ręką i narzekając. 
I nie wszyscy wyjedziemy do Anglii..prawda ??? choćby się najbardziej chciało ...
Dlatego to takie ważne ...etyka i odpowiedzialność społeczna ...

a teraz zadanie :
pomyśl, co możesz zmienić w swoim życiu aby świat był lepszy ???
I zrób to !!!
to co zrobisz dla innych wróci zawsze...wróci i to pomnożone ...wiele razy ...
ja to czuję każdego dnia...
nie zapominaj w tym wszystkim o sobie....to ważne...

W Polsce też może wiele się zmienić...bo jest wielu dobrych i uczciwych ludzi...i Ci niech będą wzorem i to z nich bierzmy przykład...

możesz wybrać ...zawsze....


bo lepiej być pięknym motylem....
niż glizdą, robalem...larwą ...

THE WAY AHEAD





środa, 6 lipca 2016

UK ...ANGLIA ...Wielka Brytania ... Zjednoczone Królestwo ....moja miłość ...

pewnego dnia...pomyślałam, że chciałabym pojechać do Anglii ...
poznać ludzi o których tyle słyszałam ...i ...zobaczyć Kraj o którym czytam czasem...i widziałam u kogoś w telewizji ...sama nie oglądam ...z wyboru ...

była taka myśl...kilka lat temu ...

potem pewna Pani w Urzędzie Skarbowym powiedziała poznając moją sytuację finansową, że jestem patologią, bo jak mogłam dać sobie tyle dzieci zrobić...i że w mojej sytuacji to tylko do Anglii wyjechać powinnam....

wtedy wyszłam ze łzami ...z powodu tej patologii ...nie Anglii...ale następnego dnia poszłam i zgłosiłam Naczelnikowi zachowanie urzędniczki ...już tam nie pracuje...

a ja nadal myślałam o Anglii...

w zeszłym roku przechodziłam wiele prób ...jedna z nich była taka, że poznałam ludzi w Londynu, którzy zaproponowali mi, że będę mogła pracować u nich i mieszkać z dziećmi, i że załatwią mi te wszystkie dobre rzeczy z urzędów  i pomogą się ustawić...
Dzieci widząc moją bezsilność po śmierci partnera i nie umiejętność zarabiania pieniędzy ...podchwyciły pomysł... i namawiały mnie abyśmy pojechali ...Oni znają angielski ..a ja i Malutki się nauczymy ...
pamiętam jak poszłam do Pani Vice Prezydent Poznania i poprosiłam o mieszkanie dla mnie i dzieci ...i usłyszałam, że tylko kiedy będziemy mieli nakaz eksmisji, lub wylądujemy na ulicy ...bo skoro teraz wynajmuję, to znaczy że daję radę ...

wyszłam ze łzami..powiedziałam, że wyjadę do Anglii i ...
ech...
potem okazało się że Ludzie, którzy tak bardzo chcieli mi pomóc, podobno otworzyli mi firmę w UK i jakoś tak dokumenty tej firmy ginęły gdzieś po drodze... 2 razy wysyłane nie doszły..za to dostałam umowę w której miałam przepisać prawa autorskie do książki na tą rzekomą firmę...która nazywała się tak jak chciałam..ale nie wiedziałam kto jest właścicielem...
kiedy powiedziałam, że nie podpiszę niczego ... nie było już pracy ani domu dla nas...

moje dzieci zawiedzione ...powiedziały że wszyscy mnie oszukują...że nic nie potrafię załatwić...
i ...odeszły ...
zostałam sama ...z malutkim 6 letnim chłopcem...który mówił : że wszyscy go opuścili ...

każdej nocy mnie tulił...a ja jego ...mieliśmy tylko siebie ...

całe wakacje jeździliśmy z walizką po Polsce....tak zaczęła się nasza wielka przygoda z podróżowaniem...


a doprowadziła nas do UK ...tutaj Guzik wsiada do samolotu ...

Cały rok wędrowaliśmy po Polsce. 82 wystąpienia publiczne.
Obiecaliśmy sobie, że w te wakacje odwiedzimy co najmniej 3 Państwa w Europie...a potem polecimy jeszcze dalej ...
i tak będzie...marzymy teraz o Szwajcarii ..mamy zaproszenie...mamy też zaproszenie na Majorkę i do Brukseli i do Norwegii  i do kilku innych Krajów także...
Wszystko małymi krokami  ...
Marzyłam o Anglii...powiedziałam o tym kilku osobom i pewnego dnia mój dobry kumpel Paweł powiedział, że zna Agnieszkę i Ona to dobry człowiek, że się w mig dogadamy, bo nadajemy na tej samej fali ...i tu się nie pomylił... jak pokazało życie ....
poznał nas...telefony facebook i już rozmawiałyśmy o moim przyjeździe do Niej...

była data ...bilety nam kupiła Agnieszka... LONDYN LUTON.... pchi ...a to LUTON ..osobne miasto ...godzinę od Londynu ... to było niesamowite...
Była u mnie kilka dni wcześniej w Polsce... poznałyśmy się i od razu była ta magia...wiedziałam, że razem coś fajnego zrobimy ...bo Ona też chce ...i ma IKRĘ ...

Zabrałam ze sobą 2 Synów, Małego i Bartka( lat 17 ) , za piękne świadectwo ...z czerwonym paskiem ... polecieliśmy ....

no ...to po takim wstępie ...sama bajka....sedno....

ZAKOCHAŁAM SIĘ W ANGLII ...
W LUDZIACH ...
W ZIELONOŚCI LIŚCI...
W RÓŻACH I ICH ZAPACHU ..,
W ŻYCZLIWOŚCI ...
W SPOKOJU ...
W CISZY O ZACHODZIE SŁOŃCA ...
I W ŚPIEWIE PTAKÓW O ŚWICIE ...
ZAKOCHAŁAM SIĘ BEZ KOŃCA ...
NAD ŻYCIE...
W ZAMKU KTÓRY KILKA RAZY ODWIEDZIŁAM
I W OGRODACH RÓŻANYCH
W KWIATACH ...
I W LUDZIACH NA ULICY ...
PRZYPADKOWO NAPOTKANYCH ...
ZAKOCHAŁAM SIĘ W ANGLII
W OXFORDZIE
W KAMIENICZKACH
W WIEŻYCZKACH
W DOSTOJNOŚCI WSZELAKICH
I W LUDZIACH GRAJĄCYCH W BIAŁYCH MUNDURKACH W KRYKIETA
WE WSZYSTKIM ...
W GOŚCINNOŚCI
I SERDECZNOŚCI ...
MARZĘ ABY TAM ZAMIESZKAĆ ...
I PISAĆ I PISAĆ I PISAĆ ...

DZIĘKUJĘ I JESTEM WDZIĘCZNA...

a teraz jak było :



wylądowaliśmy ...
na lotnisku odebrała nas Agnieszka ...już z samolotu wszystko wydawało się bajką...

W domu przyjęła nas Rodzina..cudna...
Znacie mnie i moje podejście do Ludzi ...i tym razem moja otwartość kolejny raz się przydała.
Mąż Agnieszki jest Persem, Ona Polką , mają 5 dzieci ...cudownych ...
Mądre i wykształcone. I takie dobre...grzeczne.
Najstarszy jest pilotem w wojskach UK. Kolejny właśnie obronił tytuł magistra.
I piękna Jessica , śliczna dziewczyna ...kosmetyczka. Wrażliwa dusza zresztą jak wszyscy.
i dwa najmłodsze Skarby : Michael i Piter ...koledzy mojego najmłodszego Synka :-)

Agnieszka Gospodyni cudowna...od samego początku czułam się jak w domu.
A Mąż Agnieszki Meran, spokojny, dobry, życzliwy człowiek ...i te dobre oczy.
Wiecie , że ja wiem więcej i widzę...dlatego nie napiszę tego tutaj...ale widziałam i byłam pewna , że jesteśmy wśród pięknych ludzi o dobrych sercach.

I widziałam...jak dbają o siebie i szanują Ojca i Mamę ...jakie to piękne.

Zachwycona wspólnym śniadaniem ..a już kolejna atrakcja ...pojechaliśmy do zamku ....
był tak blisko...że pieszo mogliśmy tam dotrzeć...

i tutaj się zatrzymam ...

Jak chcesz zobaczyć więcej to tutaj zapraszam :
http://www.waddesdon.org.uk/

zamek  ? sami zobaczcie :






















było cudownie...zamek...to jednak nie wszystko ....
ogrody ...to piękno które będę pamiętać do końca życia ...stare kilkuset letnie drzewa...
trawa i roślinność ....























to było jak bajka....
i pomyśleć, że w tak cudownym miejscu się znalazłam...i mieszkałam tak blisko...
wszyscy tam w Waddesdon  sa tacy mili i życzliwi ...
kiedy ruszałam wieczorem na samotny spacer ...witali się słowami " welcome" ...i uśmiech ...
i to trzeba poczuć...
Oni są tam tacy dumni z tego gdzie żyją ... z dumą noszą uniformy z herbem  Zamku , pęk buław...
i wszystko jest oznaczone...
w Zamku było miejsce szczególne dla mnie osobiście ...był to ogród różany :





















i mój Mały medytujący chłopiec...nauczył się już ode mnie jak dbać o siebie i jak ważne jest aby korzystać z dobrej energii pięknych miejsc ...
o Zamku Rothschildów mogę opowiadać ...ale Anglia to także wspaniali Ludzie.

Miałam 2 spotkania.
Prowadziłam warsztaty i byłam gościem na spotkaniu networkingowym ...było bardzo ważne, bo organizowała je Agnieszka i było to :
PIERWSZE SPOTKANIE NETWORKINGOWE POLAKÓW W ANGLII
organizowane w LUTON. Był nawet Robert Szydłowski reprezentujący media.
Za co bardzo dziękuję i jestem wdzięczna, bo spotkaliśmy się jeszcze potem kilka razy i poznał mnie z Dagmarą Chmielewską, Cudownym Kwiatem Polskim w Anglii. Dziewczyna ma tyle energii i chęci pomocy innym i robi to np. z WOŚP Jurka Owsiaka , że mogłaby obdzielić garnizon wojska.
A tak serio, to kolejna Osoba z moją energią...uwielbiam...

a tak było :



poza biznesami spotykaliśmy się z Ludźmi ..z Polakami....
szczególnie zapamiętam spotkanie z Kate ...piękna Polka, jej cudne dzieci, dzielna dziewczyna ...
Ma swój biznes w Anglii w Luton i ugościła nas po Polsku ... stół pełen był smakołyków ...



było cudownie i dziękujemy ...
Guzik zachwycał się figami w ogrodzie...
przyznam, ze ja sama byłam zdziwiona i zachwycona palmami, bananowcami i innymi egzotycznymi drzewami i krzewami ...że tam po prostu rosną...

byliśmy też oczywiście Londynie...zdjęć mam mnóstwo..ale kilka tych najbardziej ważnych Wam pokażę :
















widzieliśmy bardzo wiele...Agnieszka nas obwiozła...mimo deszczu ...hmmm...wiecie..ja nawet się przyzwyczaiłam do niego wcale mi nie przeszkadzał...

byliśmy również w Oxfordzie...
tutaj miałam pewną przygodę, kiedy ubrana kolorowo wysiadłam z autobusu ...a tu wszyscy czarny, granat, szary i biały ...nooooo wyglądałam jak przystało na turystkę :-)
w pewnym momencie niespodziewanie....na środku ulicy podbiegła do mnie dziewczyna z rozłożonymi rękami i zaczęła krzyczeć :


"you are a beautiful butterfly"

coś w tym było ...zresztą sami zobaczcie :-)













i tam też były róże ...i to jakie :












nie udało nam się zwiedzić sali w której był nagrywany film Harry Potter ...ale we wrześniu to się uda...bo ja tam wrócę ...marzę aby mieć wykład w Oxfordzie o mojej drodze do Everestów Życia ...i wiem, że Wszechświat słucha... i będzie ...

każdego dnia gdzieś coś się działo...
w samym Waddesdon...było tak cudnie... nawet cmentarz mnie zachwycił...był co prawda jak z filmu...ale się nie bałam...nawet późnym wieczorem tam chodziłam podziwiać widoki....






a było czym się zachwycać....
a zamek z pól...jak pięknie wygląda....


o tak mijał nam czas...
po malutku ...
po angielsku ...
zwiedzałam wszystkie zakąteczki Waddesdon ...




































tam trzeba być...poczuć ten zapach ...być w tej energii ...
to było wyjątkowe przeżycie...

i dom...w którym mieszkaliśmy ...wyjątkowy ...z pięknym ogrodem...











i z pięknym Sąsiedztwem obok ...ciągle zachwycały mnie te malutkie domki ....
i kwiaty ...wszędzie....

i nawet upiekłam Gospodarzom na piknik... Domek z piernika na Loterię...

i tak we wrześniu warsztaty ..nawet dla Angielek zrobię...tak były zachwycone moim talentem i pomysłem...

Działo się znacznie więcej ...

Mój zachwyt był ogromny...Rodzina mówiąca w 3 językach w domu ...w Języku polskim, angielskim i perskim...i takie to było naturalne...
Perskiego nie rozumiałam...ale te dwa owszem...śmiałam się, że nawet angielski rozumiem, choć dopiero zaczęłam się go uczyć...
i nawet tam spotkałam Ludzi rozmawiających po polsku, rosyjsku, niemiecku...dawałam radę a na angielski miałam wokół wielu tłumaczy....cudnych...

Chcę jeszcze opowiedzieć o pięknej Jessice , Córce moich Gospodarzy. Jessica z Agnieszką , albo Agnieszka z Jessicą...promują w Anglii kosmetyki marki Arbonne. Sama nimi cały tydzień się myłam , i włosy kąpałam...i nawet pewnego dnia Jessica zrobiła w domu specjalnie dla mnie gabinet kosmetyczny i ....tak się podziało :




przed...po ..i ze sprawczynią zamieszania...
i ...postanowiłam promować te kosmetyki w Polsce.... i to jest pierwszy mlm do którego nikt mnie nie namawiał, tylko zapytałam : to co ja mam zrobić, żeby korzystać z tych dobrodziejstw ???
Pierwsze w 100% wegańskie kosmetyki i do tego bez E... cos tam i bez para....coś tam ... itd...
zdrowe...i skóra po nich ...jak dupka niemowlaka... więc ...weszłam w to i zaczęłam działać...
czas zadbać o siebie i wreszcie kosmetyki dla mnie...w pełni naturalne...i nie uczulające...i zdrowe...

no ...

to tyle wydarzyło się w ANGLII....

czy choć trochę zakochaliście się ze mną ????

Mam nadzieję, bo to piękny kraj...przyjazny Ludziom... i ta ich życzliwość i dobroć....

a ...i jeszcze jedno ...
o tym będę pisać jutro ...szerzej i więcej przykładów podam z innych Krajów, ale spodobała mi się Ich postawa, bardzo prospołeczna...
Tam, w Waddesdon kiedy ktoś się włamał wszyscy dostali list z numerem telefonu aby wysłać sms  gdyby zauważyli coś podejrzanego ..i od razu to jest sprawdzane.
Ech...gdyby tak u nas zrobić ???
i pomyśleć, ze jak poszłam zgłosić że miałam wypadek pod szlabanem...policjant mnie zignorował mówiąc, ze ma morderstwa a ja tu z taką duperelą przychodzę, żeby ktoś zabezpieczył ślady ...
tak się rozmarzyłam....
nie da się nie porównywać...choć mnie znacie i wiecie, że narzekanie to nie moje....

byłam w RAJU ...pod każdym względem...

i chce to napisać na koniec :

PRZYCIĄGAM CORAZ PIĘKNIEJSZYCH LUDZI
ZOSTAWIŁAM MOJĄ PRZESZŁOŚĆ Z TYŁU
CZASEM KTOŚ MI JĄ BOLEŚNIE PRZYPOMINA
CAŁKIEM DOBRZE SOBIE JUŻ Z TYM RADZĘ
WIEM, ŻE NAJLEPSZE PRZEDE MNĄ
I ŻE MARZĘ ABY PODRÓŻOWAĆ...
PO CAŁYM ŚWIECIE...
MAM 3 ZAPROSZENIA DO USA
MAM MNÓSTWO ZAPROSZEŃ W EUROPIE...
NAWET DO AUSTRALII POJADĘ
NAUCZĘ SIĘ JĘZYKA ANGIELSKIEGO ...Z WIELU POWODÓW, ALE TEŻ DLATEGO, ŻE KIEDYŚ TAM CHCIAŁABYM ZAMIESZKAĆ...I PISAĆ ...I ŻYĆ W TYM KLIMACIE...
BO BARDZO MI ODPOWIADA

Jestem Cudownym Kwiatem i zasługuję na wszystko co najpiękniejsze i to wszystko idzie do mnie...

Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają...każdego dnia...

dziękuję Agnieszce i Meranowi, że dzięki NIM i Ich gościnności zobaczyłam Anglię.
Dziękuję Ich dzieciom, że dbali tak bardzo o nas ...
i wszystkim, których spotkałam na swojej drodze...tam w UK ....

uwierzyłam, że jest coraz lepiej...

to bardzo ważne dla mnie...






tak służyła mi Anglia...

Jestem szczęśliwa i zakochana w tym Kraju ...

THE WAY AHEAD