fb

sobota, 6 stycznia 2018

odzyskać siebie ...to poczatek drogi ...a potem odważnie iść dalej ...

Pamiętajcie o tym ...
Wczoraj minęły 3 lata od śmierci mojej Miłości.
Zamroziłam siebie bardzo ...bo nie czucie było najlepszym ...Tak wtedy myślałam ...sposobem aby nie czuć bólu ...smutku i tęsknoty ...
Na tamten czas nie można było inaczej ...
Po pół roku ...zamroziłam je jeszcze bardziej ...
Moje życie sięgnęło przysłowiowego dna ...
Nie było dnia bym nie dostawała lekcji...
Nie mogłam spać ...
Nie miałam siły żyć ...
Był przy mnie wtedy malutki chłopczyk i kilkoro przyjaciół ...sprawdzonych ...wiele lat się znaliśmy ...
Wielu uciekło i nie chciało pomóc ...bo pewnie nie wiedzieli jak ...
Szukałam czegoś co sprawi że zapragnę znowu żyć ...szukałam stabilności i bezpieczeństwa ...
Wiedziałam że stabilny fundament mogę zbudować sama ...I tylko w sobie ...bo tam bedzie pewny ...
Pojawiali się Panowie którzy chcieli otoczyć opieką mnie i moje Dziecko...tylko moje serce było zamrożone ...I szukałam swojej pełni ...nie chciałam by ktoś był moim uzupełnieniem ...
Tak wtedy myślałam ...I na tamten czas też to było dobre i potrzebne ...
Wydałam książkę i spotkania z ludźmi były dla mnie cudownym doświadczeniem ...zobaczyłam że mogę pomagać ...tu poczułam się potrzebna ...
To było moje koło ratunkowe ...
Zawsze kiedy było mi ciężko chodziłam do szpitala albo w inne miejsca ...czytać bajki dzieciom ...albo po prostu być
...A czasem słuchać w Domu Seniora ...tam nauczyłam się słuchać ...nie tylko mówić ...
I tyle mądrości jest w starszych ludziach ...
Widziałam jednak że to za mało ...
Brakowało w moim życiu miłości ...
Zamrożone serce ...sprawiało że traciłam wolę życia ...
Napisałam kolejną książkę ...
Nawet napisałam do Grażynki kiedy wysłałyśmy ją do drukarni ...że teraz mogę odejść ...bo wszystko mam załatwione ...
I następnego dnia spadł mi szlaban na głowę ...I OIOM ...I SZŁAM DO ŚWIATŁA ...
Tylko ciekawość i myśl o Guziku sprawiły że wróciłam ...
Straciłam wolę życia ...
Potem 3 tygodnie później kolejny wypadek pod Skierniewicami ...I znowu przeżyłam ...choć głowa oberwała kolejny raz ...
Doszedł kręgosłup ...
Od zawsze interesowała mnie holistyka...
Zaczęłam szukać ...
Ciągle brakowało woli życia ...
Do tego prokrastynacja rządziła moim życiem ...czyli strach i lęki ...
Pokazywali mi to inni ludzie ...nieświadomie...widziałam ją u nich...I zdałam sobie sprawę jaki rodzaj prokrastynacji i ja mam ...
Każdego dnia rozpoznawałam swoje lęki i pokonywałam strach ...odzyskiwałam siebie ...
Zaczęłam się rozmrażać ...
Wzięłam znowu odpowiedzialność za własne życie ...
Wyrzuciłam sama siebie z mojej strefy komfortu ...2 miesiace byliśmy bezdomni ...
Poznałam jak to jest ...
Mimo że byliśmy w wielu domach ...cudownie ugoszczeni ...I ogromnie jestem wdzięczna za wszystko ...to mimo tego poczułam to ...czego miałam doświadczyć...
Już wcześniej podjęłam decyzję o wyprowadzce pod Warszawę...żeby uporządkować swoje sprawy finansowe ...
I tutaj wróciła równowaga ...
I za kilka tygodni finisz i wolność ...
I będę mogła zacząć normalnie żyć ...W sensie otworzyć firmę ...
Mimo to już od ponad roku żyję spokojnie ...
Od 2 lat odzyskałam wsparcie Przodków ...które jest bardzo ważne i to samo nie przyszło ...to moja praca nad zmianą ...
Tego nie nauczy Cię nikt kto nie ma kontaktu ze Źródłem ...tego nie da się załatwić Czarodziejką różdżką ani treningiem z Coachem ...nawet bardzo dobrym ...
Psychologia bez Duchowości nie sprawi że staniesz się lepszym Człowiekiem ...potrzebujesz do tego WIARY ... I do tego nie potrzebujesz żadnej religii...
Nie potrzebujesz rytuałów ani zasad narzuconych przez innych ...
Bóg sam wystarczy ...
Twoja wiara to że istnieje coś większego co kieruje naszym życiem ...
Coś co słucha naszych myśli ...I one się materializują ...
To Coś jest w Tobie ...to Twoja MOC ...
I tylko jej potrzebujesz aby życie było cudownym Rajem ...
Kiedy się modlisz ...kreujesz .
.prosisz ...módl się mądrze...
Nie obwiniaj się za nic ...
Nie karaj i nie zaniżaj swojej wartości ...
Bóg nie chce tego od Ciebie ...
Bóg jest Miłością ...pamiętaj o tym ...
Dbaj o innych jak dbasz o siebie ..
A o siebie tak bardzo jak chcesz by o Ciebie dbano ...
Owszem i prawa fizyki kwantowej i energie ...też pomogły mi to rozpoznać ...I to się nie wyklucza ...
Dla mnie to wszystko to to samo ...
Bo można snuć teorie ...tylko po co?
Dlatego ja piszę o sobie ...
Kiedy poczułam MOC ...wszystko stało się łatwiejsze ...I poczułam ogromną miłość ...I tak zostało ...
Miłość bezwarunkowa ...
Do Ciebie ...
Do wszystkich ...
Pomogła mi w tym Duchowość bo zrozumiałam sens mojego życia ...odkryłam cele mojej Duszy i idę tą Drogą ...pomagam to odkryć innym ...
To procesy ...czasem dzieje się to szybko ...A czasem mozolnie ...każdy ma inaczej ...
Kiedy jednak widzę jak ludzie zaczynają wierzyć ...I kochać ...to wystarczy ...
Czasem mówię wprost że zaboli ...Ale do zmiany trzeba mieć odwagę ...I podjąć decyzję ...I działać ...
Poznałam wielu nauczycieli na swojej drodze ...
Za każdego jestem wdzięczna ...nawet za tych co opowiadali bzdury ...Ci też byli potrzebni ...
Moimi największymi nauczycielami okazali się moi Rodzice i moje Dzieci ...
Przyjęłam i te lekcje i mam piękną Rodzinę 
Gdyby to wszystko się nie stało ...czy umiałabym pomagać ?
Sam sobie odpowiedz .
Dlatego jak kolejnego nauczyciela spotykam to patrzę co przeszedł i co już potrafi ...bo to że ciągle jest w drodze to oczywiste ...
Uwielbiam być uczniem ...
I każdego dnia się uczę ...
I bywam też nauczycielem ...
To również bardzo lubię ...
Tylko moją pracę traktuję z oddaniem i pokorą ...pochylam głowę ...
Dusza lubi spokój ...
A Ego wielkie sceny ...
Pomyśl czasem co jest Twoje ...
Nie kupuj nic kiedy ktoś podniósł sztucznie energię aby Ci sprzedać i naobiecywał " milionów" ....
Dzisiaj chciałam się podzielić z Tobą ...Tym o czym teraz piszę ...będzie piękna książka ...
No taki czas refleksji ...
Cudownego dnia ...tylko Ty możesz sprawić że będzie wyjątkowy...
Ja za chwilę zrobię coś pysznego ...
Dla Tych którzy chcą i są w moim życiu ...
Kocham Cię ...I jeśli przeczytałeś daj znać...W jakikolwiek sposób ...
Ach ..byłam tyle razy pouczana co do ilości i długości moich postów na fb ....I nie można mnie zatrzymać hi hi ...to ja wyznaczam granice ....I nie jestem dla wszystkich ...nawet nie chcę 
The Way Ahead 

niedziela, 31 grudnia 2017

I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY ...

Kochani moi 
słyszę czasami od Was : Laura dbaj o siebie...pamiętaj o sobie...nie zamykaj się na miłość ...itd. ...
Pamiętam i dbam...tylko ufam w prowadzenie i to , że właściwe rzeczy dzieją sie dla mnie ...i na każdym kroku to widzę.
Ten rok zaczał się dla mnie wesoło z Przyjaciółką ...na Starówce w Warszawie ...pokochałam to miasto ...
Potem w styczniu dostałam kilka propozycji wystąpień i znowu czułam TĄ ENERGIĘ ...aż podnosiło mnie do góry ...
Potem czułam że kocham Mężczyznę ...po takiej przerwie ...to był wyczyn ...czułam z samego serca...ale ...
w kwietniu okazało się, że to co mi ktoś zaproponował ...to było palcem na wodzie pisane i osobie tej już nie zaufam, bo nie pierwszy raz obiecywała...
Mężczyzna ...pozostawię to bez oceny ...puściłam ...jak wszystko ...życzę mu dobrze i to wystarczy ...
w kwietniu udało mi się dostać w sądzie upadłość konsumencką...i zaczęłam kolejny etap ...
Maj i czerwiec byłam w sobie ...odrzuciłam wszystko ...wakacje cudowne w drodze...i nowe cele i plany ...wzięłam się za swoją fizyczność i zdrowie i nie odpuszczam...
we wrześniu piękny czas...w drodze...szkolenia...i problem z Synem... nie z Guzikiem...i poznałam Kogoś ...
Pażdziernik spokojnie ...listopad pracowicie i bajecznie bo byłam na Malcie ...tutaj pracę Duszy zrobiłam ogromną... a grudzień bardzo pracowicie...
w 2017 roku odszukałam siebie...
Pokochałam i uwierzyłam, że mimo że straciłam prawie wszystko ...poza Guzikiem...to wyszłam i każdego dnia wychodzę bardziej na prostą ...
Odkryłam też i pewna jestem co jest moją DROGĄ ...
to pisanie i nauczanie ...
i wcale nie zalezy mi na wielkich scenach ...
docieram do najmniejszych miejscowości i tam pomagam...
w pomaganiu innym ludziom ...w więzieniach, w szkołach, w innych instytucjach ...odnalazłam siebie...odnalazłam spokój w ich oczach ...w ich bezradności i miłości jednocześnie...zobaczyłam jak wiele mam...jak wiele mam do zaoferowania światu ...mając jednocześnie tak nie wiele...
i zbliżyłam się do Boga ...tak bardzo , że już bardziej nie można ...bo odkryłam że On jest we mnie...w moich myslach ...w moich czynach ...w moim wszystkim ...i kieruje moim życiem...i kiedy sie modlę to proszę ...a kiedy medytuję to słucham co mówi do mnie....i to jest wyjatkowe i takie piekne...
Ciągle natrafiam na ludzi, którzy chcą zburzyc mój spokój...
lecz jest ich coraz mniej ...i pięknie ...
pokochałam produkty Forever ...
zadbałam o siebie ...
dzisiaj mogę powiedzieć że odszukałam siebie ...i podnoszę moje skrzydła ...
i nie martwcie się o mnie ...
wróciły siły i moja MOC ....POTĘŻNA JAK WODOSPAD NIAGARA ...
cudownie jest uzdrawiać... relacje i pomagać innym ...kiedy się wie jak ...bo samej przeszło się tą drogę i odkryłam o co w tym wszystkim chodzi ...
a w 2018 roku moja nowa książka ...tytuł zainspirowany tym co zobaczyłam w maju 2015 roku w miejscu gdzie kiedyś ...KToś...czułam że tak bardzo mnie kocha...już Go nie było ...ale tulipany przypomniały mi o NIm ...na bagnach wyrosły ...
wtedy zrozumiałam , że wszystko jest możliwe...
a jako że uwielbiam Was inspirować...to w prezencie Sylwestrowym początek mojej książki :
I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY
to ciąg dalszy mojej biografii pisany z myślą o Was ...ku inspiracji ...
zaczyna sie od listu do siebie za 3 lata...
pod postem w komentarzu ten list ...
może napiszesz dzisiaj swój ???


Laura ,
Masz 48 lat . Mieszkasz w pięknym drewnianym domu z bali. Ma niecałe 100 metrów kwadratowych.
Wokół domu jest cudowny ogród pełen kwiatów i ziół wśród których króluje lawenda i rozmaryn.
Na budlejach jest tysiące motyli a ogród pachnie ciepłym latem. Wokół domu rosną malwy i słoneczniki …mały piesek biega po ogródku z Guzikiem…
Pod dachem w werandzie wiszą suszone pęczki lawendy i innych ziół…
Biała weranda i fotele wygodne …i winogrono pnie się po słupkach …chroni przed słońcem…
A w domu ciepły przytulny salon z kominkiem, z dużym oknem na taras …gdzie od wiosny do lata  siadacie przy stole i pijecie ciepłą kawę w ulubionym kubeczku …lub herbatę w filiżance…gdzie odwiedzają was przyjaciele i znajomi …gdzie wieczorami słuchacie świerszczy i cykad grających …gdzie miłość otula wszystko …
Obok salonu jest jadalnia z dużym stołem …żeby było jak się zmieścić jak zjadą się Twoje dzieci z rodzinami … i kuchnia jasna …i piękna z suszonymi ziołami i grzybami na sznurkach …i spiżarką pełną słoiczków z zaprawami, które tak uwielbiasz robić…
W kominku Ktoś dokłada drewna…pachnie lasem…
A na poddaszu 3 pokoje i łazienka z wanną …Twoje królestwo  …
Pokój Guziczka, Twoja sypialnia i nie tylko Twoja …i pokój do pracy w którym są dwa biurka i wygodne fotele…
Sypialnia oczywiście biało –lawendowa …z drewnem…i oknem w dachu żebyś
 mogła oglądać gwiazdy …
Twój dom …
Twoja łazienka szmaragdowa …
Twoje życie …
I Twoja miłość …w tym domu jest ogrom miłości i spokój …i dobroć…i uczciwość …i szacunek …i pokój.
Mieszkasz w domu z Twoim Synkiem Romusiem i z Kimś kogo bardzo kochasz, tak w sercu …tak bardzo, że już bardziej nie można. I tak samo kochana Jesteś. Odwiedzają Cię starsi Synowie. Z radością gotujesz i pieczesz ciasto dla Nich i cieszysz każdym dniem…każdą minutą życia …
Jesteś szczęśliwa.
Wydałaś już kolejne książki :
I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY
PRZEZROCZYSTE DZIECI
WIERSZE LAURY
BAJKI NIEDOPOWIEDZIANE
I POWIEŚĆ O PIĘKNEJ MIŁOŚCI …TYTUŁ JESZCZE NIE ZNANY
Jeździsz po świecie.  Uczysz ludzi miłości i dobroci, uczysz wybaczania a wszystko w imię Boga.
Uczysz zmiany myślenia i sama Jesteś przykładem zmiany. Wyglądasz świetnie, nosisz rozmiar 42/44 , tak jak lubisz najbardziej. Masz piękne długie włosy i zadbane wszystko w drobnych szczegółach. Twój uśmiech sprawia, że ludziom otwierają się serca …i też pragną zmiany… sama Jesteś zmianą, której oczekiwałaś od Wszechświata …Jesteś autentyczna i spójna…Jesteś zdrowa.
Jesteś bardzo bogata i możesz i pomagasz wielu ludziom. Prowadzisz Fundację która uczy dobra dzieci …a poprzez nich rodziców …
Działasz na całym świecie.
Podróżujesz po Polsce i po Świecie , ale zawsze z radością wracasz do domu ….i On jest …czeka na Ciebie …są tam Twoje obrazy i Twoje ulubione Anioły …z każdego kącika zagląda Anioł…
Przyjmujesz wszystko co daje Ci los…a daje to o co poprosisz …i co wykreujesz…potrafisz.
Obserwujesz niebo …wschody i zachody słońca i łapiesz chwile w obiektywie…
A potem piszesz wiersze do zdjęć…tak jak to robisz już dzisiaj…

Zaczynasz pracę nad projektem : OŚRODEK ŚWIADOMEGO ŻYCIA.
Taka Jesteś mając 48 lat …
6.09.2020 roku …
Do zobaczenia w tamtym czasie J

                               Laura 

wtorek, 26 grudnia 2017

ŚWIADOME RELACJE i MIŁOŚĆ ...temat bardzo na czasie ...

Dobre relacje ...od czego zależą ?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi ...

jest wiele powodów dlaczego sa takie a nie inne ...ale nigdy to nie jest jeden ...


I teraz najważniejsze :
co według Ciebie oznacza powiedzenie : MIEĆ DOBRE RELACJE ?

może warto zacząć od tej najważniejszej , od relacji z samym sobą ...

a potem relacja z rodzicami
relacja z rodziną
relacja z partnerem/partnerką ?
relacje w pracy
relacje z innymi ludźmi ...po prostu ...

na wszystko składa się kilka ważnych aspektów:

1. Z czym tutaj przyszedłeś ? Jaki plan ma Twoja Dusza ?  Bo jeśli jednym z punktów jest praca nad relacjami ...to sporo Cię spotkało zapewne ...i sporo przed Tobą jeszcze .
Z punktu widzenia siebie jako Duszy , na wszystko co Cię spotkało i spotyka, umówiłeś się ...im szybciej zauważysz co dana osoba Ci pokazuje, tym lepiej, bo rozpoznając i żyjąc świadomie, możesz to zmienić i życ inaczej i lepiej.

2. Rodzice, to Twoi pierwsi nauczyciele. Sam wybrałeś ich i miejsce, rodzinę w której przyszedłeś na świat. Nie zwalaj tego na Boga. On pozwolił Tobie wybrać...jesteś czymś więcej...
Jeśli to były trudne lekcje, tylko Ty wybierasz czy jesteś ofiarą i chcesz sie pławić we współczuciu i niskiej energii poczucia krzywdy, czy jesteś zwycięzcą. Kiedy dostrzerzesz czego uczyli Cie rodzice...to przyjdzie moment że bedziesz im za to bardzo wdzięczny ...bo uczyli Cię akceptacji siebie, swojego imienia, nazwiska, tego w jakim domu żyjesz, czy nawet tego że Twój ojciec czy matka są alkoholikiem, to wielka lekcja dla Ciebie i potężny wzorzec...jak go wykorzystasz ? Będziesz taki sam, czy inny ? A może poszukasz swojej tożsamości i będziesz najlepszą wersją siebie ?
2.Rodzice Cie krytykowali, mówili o wstydzie, to zobacz...nauczycieli Cię zasługiwania i odwagi w życiu ...tylko czy odebrałeś te lekcje ? Czy żyłeś w strachu z powodu krytyki ? Oceny ?
Czy kiedy zawstydzali Cię żyłeś w poczuciu wstydu ???
to zbierz odwagę aby było inaczej...niczego nie musisz się wstydzić...i bać ...
W Oczach Boga jesteś doskonały ...
W oczach innych także ...ale tylko w takich oczach które potrafią widzieć doskonałość w sobie...inne będą szukały niedoskonałości ...bo tylko tak potrafią.
Zatem czas na Ciebie i pokochanie siebie...wtedy świat wygląda inaczej ...uwierz mi ..wiem co mówię...przeszłam ten proces...i mam odwagę mówić prawdę zawsze...

3.Rodzina, a więc Twoi Partnerzy i Twoje dzieci ...czasu nie cofniesz...nie zmieniaj ich ...nie trzeba ...na dokładnie to się umówiliście...zaakceptuj ...
Oni mają swoje lekcje...
Puszczaj wszystko co sprawia Ci ból i smutek ...to niskie wibracje...puszczaj i dbaj o siebie...
Duchowość to świadome życie i świadome decyzje. Nie pozwalaj nikomu przekraczać twoich granice. To Twoje granice. Tym się różnisz od innych gdy żyjesz świadomie, że nie pozwalasz się krzywdzić i wybaczasz wszystko ...bo rozumiesz... Nie pozwalasz sobie na długi stan smutku i bólu, bo wiesz, że to nie jest potrzebne, bo najważniejsze jest w tym wszystkim to jak Ty się czujesz i jak żyjesz.
Dałaś/dałeś dzieciom życie i nie jesteś im niczego winien. One ...przyjdzie czas , że zrozumieją, w końcu wybrały sobie Ciebie na matke lub ojca. Nie martw się czasem..on nie stoi w miejscu ...i co to jest kilka lat względem wieczności ? To nie ma znaczenia...

4. Pozostali ludzie ...w pracy ..sąsiedzi ...Przyjaciele...Tutaj sie zatrzymam. Psychologia mówi że jesteś składową 5 najbliższych osób wokół Ciebie. TO BZDURA . To iluzje stworzone przez ludzi aby coś usystematyzować.
Mam wielu Przyjaciół i nie jestem w stanie wybrać 5 osób i po co to robić ???
Niektórzy są od 27 lat a inni od roku ...to również nie ma znaczenia. Jestem sobą.

 To tak jak wiele innych teorii na temat osobowości, jestem Managerem DISC z kwalifikacjami, czy też innych sposobów jak segregować ludzi ...według charakterów, według umiejętności, według talentów, według kolorów skóry ...itd...
To tylko teore na których inni ludzie zarabiają pieniądze.
Czy myślisz, że można kogoś wsadzić do szufladki ????
Czy to możliwe ???

Jest taki dowcip, jak lew zrobił zebranie zwierząt i kazał stanąć po praweł ładnym a po lewej mądrym, a żaba stwierdziła , że przecież się nie rozerwie. To niby dowcip...ale ileż w nim jest mądrości ...
Nie szufladkujmy ...
Kochajmy innych takimi jacy są ...po prostu ...ze wszystkim ...
To jest prawdziwy obraz miłości ...
Jesli patrzysz na łądne nogi...a po 2 latach czujesz się nie zrozumiany ??? bo skoro nogi były tylko ważne ???
spłycam...żebyś zrozumiał...

Kiedy siebie pokochasz każdy napotkany człowiek jest doskonały ...
I każdego jesteś w stanie pokochać...
Bo prawdziwa miłość nie kocha za coś ...a pomimo wszystko ...

Po coś Bóg Ci na drodze postawił tą osobę ...

I możesz jeździć na tysiące szkoleń i wydawać pieniądze ...tylko zastanów się czego i od kogo się uczysz ???

Bo jeśli to jest sposób jak wydać kasę...to sa lepsze i milsze sposoby.
Pamiętaj też , że pomoc nie polega na dotknięciu czarodziejską różdżką i jestes doskonały ...to boląca dupa...to stawienie czoła swoim lękom i strachom i przeszłości ...a potem życie świadome...odważne i dobre...

Rozumiem kiedy chcesz sie nauczyć narzędzi potrzebnych do pracy, ale uważaj czy ktoś nie uczy Cię sztuki manipulacji. Już po reklamach widać czasem czego będzie dotyczyło szkolenie.

Poszukaj nauczyciela...potem znajdziesz kolejnego ...niczym się nie ograniczaj ...

I idź odważnie po dobre życie ...bo zasługujesz...

Zasługujesz na miłość bliskich ...
Zasługujesz by Ktoś sie opiekował Tobą...
Zasługujesz by pomagać innym ...
Zasługujesz na wszystko co najpiękniejsze...

i wszystko to idzie do Ciebie ...tylko naucz się przyjmować...

nie uciekaj w pomaganie wszystkim ...pomagaj tam gdzie jest to potrzebne ...
nie uciekaj w pracę...bo nie dasz rady uciec.....
przed sobą nie uciekniesz...podobnie w podróże ...niech one będą przyjemnością ...poznaniem...ale nie ucieczką...

Ktoś nie dawno mi powiedział mi takie zdanie...i ja je dalej przekazuję :

"kamień którym rzucisz w kogoś ma pod spodem robaczka, który Cię będzie gryzł
a kamień który zdejmiesz komuś z serca lub z ramion, ma pod spodem klejnot dla Ciebie "


to co z tym kamieniem ???
i nie zmieniaj innych ...

TYLKO SIEBIE ...






wtorek, 5 grudnia 2017

SEN, WIARA ...i PIÓRKO ...co mają wspólnego ?

Wiara

czym jest dla Ciebie ?

Odpowiedz sobie na to pytanie na koniec ...proszę ...

miałam taki oto sen dzisiaj :

Jestem na wyspie ...na której jest mnóstwo ludzi ...
tak różnych , tak kolorowych ...tak wyjątowych ...

Ci ludzie dbają o siebie nawzajem ...
niczego nie oczekując...
jakby normalnym naturalnym stanem było ...BYĆ DOBRYM ...

nie ma konkurencji ...
jest spokój ...
jest porządek ...
wszystko toczy się swoim rytmem....


wszyscy pomagaja sobie ...

mają też swoje rytuały ...
ale nie narzucone...

kiedy chcą odpoczywają ...
kiedy chcą rozmawiają z Bogiem ...
kiedy chcą medytują aby usłyszeć co Bóg mówi do nich ...

dbają o siebie ...
przestrzegają ustalonych norm .ale nie wykorzystują ich przeciwko sobie, aby zarabiać pieniądze ...

nie żyją dla pomnażania majatków...
bo pieniądze nie mają wielkiego znaczenia ...
są potrzebne ...ale nie najważniejsze ...

Ważniejsze jest dla nich szczęście i uśmiech ...

Najbardziej bogaci są Ci których uśmiech płynie z serca...są w koherencji serca 24 h ...nawet kiedy śpią ....

Na tej wyspie jest wiele miłości ....
wszystko spowite jest w różowym świetle...i szmaragdowym ...

Ludzie tam dzielą się miłością i dobrem ...

bo to nie prawda , że musi byc trudny czas żebyś umiał docenic ten dobry ...to mit i przekonanie nie wspierające ....
i to nie prawda , że w każdej opowieści jest troche prawdy, bo może być wszystko prawdą ...i wszystko kłamstwem...

i to , że tam gdzie jest swiatło, jest też cień ...to też nie musi tak być ...bo kiedy staniesz w świetle nie widzisz cienia i go nie ma...
wystarczy aby było wystarczająco jasne ...


ten sen ...był cudowny ...

ludzie żyli tam bez podziałów, religii i braku tolerancji ...

kochali bezwarunkowo i byli dobrzy ...


i taka myśl się pojawiła nad ranem:

TAK MOŻE BYĆ

i to nie znaczy że tak się nie da i jeden człowiek nic nie może ...

Historia pokazała, że bywało wiele razy że jeden człowiek zmieniał wiele....kiedy był wzorem...sam żył w taki sposób ...i zarażał tym innych ...


możesz pomyśleć że to utopia...

Możesz ...

i to jest ok ...

ja tak nie myślę ...

Jestem zmianą której oczekuję od Wszechświata ...
każdego dnia coraz bardziej i bardziej ...

nie jestem idealna...i nigdy nie będę ...
Jestem kolorowym ptakiem...kwiatem...drzewem ...
Barwnym motylem...nad łąką pełną kwiatów ...

JESTEM

i kocham siebie ...i wszystko wokół ...Ciebie także skoro to czytasz ...

nie potrzebuję wielkich rytuałów i wtajemniczeń , aby być sobą...tu i teraz ...każdego dnia ...
nie potrzebuję nikogo aby być szczęślwiym człowiekiem...ja nim jestem ...


Inni Ludzie mogą tylko pomnożyć moje szczęście swoją obecnością...

czy zrobią to czy nie ...ja szczęśliwa będę ...
bo nie uzależniam mojego szczęścia od nikogo i niczego ...od religii , od partii, od ustaw...od drugiego człowieka ...
Ono jest niezależne i wolne ...

mogę dać innym wiele...bo mam wiele...
Mam siebie...mam miłość w sercu i dobroć ...
Tym moge się podzielić...
Mam spokój i czas i cierpliwość...

To mogę dać...
i daję chętnie...

Mam moje talenty i pasje ...
i tym się dzielę ze światem ...


Mam moje emocje i moją wrażliwość ...i to również daję...


przeglądam się w lustrach Ludzi ...
i widzę ...

i ciagle jestem w drodze...zmieniam...

bo rozwój to droga ...

spotykam ludzi ...


i zawsze jestem sobą  ...i staram się pomagac im odnajdywać nadzieję ...bo wyjście jest z każdej sytuacji ...dopóki żyjesz...

Tylko nie zawsze wiemy jak i skąd wziąć siły ...

Pamietaj jednak, że wszystko jest możliwe...

Jestem pyłkiem..listkiem ...piórkiem na wietrze ...


Ziemia jest Rajem ...tylko zacznij to widzieć...

zobaczysz, kiedy pozwolisz sobie być szczęśliwym człowiekiem ....


jestem szczęśliwa ...dzisiaj ...


Ty też możesz ...


a wiara ???

Bóg, Żródło, Duch ....nazywaj jak chcesz ?

byle byś był dobrym człowiekiem...dla siebie i dla innych tak bardzo jak dla siebie...

kolejność jest tutaj podpowiedzią...

i możesz mieć RAJ na Ziemi ...

sobota, 2 grudnia 2017

wolność i moje ostatnie odkrycia ...TRANSFORMACJE ...

całe to moje pisanie ...po co to ???

czasami tak myślałam ...
choć kocham to robić najbardziej na świecie ...

bardziej niż gotowanie i pieczenie ciast ...
bardziej niż pomaganie innym ludziom prowadząc sesje i warsztaty ...choć to kocham ...
bardziej niż podróże ...hmmm...
bardziej !!!!!!!

a tak kocham podróżować....odkrywać nowe smaki ...zapachy ...poznawać ludzi ...

uwielbiam pisać...
najbardziej na świecie uwielbiam pisać...

to jest jak seks ...ekscytujące ...i przyjemne...wzniosłe czasami ...a czasami trzeba zejść w czeluści aby pokazać uczucia...zapisać je ...

poezja...jakże jest inna dzisiaj od tej pisanej w dzieciństwie ...i później ...

przykład :

Jestem muchą
tak
taką zwykłą muchą
chcesz mi pomóc ?
możesz tylko ze mną zginąć ...


albo ten ..mniej tragiczny a jednak smutny i bez nadziei :
Brzozy
Gdy idziesz lasem
Popatrz na drzewa
Na ich konary i pnie,
Gdzieś wśród gałęzi
Słowik zaśpiewa,
Dzięcioł zastuka gdzieś.
I dalej idąc zobaczysz brzozy
Białe nimfy zielonego lasu,
I przyjrzyj im się spójrz na ich głowy ,
Jak się bielą z biegiem czasu...
Im starsze tym więcej białych gałązek
mieści się w ich koronach,
Ale czym starsze tym pewniej stoją
 na swych już grubych pniach
One już wiele w życiu doznały
Wiatru , deszczu i słońca
I one będą pamiętały
O tym wszystkim do końca
Pomyśl człowieku jaki Ty jesteś
        I czego w życiu doznałeś,
czy jak te brzozy szumny i dumny
do swej starości doczekałeś?
Czy tak jak one już doświadczone,
 życiem trudami i radościami,
Jesteś wciąż godny by tak jak one
Stać pomiędzy innymi drzewami...

zobacz ...miałam 15 lat gdy go napisałam ...
ile było smutku we mnie ...
ile pojmowania świata
i jak mało nadziei ....

tak było ...

potem był czas potężnych transformacji ...

pojawiła się pierwsz i druga i trzecia ogromna strata ...

i pisałam :

Na tej ławce jesienią
Przysiadła miłość 
Wtulona w czyjeś ramiona
Westchnęła cicho ...
Czasu nie było
Przestał istnieć 
W ciszy było słychać
Tylko dwa bicia serca ...
Dzisiaj pusta ławka 
Choć wiosna wokół
A ja nie dałam rady 
Podejść bliżej ...

Bo czy można przytulić Anioła ?



albo ten :

Też tak masz ? 
Też tak czujesz ? 
Też tak marzysz ?
Leżę na łące 
Pośród pięknych kwiatów 
niebo nade mną 
Słońce delikatnie pieści
Słychać szelest traw
I odgłosy owadów ...
A Ja jak ten mak ...
Pośród wielu innych kwiatów tej łąki
Delikatnie wychylam się do słońca promieni ...
I cieszę nowym dniem ...
Będzie cudowny ...
Bo ja tego chcę ....

tutaj już jest mnóstwo nadziei  ...i carpe diem ...łapię chwile ...pierwsze dobre chwile..czyste od bólu ...i smutku ....

i tutaj  ....już pomalutku odkrywam o co chodzi :
Za firanką chmur
Mięciutkich jak puchowa kołderka
Przekradają się promienie słoneczne
Na niebieskim niebie
Lazur odkrywa tajemnicę
Dzisiejszego pięknego dnia
Nawet drzewa
Zastygły z ciekawości
I skowronek śpi jeszcze
Tylko ja jadę
I wstrzymuje oddech 
W zachwycie nad tym wszystkim
I w myślach przytulam się do chmur ....
Między ziemią a niebem ....
szczęśliwa i z marzeniem .....

taaaaaaaaaaaak ...tak pisałam ...to było  2 lata temu ...

wiele razy zastanawiałam się po co człowieka tak wiele spotyka ...
szukałam odpowiedzi ...
moja ostatnia rozmowa z Przyjaciółką...i ...zaczęły się układać puzle....

za każdym razem kiedy mam wrócić na swoją drogę...mam realizować plan mojej Duszy ...dostaję wpiernicz ...od życia ..i płaczę ...i wtedy zaczynam pisać ...
tak jest od zawsze ..
od kiedy napisałam pierwszy wiersz mając kilka lat ...
od kiedy tak sobie radziłam z emocjami ...
BINGO 
mam to ...
wczorajszy dzień znowu mi dużo pokazał...ostatnie dni to istne tsunami transformacji ...

to jest , że kiedy szukam odpowiedzi...zadaję pytanie i ...odpowiedź sie pojawia ...
we wpisie czyimś...w wierszu...w muzyce najbardziej ...tutaj moje ciało odbiera wszystko jak najbardziej dokładny sensor ...w sztuce ...i nawet w ludziach którzy się pojawiają na mojej drodze...

przykład:

idę sobie zamyślona na Kongres Kobiet ...myśl mi się kołacze ...próbuję zrozumieć dlaczego Ktoś twierdzi, że dostaje ode mnie tylko część sms-ów ...zatrzymałam się przy stoisku malarza 
a tu Pinokio ...i jaki nakłamany  ....

ufff ...pomyślałam ...próbując jeszcze bronić tego kogoś ...
spotykam potem człowieka ...który pokazuje mi przez dłuższy czas jak bardzo jest zamknięty na prawdę ...bo ma swoją i broni jej jak lew...

hmmm...myślę ...
Idę do szkoły po Synka i pani woźna skarży mi na moje dziecko. Robię od razu konfrontację i wszystko się wyjaśnia ...tak bingo ...konfrontacja ...ale nie zawsze można ją zrobić ...

i wieczorem dociera do mnie kilka faktów ...
nie tworzę ilzuji ...
zaczynam być obserwatorem siebie ...
z boku ...to trudne , ale jednak możliwe...

i widzę ...

i czytam tekst pewnej pięknej Duszy o obfitości i o stracie ...tak mi wyskoczył na fb ...
o obfitości trudnego ...tej było tak wiele w moim życiu ...
o tym jak trudno jest żyć kiedy jest strach ....gdy zabraknie miłości, jedzenia, bliskości ...
i zaczynam rozumieć...

przypomniałam sobie jak uciekałam do lasu ...płakać pod moim dębem ...jak przytulałam brzozy spragniona uczuć ...jak nikt tego nie widział...mojej wrażliwości ...
widziała Babcia ...i to Ona była moim Aniołem wtedy ...
w szkole w liceum słyszałam tyle razy, że nie potrafię pisać...i ból rozrywał moje serce...
ale ja byłam uparta ...
i ambitna ...uczyłam się jeszcze bardziej i bardziej ....

wtedy nie znałam smaku szczęścia ...

dzisiaj ...

dzisiaj jestem za wszystko wdzięczna ...

Kocham siebie ...
Kocham moich Rodziców...
Kiedy dzwonię to taką mam radość w sercu kiedy mogę powiedzieć :
Co u Ciebie Tatusiu ? Jak się masz Mamusiu ?
Kocham moje dzieci ...wszystkie tak samo bardzo ...choć każde inaczej ...bo są innymi ludźmi ...

Kocham ludzi i życie ...
i kocham pisać...

uwielbiam obserwować przyrodę i tak ROZMAWIAĆ Z BOGIEM ...
pytam ...i zaraz odpowiedź dostaję...

kocham sztukę i muzykę ...muzyka to TĘCZOWY BALSAM DLA MOJEJ DUSZY 

i piszę...

I dzisiaj rano postanowiłam sobie , że wyrabiam nawyk ...pisania codziennie ...
nie wtedy kiedy moje serce tęskni lub jest smutne ...codziennie ...
tak jak umieszczam posty na fb ...dla Was to robię ...i dla siebie ...

piszę i pisać będę coraz więcej ...

TO MOJA DROGA 
PISANIE I NAUCZANIE ...
często też bywam uczniem ...to potrzebne ...

i koniec z odcinaniem ...od bliskości ...od relacji  ...od finansów ...
zobaczyłam to ...co robiłam sobie sama ...
zobaczyłam to w taki lub inny sposób ...

zobaczyłam czego się bałam jeszcze w moim życiu ...

zadaj sobie to pytanie :
Czego się boję ? 
Czego nie chcę kolejny raz  doświadczyć ?
Przed czym uciekam ? 
Po co to sobie robię ?

i najważniejsze pytanie :

Czego moja Dusza pragnie ???

moje wiersze są pełne spokoju ...
ale też są i te emocjonalne ...jestem kobietą ...i czuję wyjątkowo ...bardziej ...

puszczam emocje ...
pozwalam im wypłynąć łzami ...

uwalniam się od nich ...
zostają czyste uczucia ...

jestem żrebakiem ...
kocham konie ...
biegam po łące 
pełnej kwiatów
beztroska 
lekka
radosna ...


koniec ze stratami ...

teraz słupki ruszają w górę ...bez strachu i lęku o cokolwiek ...

WOLNOŚĆ DUSZY ...

i taką na Malcie napisałam inkantację:

WYRZEKAM SIĘ SYCENIA SIĘ POCZUCIEM STRATY
SYCĘ SIĘ OBFITOŚCIĄ MIŁOŚCI I BOGACTWA 

dziękuję Piotr Domurad za pomoc w mojej kolejnej transformacji ...to DZIAŁA NATYCHMIAST ...

wczoraj chodziłam po Warszawie i śpiewałam ją sobie i mówiłam ...

MALTA TO WYJĄTKOWE MIEJSCE  ...
wrócę tam już za kilka miesięcy ...po więcej ...

dzisiaj napisałam to co było w moim sercu ...i to nie koniec ...idę działać ...

bo działanie to kolejny etap drogi ...







niedziela, 8 października 2017

MLM ...tylko krowa nie zmienia poglądów ...FOREVER i ANIOŁ który do mnie przyszedł ...

Ile trzeba przejść dróg  ...ilu trzeba spotkać ludzi ...ile trzeba doświadczyć ...
aby rozpoznać...poczuć ..zobaczyć...

i czy możesz już powiedzieć mając lat 45 :

wiem !

nieee ...

kiedy zaakceptujesz, że nie wiesz...że to chodzi tylko o tą chwilę...
i tylko w tej chwili możesz coś zmienić ...naprawić..uleczyć ...poprawić ...

nie wczoraj i nie jutro ...

Dzisiaj ...

no dobrze, zaczęłam nostalgicznie...ale ja taka jestem...i to co kocham najbardziej to być sobą...
i JESTEM ..

dlatego mało się martwię opiniami innych ...

staram się nie oceniać...choć czasem potrzeba z racji pracy ...za to potrafię i przyznaje się jeśli się pomylę ...co dzisiaj tutaj też uczynię ...ale o tym za chwilę...

zabieram Cię w piękną podróż, bo przecież jestem kobietą ...kapłanką miłości ...nauczycielem...

pozwól sobie poczuć ...

daj sobie tą chwilę ...

ruszamy :

DROGĄ DO MARZEŃ ...

27 czerwca 2017 byłam w Talarii w Trojanowie. Prowadziłam warsztaty dla KOBIET. Wtedy po 2 latach zrobiłam sobie również DROGĘ DO MARZEŃ ...
i ...
moje pierwsze marzenie ...najważniejsze na tamtą chwilę brzmiało:
schudnąć 35 kg
być zdrową i zgrabną
mieć uleczone kolana
i piękny uśmiech
i być zadbaną kobietą ...

dodałam tylko na koniec:
UFAM CI BOŻE i załatw jakiś barter, bo to przecież sporo kosztuje :-)

a ja upadły konsument jestem ...

i tak bardzo poczułam to ...tak z uczuciem miłości puściłam w przestrzeń ...

( dodam tylko , że ostatnie 10 lat życie mnie nie rozpieszczało...a dzisiaj wiem, że to ja sama nie rozpieszczałam siebie...nie pozwalałam sobie na to ....kiedy zaczęłam sobie pozwalać ...zaczęło się zmieniać )

Byłam w miejscu, gdzie była wyjątkowa energia ...i kiedyś napiszę i o tym...
znalazłam tam MIEJSCE MOCY ...w którym ...a to lepiej sami sprawdźcie :-)
i moje DRZEWO MOCY ...które harmonizowało cały miesiąc moją energię męską i żeńską...
bo poprosiłam o to ...stary dąb ...wyjątkowy ...z jednej strony wyglądał jak łono kobiety ...a z drugiej jak profil mężczyzny ...więc nie ma przypadków...ale to już wiesz...

i tam...6 dni po tym jak nazwałam i wypuściłam moje marzenie i poprosiłam...zdarzył się CUD

napisała do mnie pewna piękna DUSZA ...a potem zadzwoniła...

usłyszałam dokładnie to ... o co poprosiłam ...

zapytałam tylko : a co jest małym drukiem ?

NIC ...NIC nie musisz Lauro ...

i dotrzymała słowa...

umówiłyśmy się na spotkanie po powrocie ...

i to co się wydarzyło ...jest jak bajka...

Małgosia ...to ANIOŁ w ludzkiej postaci ...to Kobieta która w krótkim czasie zmieniła moje życie...

Nie była jak wielu innych, którzy obiecywali ...a potem wstydzili się swoich obietnic...
Nie była zainteresowana zapisaniem mnie do MLM ...nie wspomniała nawet o tym...

Ona po prostu była i wzięła się za mnie.  A ja tak bardzo już chciałam poczuć się jeszcze bardziej kobietą...bo mój pierwiastek męski pozwolił się obudzić kobiecie we mnie...uśpionej ...

Przez to wszystko co mnie spotkało...moje poczucie wartości odbudowywałam od 2 lat skrupulatnie...od środka ..i uczyłam się siebie kochać...
Brakowało mi tylko pracy nad moim ciałem ...na zewnątrz ...

nie zdawałam sobie sprawy ...jak bardzo uwierzyłam, że już tak zostanie a może być tylko gorzej bo się starzeje... i leciałam w dół...

i mimo całej motywacji od środka...kiedy spojrzałam w lustro ...było słabo ...
i nie było równowagi ...której uczę przecież ...chciałam być wizytówką...autentyczna...harmonia ciała , duszy i umysłu ....
marzyłam...aby poczuć się jeszcze 100% kobietą...
Kto nigdy nie był otyły nie zrozumie...
Kto nie mógł od 10 lat iść do dentysty normalnie , a nie tylko kiedy boli ...ten nie zrozumie...
Kto nie mógł ćwiczyć bo po wypadku miał kontuzję ..nie zrozumie...

i mam bardzo w dupie tych co z boku komentowali,
że cyt. "wystarczy mniej żreć, albo żreć połowę "

Jest jeszcze wiele powodów otyłości i nie możności zadbania o siebie, na przykład brak pieniędzy, problemy zdrowotne, bycie siłaczką i oddawanie wszystkiego innym ...itd...

znasz ?  miałeś kiedyś tak ???

Jak z tego wyjść ????

Modlić się ...medytować ..prosić ...i działać...a kiedy już ANIOŁ stanie na Twojej drodze ..to bądź wytrwałym ...
a że będą próby ...bądź tego pewny ...i to jakie ...

Ja jadłam z powodu stresu ...
większość ludzi chudnie...ja tyłam ...
jadłam w nocy ...jadłam słodycze ... itd...
tak, choć chwilę kiedy spadał cukier było mi dobrze i czułam spokój ...

poznałam mechanizm bardzo dobrze ...i Tobie to radzę...
dopóki nie spotkasz się ze swoim cieniem ...dopóki nie spojrzysz mu w oczy ...dopóki nie ukochasz...nie dasz rady ...

Od Małgosi, oprócz suplementów, diety, wizyty u lekarza , dietetyka, testów na nietolerancję pokarmową itd...i całej gamy zabiegów w INSTYTUCIE DAMA MED ...dostałam WSPARCIE MENTALNE, PRZYJAŹŃ i OPIEKĘ DUCHOWĄ ...to wszystko jest bezcenne...

Pomogła mi i pomaga każdego dnia...

Załatwiła mi wizytę w KLINICE DOKTORA MASZEWSKIEGO ...i będę miała piękny uśmiech :-)

http://maszewski.com/

i będę tą KLinikę polecać wszędzie, bo takiej opieki i sprzętu może sobie życzyć każdy pacjent.
To MERCEDES albo PORSCHE wśród gabinetów jakie widziałam. Obsługa również iście anielska.
Efekty jeszcze w tym roku pokażę.

Małgosia zadbała o mnie pod każdym względem. Bałam się, że jak schudnę, to nie poradzę sobie ze skórą ? I tutaj jest rozwiązanie,  bo INSTYTUT DAMA MED w GRUDZIĄdzu ...
https://www.damamed.pl/

Instytut Małgosi Węgrzyn-Daniel objął mnie opieką i ...tam też mam robione cudowne zabiegi Karboksyterapii i inne. Moja twarz wygląda tak jakbym miała 10 lat mniej...i nie mam już włókniaków ...zmarszczek ...przebarwień ...to jest cudowne...a mój brzuszek ...pracujemy masażami nad nim...
Na co dzień , mieszkam blisko Warszawy ...w Klinice CHIC mam robione część zabiegów ...między innym REDUSTIN tzw. drenaż limfatyczny
https://www.chicmed.pl/

I całe to zamieszanie cudowne jest dzięki jeszcze jednej FIRMIE ...którą pokochałam za jej wyjątkowe produkty.

Pamiętasz ? jak pisałam o MLM w Polsce ???

i do lipca tego roku żaden nie wydawał mi się uczciwy i tak wiele widziałam tam ludzkiej zawiści , chorej rywalizacji i nadmuchanych planów marketingowych ...
i widzisz...czasem trzeba to uczciwie ocenić ...

aż dostałam produkty FOREVER ...
i mój świat stanął na głowie...


ach..iluż było takich co mnie przestrzegało...co mówiło, że maja lepsze, albo że lepszy marketing ...
stosowali rozmaite sposoby ...

no cóż...
można mieć jedną twarz ...a nie wiele....po trochę...

Jestem nauczycielem dobrego życia....uczę duchowości ...
Jestem też niezłym psychologiem ...choć nie z wykształcenia ...na papierze a z praktyki i pewnie przeczytałam kilka razy więcej książek niż nie jeden magister psychologii ...i to nie moje ego ...tylko prawda...
Jestem praktykiem... i widziałam
 co mówiąc o mnie, że się sprzedałam mówili Ci ludzie...którzy sami tak robili...
Wiedziałam , że jeśli ktoś opowiada mi , że jego koleżanki na portalach randkowych umawiają się aby zapisać kogoś do mlm...to ta osoba sama tak robi ...
Wiedziałam, że ludzie są lustrem...patrzyłam jak bardzo moim ...

Dostrzegłam też jak bardzo się obwiniałam...za to co kiedyś było ...jak bardzo to trzymało mój rozwój ...jak bardzo ...

Przestałam się obwiniać o cokolwiek...puściłam...

Na dany moment robiłam to co wtedy uważałam za stosowne i nikt nie ma prawa tego oceniać i ja sama również. Tego już nie ma...jest tylko doświadczenie...i za nie jestem wdzięczna...


poznałam i pokochałam FOREVER ...

w każdym tygodniu testuję kolejny produkt
nie sprzedaje i nie polecam niczego w co sama nie wierzę, więc nie spróbowałam ...zatem próbuję wszystko ....

FOREVER to styl życia...to bajka...to emerytura...to dziedziczenie ...to coś co zostawię moim dzieciom...

i ALOES KOCHAm...

w mojej książce pt. I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY ...przeczytasz więcej...jaka to cudowna przygoda ...

a przecież jeśli MAGICZNA 5 jest
 to ...biznes nie może się nie udać :-)

pytasz co to jest ?

to :
1.Pozytywny stosunek do siebie ( TAAAAAAAAAAAAK)
2. Pozytywny stosunek do Klienta ( ja kocham ludzi )
<3 p="">3. Pozytywny stosunek do PRODUKTU ( są wspaniałe i zdrowe i działają ...już prawie wszystko w domu mam FOREVER )
4. Pozytywny stosunek do SZEFA ( mam cudownych Szefów, wspierają i pomagają we wszystkim, tak mądrze jest ten biznes ułożony, że wszystkim się opłaci , jadą na drugi koniec Polski do moich Klientów, dbają o mnie , kształcą itd. )
5. Pozytywny stosunek do FIRMY  ( płaci na czas, dobrze wynagradza pracę, istnieje ponad 40 lat na rynku i nie ma nigdzie kredytu, ma swoje plantacje aloesu, jest w ponad 150 Krajach, więc prowadzę biznes międzynarodowy...gdzie tak jest ??? )

i jest Małgosia ...mój Anioł ..





Małgosia zmieniła moje życie ...poprosiłam o Nią...

warto pojechać do Niej do Grudziądza ...ale tez i u mnie i w innych miejscach można ja spotkać.
Pomaga ludziom rozkręcać gabinety ...zna się na wielu rzeczach...jest trenerem STRUKTOGRAMU ...wspaniałym...
i jest Żoną i Mamą dwóch Córek....a jedna ma na imię Laura ....
i kiedy jestem u Małgosi to się śmiejemy jak woła...Laurka ...

I To Ona sprawiła, że zmieniłam zdanie o MLM ...ale też i bardzo pomogła mi w zmianie ...
Ja sama poprosiłam o pokazanie mi biznesu ...
Piszę ten post z ogromną wdzięcznością  ....z serca ...

Bo za dobro zawsze trzeba podziękować...


DZIĘKUJĘ I JESTEM WDZIĘCZNA ...


i pokażę Wam niebawem...moją zmianę ...


Nie zmieniam innych ...

sama jestem zmianą , której oczekuję od Wszechświata ...


Bo kiedy ja się zmieniam...zmienia się rzeczywistość wokół mnie...i na 100% nie ma rzeczy nie możliwych ...bo skoro ja mogę to TY także ...

Jestem zwyczajna ...



Jeśli coś Cię poruszyło w tym poście..targnęło Tobą...napisz do mnie...

Pomagam zrozumieć...

laura.kozowska@onet.pl