wtorek, 25 kwietnia 2017

DUCHOWOŚĆ , PIENIĄDZE, MIŁOŚĆ I ZASŁUGIWANIE ...JESTEM

Nie zasługuję na miłość
Nie zasługuję na radość
Nie zasługuję na pieniądze
Nie zasługuję na dom i dobrą pracę
Nie zasługuję ...
Nie zasługuję ...
Nie zasługuję na miłość rodziców
Nie zasługuję na dobre życie ...

...

Na co jeszcze nie zasługujesz ???

Co trzecia osoba która trafia do mnie, ma ten proces...
Nie przypadkowo trafia, to siła przyciągania ... Też go miałam ...a w niektórych aspektach mam nadal i pracuję nad tym ..uzdrawiam ...

Dlaczego o tym piszę ?
Bo to bardzo ważne.

W taki sposób też pomagam...uświadamiam Ludziom ...

I najważniejsze ...pisząc o sobie pomagam się odważyć ...porozmawiać ...z kimś kto już przeszedł ta drogę ...albo nią kroczy nadal...tylko jest trochę dalej ...

Nie oceniaj ...czy tytuł Profesora więcej znaczy od praktycznej wiedzy ?

Pomyśl, kto bardziej nauczy Cię sadzić kwiaty : ogrodnik, człowiek z pasją i miłością do roślin, czy Profesor lub Doktor z Instytutu Roślin, a może praktyk...co sadzi je od 20 lat lub więcej ? ?   Oczywiście każdy potrafi ...masz prawo wybrać każdego ...tak jak czujesz ...

Co to jest za proces ?

NIE ZASŁUGUJĘ NA ....

to po kolei ...może coś Ci się wyda znajome ...

1. Rodzice Cię krytykowali
2. nauczyciele w szkole krytykowali
3. Partnerzy krytykowali
4. Przełożeni krytykowali
5. ...

co to w Tobie powodowało ???
Jaka część Ciebie drgała ...bolała ...co czułeś ?

Bezsilność ? strach ???
stąd go znasz tak dobrze ???

Co robiłeś aby to zmienić ????

Ja byłam najlepszą uczennicą, przynosiłam świadectwa z paskiem, wygrywałam konkursy, śpiewałam na scenie od dziecka, ważne były dla mnie dyplomy, nagrody , pochwały ...i tak było gdy dorosłam ..
Przodownik pracy, Najlepsza Żona, Najlepsza Matka, ściana z dyplomami w domu...wycieczki zagraniczne co miesiąc ...
Wszystko idealne i wspaniałe...
Taka byłam ...
Mimo krytyki ...później ze strony BLISKICH znowu ...nadal byłam SIŁACZKĄ ...

"KUPOWAŁAM ICH UCZUCIA " butami NIKE, domem, prezentami ...imprezami dla przyjaciół ...
dawało mi to poczucie bezpieczeństwa  ...złudne ...jak bardzo ...

Myślałam, że goniąc i pracując tak bardzo uszczęśliwiam Ich ...

MNIE w tym wszystkim nie było ...

wydarzyło się wiele...nie wracam już do tego ...
sięgnęłam bagna i to nie jednego ...

aż pewnego dnia odkryłam ...KTOŚ mi w tym bardzo pomógł ...co to jest Świadome Życie ...i jak mogę sobie pomóc ...
O tym jak to odkryłam i jakie procesy przeszłam przeczytacie w mojej powieści : I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY ...

Dzisiaj codziennie spotykam się z Ludźmi ...przyjeżdżają z całej Polski  do mnie ...albo rozmawiamy na SKYPE z Brazylią, Australią, Kanadą, USA ...nie ma już tej bariery ...
i każdej Osobie pokazuje DROGĘ DO SIEBIE.

Mam swój Warsztat i przyjeżdżają różni ludzie, kobiety i mężczyźni, młodzi i po 60-tce , wykształceni ( nawet psychologowie) i nie wykształceni. To wszystko nie ma znaczenia.
Szukają drogi do siebie, jak żyć lepiej ???

Nie opowiem tutaj co robię. Dzisiaj mnie zapytała jedna Pani czy można to gdzieś obejrzeć ?
Jakim cudem ? Przecież Ci ludzie opowiadają mi całe swoje życie ...nie rzadko intymne również.
Potrzebują tego i szukają pomocy jak naprawiać siebie ...jak zacząć zasługiwać znowu ...albo wreszcie.

Mam narzędzie które otwierają i to nie jest coaching. Nazywam to ROZMOWY TRANSFORMUJĄCE, bo te rozmowy zmieniają myślenie.
Do tego dostają mnóstwo pracy do domu...i Ci co pracują ...mają efekty ...bardzo Naoczne.

Osoby które NIE ZASŁUGUJĄ ...od razu wyróżniają się w tłumie.
Nie chcą pieniędzy za swoją pracę, nie potrafią wziąć więcej ...często pracują za darmo.
Mają złe relacje z rodziną i głownie z rodzicami lub rodzicem. Połączenia Rodowe, jakie to ważne a jak mało wiemy o tym...
Są smutne i narzekają ...i każda pogoda jest zła.
Nie potrafią stworzyć trwałego związku, bo sabotują wszystko.
"Przecież to nie możliwe, że On mnie kocha i mogę być szczęśliwa "

i inne ...

Tkwią w związku bo tak wypada i co powiedzą inni.
Przecież kiedyś byli taką idealną parą.
Albo każdy związek opiera się na seksie a nie uczuciu i kiedy minie zauroczenie ...idą w kolejny.

Do tego kiedy spotykają ich trudne sytuacje to jeszcze dodatkowo sami sobie dowalają:
" nie mam nic, nie mogę kochać i być kochany  " ...bo przecież KUPOWAŁEM MIŁOŚĆ ...

ŚCIANA ...

Proces uzdrawiania trwa...
Kiedy taki człowiek zrozumie co to znaczy żyć świadomie, zrozumie co w życiu sam sobie zrobił ...że to nie inni ....tylko on sam zrobił to sobie ...
że czas zadbać o swoje poczucie wartości ...
że Ono wzrośnie kiedy uwierzysz w siebie, kiedy zaczniesz robić wszystko dla siebie...dla NAJWAŻNIEJSZEJ OSOBY NA ZIEMI ...
Kiedy wybaczą wszystkim ...i sobie ...

wtedy znajdują SPOKÓJ ...

i to dobry początek DROGI ....

Potem wiele zależy od determinacji ....i ODWAGI ...

i UWAŻNOŚCI ...

zaczniesz zauważać gdzie masz ten proces...

i będziesz wiedział co zrobić aby wprowadzić nowy wzorzec, aby odkryć przekonania jakie doprowadziły do tego ...i zaczniesz to naprawiać...

Jak bardzo będziesz zmagać się ze sobą ...wiem...robię to od półtora roku ...
i nie było łatwo ...

Jeszcze są momenty gdzie zauważam ten proces...i uzdrawiam...

ale widzę, zauważam ....

też tak możesz ...
a czasem proszę o pomoc kogoś z boku ...bo to też jest potrzebne...

Dzisiaj pewna Kobieta oburzyła się, że biorę pieniądze za sesje, gdzie pomagam Ludziom.
Bo Ona nie bierze.
Może ma Kogoś kto ja utrzymuje ...Jej sprawa.
Pamiętaj jednak, że jeśli coś jest za darmo, tego nikt nie szanuje. I jeśli coś jest za tanie również.

Moja praca jest ważna i potrzebna i dobra. To mój własny warsztat. Dlatego zarabiam.

Ile możesz zapłacić za DOBRE ŻYCIE ?
Ile kosztuje rozmowa z psychologiem, coachem, psychoanalitykiem ?

Jestem mega dobra w tym co robię.
I daję serwis...kontakt ...rozmowę ...możliwość zadawania pytań.

Oczywiście zasługuję na ładne mieszkanie i dobre zdrowe jedzenie i ładne ubrania i kosmetyki zdrowe...a to wszystko kosztuje. Nie żywię się PRANĄ ani samą wodą a i ona też kosztuje. Żyję jak każdy człowiek.

Duchowość to uczciwe życie i moralne i dobre ...to ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SIEBIE A POTEM ZA INNYCH ...
JESTEM przykładem ...tylko siebie zmieniam...
Każdy kto do mnie przychodzi sam pomaga sobie...ja tylko jestem inspiracją ...drogowskazem ...
i niczego nie zrobię za Ciebie.

Taka wymiana. Bo we wszystkim ma być równowaga.
To jest DOBRE ŻYCIE ...

Nie fruwanie i medytacje  i nic więcej ...
Ja również medytuję...bo lubię ...
Modlę się, bo tak ROZMAWIAM Z BOGIEM ...

Bo trzeba podziękować i być wdzięcznym za wszystko ...
ale nie umartwiam się ...

chodzę na tańce...śpiewam w lesie...tańczę w deszczu ...i słucham świerszczy ...

TAKA JUŻ SOBIE JESTEM ...

JESTEM CUDOWNYM KWIATEM I ZASŁUGUJĘ NA WSZYSTKO CO NAJPIĘKNIEJSZE ...I WSZYSTKO CO NAJPIĘKNIEJSZE IDZIE DO MNIE

do Ciebie też ....

tylko się otwórz na to ...

ZASŁUGUJESZ !


I PAMIĘTAJ ...SĄ SŁOWA KTÓRYMI MOŻESZ ZMIENIĆ WIELE ...

PRZEPRASZAM
WYBACZ MI
DZIĘKUJĘ CI
JESTEM WDZIĘCZNY
KOCHAM CIĘ

te słowa mają MOC ...
używaj ich jak najczęściej ....





poniedziałek, 17 kwietnia 2017

o miłości i związkach i strachu ...takie moje myśli nieuczesane ...

MIŁOŚĆ I STRACH
dwa przeciwległe uczucia ...

Czy kiedy się boisz potrafisz kochać ?

Czy kiedy kochasz potrafisz Góry przenosić ?
Bo miłość to potężna siła twórcza...

Czym jest Miłość dla Ciebie ?

Czy to jest seks i pożądanie ?  Czyli emocje ...
Czy jednak bycie i dbanie o siebie ?

A może da się to połączyć ?

Ile razy  strach zatrzymał Cię przed miłością ????
Ile razy bałeś się ?
I czego się bałeś ??
Bo przecież miłości nie można się bać ...

Bałeś się co jeśli będę cierpieć ? Co jeśli będę smutny ?
Co jeśli ta miłość nie spełni moich oczekiwań ????????

no właśnie ....
A czy miłość jest po to aby spełniać czyjeś oczekiwania ????
Czy nie jest po to aby być ...po prostu ....i kochać ....dając prawdziwą wolność ????

Tylko nie pojmuj wolności jako seks z wieloma osobami ...bo i tak kiedyś mi ktoś to próbował wytłumaczyć ...
Miłość nie musi być w związku ...można kochać ...i nie żyć z tą Osobą ...pozwolić Jej doświadczać i być szczęśliwą ...po prostu ...
Związek ...to reguły , ale takie na jakie się umówicie ...a nie takie jakie Wam wmówiono ...czyli nałożył je Kościół, albo inne religie, albo Państwo ...
Związek ...to wolność ... tylko wtedy dusza się rozwija ...

Kiedy tak to czujesz ...wtedy to Wy sobie stawiacie granice lub ustalacie że Ich nie ma...
Nawet Ślub, składa się sobie ...owszem przy świadkach...w obliczu Boga...ale sobie ...

Ostatnio dużo pracuję z Parami ...i widzę jakie sobie sami stwarzają iluzje ...
I każdy osobno również ...

Chcę Ci dzisiaj opowiedzieć o Pięknej Duszy ...która 5 lat żyła w więzieniu które sama sobie stworzyła w głowie ...

Kasia napisała do mnie 2.01 .2017 wieczorem : " nie chcę żyć "

Odpisałam; Chcesz , bo napisałaś do mnie...szukasz pomocy ...

Spotkałyśmy się następnego dnia i ...zobaczyłam bardzo umęczoną duszę ...

Zapytałam co nabroiłaś w życiu ?

Odpowiedziała, że wzięła kredyty ...itd ... i ukrywa się bo na pewno jest karana.
Nie jeździ autem, nie pracuje legalnie, mieszka w wynajętym pokoju.
Odwiedziłam ją , nawet kot był wyliniały, bo nie głaskany, nie tulony , nie czesany ...a pokój jak w więzieniu ...białe ściany...nic koloru..czarna szafa i łóżko ...

kiedy się spotkałyśmy ...tego dnia odebrała za moją namową zaświadczenie o nie karalności z sądu ....i ....zrozumiała jaką stworzyła iluzję ...
Pracowałyśmy 2 razy ...

Ona dużo pracy duchowej robiła już od dawna...
Ja tylko pokazałam świadome życie...to czego uczę ...
Od razu zrozumiała...

Od stycznia kwitnie...jest bardzo piękną kobietą , bo kiedy o siebie zadbała odmłodniała z wyglądu i nawet otworzyła się na miłość ...
Pomalowała pokój ...kupiła sukienki ...i żyje ...
Jeszcze za bardzo stara się wszystko analizować ...kiedy i to puści ...spotka tą Osobę ....zawsze podobną do siebie ....tak bardzo ...

Ta historia to przykład jak iluzja przez 5 lat trzymała ją w więzieniu, które sobie stworzyła.

Ile razy tak tworzysz iluzję ?
Czy kiedy spotkasz Miłość to nie uciekniesz ze strachu, bo pomyślisz, co może się wydarzyć ?????

Czy kiedy masz więcej doświadczeń, nie boisz się bardziej ????

Tak jest ...ale możesz to odrzucić i żyć szczęśliwie.

Możesz kochać ...kiedy pozbędziesz się ograniczeń ....oczekiwań :-)

Oczekiwania powodują że zjeżdżasz w dół na skali wibracji .

Oczekujesz kwiatów ? Nie przyniósł ....to jesteś smutna ....
Oczekujesz seksu  ? Głowa ją rozbolała, to jesteś smutny ...a może wkurzony ...
Oczekujesz, że się spotka ? Nie ma czasu ... cierpisz ...
i jeszcze do tego jak lecieć to porządnie ..od razu w poczucie winy ...

To na pewno coś ze mną nie w porządku ...

Masz tak ?

No to pozbądź się oczekiwań.
Przestań się bać :-)
Bądź wdzięczna, wdzięczny za miłość i podnoś sobie wibracje ....zacznij się śmiać  ...możesz to robić na wiele sposobów ...
Kiedy jesteś radosny ...to już tylko jeden krok to spokoju ....

i nie myl tego z tzw. świętym spokojem :-)

Chodzi o spokój Twojego serca ...o spokój  duszy ... Kiedy najbardziej się rozwijasz i dostajesz ...

Może los dla Ciebie ma coś znacznie lepszego ...
Tylko nie chcesz tego usłyszeć ...zobaczyć...

Jeśli to jest prawdziwa miłość ...to nie ma BO ...DLATEGO ŻE ...PONIEWAŻ ...

Ona po prostu jest ...

i gdybyś nawet się dowiedział, że ta druga osoba jest chora, ma problemy, to nie uciekniesz...tylko zostaniesz ...bo zawsze ta druga dusza jest po to abyś się rozwijał...
Tutaj nie chodzi o poświecenie...nie pomyl tego ...
Kiedy Kochasz prawdziwie, nie ma czegoś takiego ....

I teraz o miłości i o miłości do siebie ...
Kiedyś mój Przyjaciel opowiedział mi opowieść o naczynku ...

pracowało to we mnie ...

Kiedy nie masz co dać ...kiedy nie masz miłości w sobie ...kiedy nie kochasz siebie ...to jak chcesz kochać KOGOŚ ? Co nalejesz z naczynka kiedy jest puste ?
To nie możliwe ...To będzie pożądanie, to będzie pragnienie bliskości  ...ale nie miłość ...


Zgadasz się z tym ?
Wtedy nie ma tajemnic, jest otwartość...nie ma wstydu ...płynie ...

Jeśli patrzysz na to co ulotne, to piękne ciało też zniknie...a piękna dusza, którą pokochałeś zostanie.

Piękne jest Świadome życie.
Od kiedy żyję świadomie ...
przechodzę przez kolejne bramy ...
W życiu nie chodzi o to aby cierpieć ...
Nie chodzi też o to aby spłacać karmę ...
...
Bądźmy po prostu dobrzy ...
Dla siebie i dla innych ...
Kochajmy miłością bezwarunkową
 Bez oczekiwań ...
Bez ograniczeń ...
Bez zazdrości ...
Kochajmy z serca ...
Emocje są dobre i potrzebne ...ale nic nie znaczą bez miłości ...
...
Cokolwiek w życiu zrobiłeś ...
Nie obwiniaj się i nie karaj samotnością ...
Czy w inny wyszukany sposób ...
Obdarowując siebie miłością i innych ...
Dajesz najwięcej i w ten sposób też jesteś dobry ...
Niech upadną stare schematy :
Winy i kary i pokuty ...
Bóg tego nie chce ...
Bóg jest miłością ...
Czy miłość chce Twojego smutku ?
Kiedy zadbasz o siebie i pokochasz ...
Miłość będzie wszędzie wokół ...
Kocham Cię <3 span="">
Trudno Ci to pojąć ?
Mogę dać tylko to czym sama jestem ...


Kiedy pokochasz siebie ...pozbędziesz się strachu ...będziesz miał/miała odwagę żyć pięknie i dobrze ...
a miłość już puka do Twoich drzwi ...

Tylko Jej otwórz ...



niedziela, 19 marca 2017

przebiegłam maraton, nie jeden...kupuję sobie rower ...niech płynie ...ODRODZENIE

zawsze byłam inna ...



dzisiaj akceptuje to i kocham nawet tą swoją zwariowaną Laurkę ...

taaak

dzisiaj ostatni post o mnie i moim życiu ...

będę Was inspirować w inny sposób ...


dzisiaj jest pierwszy dzień z tej lepszej części mojego życia bo najlepsze przed nami przecież ...

piszę książkę o pięknej miłości ...
o miłości która mnie uzdrowiła ...

porządki bo wiosna, w moim życiu także ...

w tym roku ...już całkiem niedługo , będę mogła nie być na marginesie społecznym ...
sama się tam wrzuciłam ...i wzięłam odpowiedzialność za swoje życie ...i z niego wychodzę ...

nie obwiniam już nikogo za nic...

nie oczekuję też niczego i jakiejkolwiek pomocy ...

wyszłam z pozycji ofiary ...i do niej nie wrócę ...

Kiedy poznałam wędrówkę duszy poznałam przyczynę tego co się działo w moim życiu .

Poprosiłam o nauczycieli i dostałam ich ...wielu. Miałam też ich blisko...były to moje dzieci, od których dostałam najtrudniejsze lekcje.

Teraz Oni mają swoje, bo wybrali sobie mnie na matkę.
 Już nie będą trudne...bo ja przestałam cierpieć.
Smutek, ból i cierpienie, poczucie winy ...to już nie moje.

Żyję radośnie.

Przeszłam i przechodzę kolejne transformacje ...bo proszę o nie....każdego dnia ...
i moja dusza zaprosiła do życia miłość i wdzięczność, radość i dobroć ...

Pozbyłam się oczekiwań, jakichkolwiek ...
przestałam się oszukiwać ...

Żyję inaczej. Odkryłam przekonania dotyczące mojego życia  i puściłam ...i codziennie odkrywam nowe...
w jak wiele warstw jesteśmy ubrani ...
jak wiele nosimy na sobie ...

nie potrzebnie ...

To , że pisałam o sobie to był mój ekshibicjonizm emocjonalny ....
tak od dziecka radziłam sobie, to było moje przetrwanie  ...

już nie potrzebuję tego ...
moje opowieści zostawiam dla przyjaciół, tych którzy mają mnie w sercu, a ja ich ...

za każdym razem kiedy pisałam o sobie dodawałam sobie odwagi aby iść dalej ...zrobić kolejny krok ......to pomagało ...

dzisiaj to mój ostatni taki post ...i już nie z powodu dodawania sobie odwagi, ale coś odeszło  ....jakaś część mnie ...coś się zmieniło ...i  nie potrzebuję już tego ...

zostanie ten blog ...jako świadectwo mojej drogi i zmiany ...inspiracja dla innych  ...

nadal będę pisać ...lecz inaczej ...

poczułam to tak bardzo mocno, że idę za tym ...


w ostatnich dniach  dzieje się dużo więcej ...

wczoraj jadłam ostatni kawałek mięsa ...nie smakował mi i wyczyściłam lodówkę ...
to był proces ...bardzo rzadko ostatnio je jadłam ...i już go nie chcę ...

Od jakiegoś czasu zaczęłam dbać o siebie również i w innych aspektach ...zresztą efekty będą widoczne ...całkiem  naocznie ...

wzięłam się za siebie ...

robię to tylko dla siebie ...

pokochałam siebie i swoje wszystko ...

pokochałam tak bardzo i tak pięknie ...
moje serce jest pełne ...nie brakuje w nim niczego ...

przestałam tęsknić i marzyć o czyichś dłoniach  blisko ...

przestałam tęsknić za moimi dziećmi , które tak bardzo kocham ...

poprosiłam o prowadzenie i czuję że wszystko jest tak jak ma być ...

Jestem szczęśliwa ...

To co jest ziemskie  przyjdzie samo ...i przychodzi ...

w kolejnych ludziach, którym mogę pomóc ...w zapachu kwiatów i powiewie wiatru ...

Wróciłam jako trener do pracy ...uczę etycznej sprzedaży i zabieram ludzi w teren na trening mentalny ....przecież to potrafię znakomicie, tyle lat sama sprzedawałam i tyle lat uczyłam , ale to nowa jakość, inne wartości i inne lekcje.

Kształcę moje przemawianie, 104 wystąpienia za mną ...i piękna szkoła życia ...

I jak Ktoś myśli, że to łatwe miłe i przyjemne, to niech spróbuje to zrobić, zorganizuje Event, szkolenie i niech to ma wartość...
Niech pojeździ z walizką i dzieckiem , dwoma walizkami i książkami ciężkimi po Polsce, pociągiem, autobusem, blabla carem ...w dwa lata 104 wystąpienia , to średnio jedno na tydzień. Jestem bardzo pracowitym autorem i nauczycielem.
a propo uczenia to ...wróciłam do szkoleń.

Przygotowałam cykl szkoleń :

1. duchowość w biznesie i dlaczego tak ważna dla mnie i moich pracowników  ( od głowy po resztę zespołu)
2. komunikacja interpersonalna oparta na wartościach ( etyka )
3. psychologia sprzedaży i budowanie relacji ( w terenie i otwarcie na obfitość)
4. obsługa Klienta na najwyższym poziomie ( przed po i w trakcie)
5. odkrywanie talentów i swoich pasji i życie w zgodzie ze sobą
6. " świat mi się zawalił" ( rozwód, szykuje się rozwód, straciłem wszystko, mam długi, upadłość konsumencka, strata kogoś bliskiego, utrata zdrowia,  itd. ) ...odzyskałam siebie
7. duchowość w życiu i jak pomaga miłość 
8. Dobra Żona ( będziemy gotować, piec, uczyć się masażu i rozmawiać o dobrym życiu )

Ponadto podjęłam współpracę z misją i pomagam ludziom odzyskiwać odszkodowania za kredyty we frankach.

Spotykam się z ludźmi na prywatne spotkania i pomagam poukładać puzzle, zwane życiem ...
Układają sami, ja tylko jestem  ...inspiruję, rozmawiam, podsuwam ćwiczenia i warsztaty robię. To jest dla tych co są gotowi na zmianę.

Robię to również na Skypie. Na świecie jest wielu ludzi, którzy widzą moją zmianę ...i szukają inspiracji.

Oczywiście są też ludzie, którzy mnie hejtują. Są tacy i tych zostawiam, nie wchodzę w to ...odcinam ...mimo, że moi przyjaciele mówią, że to sprawia, że jeszcze więcej osób o mnie się dowie ...to nie zależy mi na tym ...Kochani hejterzy "róbta co chceta " tylko liczcie się z konsekwencjami  ...nie ode mnie :-)
Są ludzie, którym pomagałam w różny sposób, czy w to relacjach, czy też biznesowo, a okazało się że idą swoją drogą ...niech idą,  ....ja nie oczekuję wdzięczności ....i nawet rozumiem że moja droga już nie jest ich, spotkaliśmy się na chwilę ...każdy ma wolną wolę ...i wysyłają  sms-y ...po co ?  To ich tak bardzo , a nie moje ...
puszczam ...i idę dalej ...


Cieszę się, że już niedługo będę mogła oddać długi prywatne ...takie moje honorowe ...
Pierwsi będą Ci co czekali cierpliwie, aż się podniosę i wstanę ...nie kąsali i kopali leżącego ...oddam co do złotówki  bo to bardzo ważne dla mnie ... To były potężne lekcje ...moje i nie tylko ...

Dziękuję i jestem wdzięczna, że w czasie kiedy leżałam w bagnie, byli tacy co mi pomogli ...
Kiedy wstałam ...i stoję nie skopana i atakowana, mogę podnieść głowę i zarobić ...
Pomyślcie, czy kiedy leżałam, mogłam to zrobić ?

I moje dzieci wspaniałe :-)  Ja wiem, jak bardzo mnie kochacie i że to Wasze lekcje również.
Obojętnie co byście nie zrobili, zawsze będę Waszą Matką i zawsze będę Was kochać ....tak bardzo jak stąd do nieskończoności ...
Nie obwiniam już siebie o nic ...starałam się tak jak umiałam.
Nie byłam idealna, ale co jest ? Nikt nie jest idealny :-)

Za wszystko co było inne niż Wasze oczekiwania ...nie przepraszam ...bo to nie moje ...ale za to że na Was krzyczałam i puszczały mi nerwy, owszem ... robię to też ostatni raz, bo Wasza lekcja to pamiętać z przeszłości piękne chwile, a było ich znacznie więcej  ....i ja je tylko wspominam czasem...patrząc na Wasze zdjęcie ...Bezsilność, na którą złożyło się tak wiele ...ale to wiecie  ...Kiedy popatrzycie uczciwie, a jesteście inteligentni nieprzeciętnie, to odpowiecie sobie na pytanie: co mogłem zrobić lepiej, aby tak nie było ? I nie po to aby się obwiniać, o nie, ale po to aby tego samego nie zrobić ponownie.
Czasu nie cofniemy ...wybraliście to co wybraliście ...
Dziękuję i jestem wdzięczna że Jesteście i wybaczam Wam wszystko i bardzo Was kocham ...
Nie mam dla Was pieniędzy i jeszcze jakiś czas ich mieć dla Was nie będę , bo najpierw pracuję by oddać to co pożyczyli mi ludzie, aby zapłacić mieszkanie i kupić Wam jedzenie, kiedy jeszcze mieszkaliśmy razem ...To bardzo ważne dla mnie i taka jest kolejność. Macie wszystko i niczego Wam nie brakuje. A ja chcę trzymać głowę do góry i z honorem. Ile mogłam tyle dostawaliście.
Musicie zrozumieć, że przestałam być siłaczką i nie żyję już tylko dla Was. Żyję dla siebie i dopiero teraz żyję właściwie. Potem Jest Guzik i Wy. koniec z roszczeniami i oczekiwaniami. Ja również niczego od Was już nie oczekuję. Przyjedziecie kiedy będziecie chcieli, zadzwonicie kiedy będziecie czuli że chcecie... Nie jestem bankomatem i nie jestem jak rodzice Waszych kolegów, którzy kupują im samochody. Żyję skromnie i dopóki sama nie mam auta, to nie dołożę do Waszego.  Dopóki sama nie zadbam o swoje zdrowie i wszystko inne, nie mogę mieć na przyjemności dla Was.
Nauczyłam Was tego, że wszystko było ...za wszelką cenę ...wiem...ale ten czas już minął. Ta cena była ogromna dla mnie.
Kiedy ja wstanę i o wszystko zadbam, wtedy będę mogła Wam dać...i będzie co. To jednak proces i potrzebna jest cierpliwość.  Ja się jej nauczyłam ...i krok po kroku idę.
Zawsze mam dla Was otwarte serce i ramiona i uzbieram na bilety do mnie.
Kocham Was bardzo i tak zawsze było, jest i będzie :-)

odpowiedzialność ....jaka inna kiedy człowiek żyje świadomie ...

Piękna miłość wypełnia moje serce ...
jest jak wodospad ...a czasem jak spokojna rzeka ...
i są dni kiedy jest jak tafla jeziora latem ...pełna kwitnących lotosów ...

pokochałam spokój ...

Oczyszczam i akceptuję ...
i wszystko otulam miłością ...
nie oczekuję ...

przestałam tęsknić i cierpieć, przestałam czuć smutek ...

Kiedy się pojawiają to patrzę co to za lekcja  ...i jestem bardzo pracowitym uczniem ...

coraz częściej po prostu płynie ...

łzy oczyszczają duszę ....

dzisiaj pełno w moim sercu stokrotek ...choć wiatr gwiżdże za oknem ...
w moim sercu słońce ...
i spokój ...

zaczynam kolejny etap w swoim życiu ...

jestem ...FENIKSEM ...


a ten tekst jest dla Ciebie także ...i może Ci bardzo pomóc ...popatrz co wywołało Twoje największe emocje ...i zobacz, gdzie to masz w swoim życiu ...



Przestałam biec ...dużo spaceruję ...i kupię sobie rower ...
lekko i przyjemnie ...dojadę wszędzie ...gdzie drogowskazy pokażą drogę ...






niedziela, 12 marca 2017

MLM ... iluzje ..."szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ..."

Iluzje ... odpadają jak warstwy tynku na starym budynku ...

kiedy czytam stare posty ...jakie to dalekie ...jakie nie moje ...

a jednak to była część mnie ...mojego życia ...

widzieć ...a nie oceniać ...

czy to możliwe ???

nie ...
jesteśmy nauczeni oceniania ...

potrzebujemy tego jednak aby funkcjonować w świecie biznesu  ...

potrzebujemy potrafić ocenić sytuację, czy mogę przejść na drugą stronę ulicy, czy jednak nie...

potrzebujemy wiedzieć co jeść aby być zdrowym ...ktoś to dla nas ocenił ...

potrzebujemy poznać jakie intencje ma drugi człowiek, aby żyć bezpiecznie ...

itd...

ocenianie samo w sobie jest potrzebne i to bardzo ...

Jednak nie ocenianie drugiego człowieka. Mówienie o kimś w kategoriach jest dobry albo zły ...to już ocenianie. Możesz powiedzieć co czujesz kiedy z nim przebywasz, jakie wzbudza emocje, ale nie oceniać. Chyba, że Ktoś Cię prosi abyś mu powiedział, ocenił sytuację, albo to co zrobił.

I też się zastanów, bo to nie łatwe. Nie wiesz co czuje ta osoba i jaki ma bagaż doświadczeń.

Dlaczego dzisiaj o tym ?

aaaa ...bo to zawsze jest tak, że pojawi się impuls, jakieś zdarzenie, jakaś rozmowa i jest ...odpala proces ...


byłam wczoraj na spotkaniu pewnej grupy biznesowej ...

sporo rozmawiałam ...live i na messenger ...i przez telefon później ....

zobaczyłam piękne wykłady ...merytoryczny o produktach i wykład o tym czym jest rozwój osobisty ....i za ten wykład szczególnie dziękuję ....

będąc tydzień temu na Środowych Inspiracjach w Opolu u Rafała Tańczaka....większość mówców mówiła o swojej drodze ...i o tym, że najważniejsza jest droga ...a nie sam cel ...

wczoraj zobaczyłam grupy ludzi dla których cel jest najważniejszy i to co dzieje się na drodze, to nie ma znaczenia, że rywalizacja i brak wartości to normalne, że podbieranie sobie klientów także ...
zobaczyłam też grupy które się wspierają i wspólnym celem jest aby lider otrzymał nagrodę i rozumieją, że dzisiaj ja pomogę komuś...kiedyś inni pomogą mi także ...że tak to działa...

zobaczyłam jak pod słowami pomocy ukryte jest wykorzystanie dla swoich celów ...

zobaczyłam i usłyszałam w toalecie, jak wiele nienawiści jest w wyniku tej rywalizacji ...

Ile ludzie potrafią zrobić i jak daleko się posunąć, aby osiągnąć swój cel...pieniądze i samochód ....

poczułam prawdziwe intencje ...

poczułam moc na sali ...

to nie był egregor miłości ....

wychodziłam ...i na korytarzu rozmawiałam z ludźmi ...
sporo osób znałam...ale też pytałam incognito ....

słyszałam o Trenerach którzy uczą wartości i uczciwości w tej grupie i o tym , że już będą pracować za granicą...bo biznes przekroczył granice ...
a tutaj ???? kto tutaj pomoże Tym Ludziom ???

Kto pokaże im drogę ?

ech ...

zawsze odpychało mnie od mlm ( Marketing wielopoziomowy) ...właśnie dlatego, że to co widziałam, to SZTUKA MANIPULACJI ...
wiele razy byłam zaciągnięta na spotkanie a tam Amway...albo inny mlm ...

i to samo....mówię NIE ...a to jak grochem o ścianę ...

wczoraj byłam tuż przed podpisaniem umowy ....

nie chodziło o zarabianie...a tylko o to aby pomóc sobie.
Wzięłam się za swoje zdrowie i szukam alternatywnych metod zadbania o siebie.
Produkty używam od 3 tygodni i widzę działanie, ale czułam się nie zaopiekowana ...bo pytałam gdzie mogę uzyskać pomoc...dawkowanie i co brać ?

usłyszałam, że mam zadzwonić do kilku osób i każdy jak mi powie, to coś sobie z tego wybiorę ...

A to bez sensu  ....to chodzi o mnie...nie będę na sobie robić doświadczeń, chcę wiedzieć i być pewna, że taka dawka i tego konkretnie jest dla mnie.

wczoraj dostałam odpowiedź ...kiedy Pewien Człowiek puścił film o tabletce...

to był piękny przekaz czym jest rozwój osobisty ...dziękuję i jestem wdzięczna ....

a potem kiedy zobaczyłam na co działają suplementy ....

a najważniejszą wiadomość dostałam wieczorem :

" Laura, przyślij mi wyniki badań, wyślę to do odpowiednich ludzi ( nazwa była, nie chcę podawać z oczywistych względów) i poproszę o opinię dla Ciebie. Ja nic od Ciebie nie chcę. Możesz suplementy kupić u kogokolwiek, nie będę Cię też namawiać na biznes. Chcę Ci pomóc, żebyś wyzdrowiała i żyła szczęśliwie. "

i to była cudowna wiadomość tego dnia ....najpiękniejsza....
dziękuję i jestem wdzięczna ...
Potrzebuję takiej właśnie pomocy.

odpadły iluzje ...

zobaczyłam ...

Ile razy ja pomagałam komuś z serca ...a podejrzewana byłam o gierki  ...to co Ci Ludzie widzieli ....mają to w sobie ....

Ile razy ja czułam się wykorzystywana ? A sama miałam ten proces do przepracowania ???

Przepracowałam ...a ile razy byłam wykorzystywana, bo to był czyjś proces?

Ile razy innych irytuje moje zachowanie, a to ich ...jestem bardzo mocnym lustrem ...i sami mają pracę do zrobienia ...

A wczoraj ...też opadła mi iluzja związana z bezinteresowną pomocą ...

Inni ludzie są naszym lustrem...albo pokazują nam co jest już nie nasze albo nigdy nie było ...

Trzeba tylko uważnie patrzeć...

Kilka godzin ...a poznałam firmę ...poczułam ...

Kochani Trenerzy....nie wyjeżdżajcie ....tam jeszcze potrzeba dużo pracy ...pomyślałam ...
a tuż potem przyszła refleksja :

Nikogo nam zmieniać nie wolno ...to nie kwestia ilości szkoleń ...choć są ważne i potrzebne  ...to kwestia ludzi i obudzenia ich do świadomego życia ...

Kiedy poznają procesy i co z nich wynika, jak Pan w niebieskim garniturze wczoraj, kilka bagien zaliczył i zrozumiał, miałam podobnie...moja energia...ale można to zrobić w łagodniejszy sposób ...pomóc pozbyć się iluzji i złych wzorców ...to zaczną inaczej postępować...

To nie prawda, że biznes rządzi się swoimi prawami....te prawa ustalają ludzie i przykłady...wzorce nowe które mogą dostać...

oczywiście ...ile wezmą i czy wezmą to już inna sprawa...

MLM to miejsca gdzie jest bardzo dużo pracy.
Wczoraj mi to ktoś uświadomił mówiąc, że ponad połowa ludzi tam ma problemy z długami  ...
MLM to sposób aby zarabiać i poradzić sobie z komornikiem.

Kochani, jednak jeśli nie zaczniecie pracy nad sobą, to wejdziecie w kolejne bagno.

To jest tak jak z tymi co wygrali w totolotka ...96% z nich po 2 latach ma większe długi niż przed wygraną...

Wy również, jeśli nie postępujecie etycznie i uczciwie , moralnie...to stracicie kolejny raz wszystko ...

Jeśli nieuczciwie postępujesz ...wszystko wróci ...

Po co to robisz ????

Wczoraj siedząc na sali  miałam marzenie, aby stanąć przed Tymi Ludźmi i powiedzieć im skąd są, opowiedzieć o wędrówce duszy ...opowiedzieć o etyce i duchowości w biznesie, czego uczę ...na coraz większą skalę ...i o tym, żeby nie zapominali w tym wszystkim o sobie ...że najważniejszy jest w tym wszystkim człowiek i jego zdrowie ....a nie samochody, pieniądze, kariera....bo to ulotne ...

Nikt za kilka lat ...nie będzie pamiętał kto stał na scenie ...ale ludzie będą pamiętali kto im pomógł być zdrowym ...

Mi pomogła piękna dusza w Internecie ...

zapamiętam i jestem wdzięczna ....


pozwoliłam sobie na ocenę ...choć nie piszę o kogo chodzi...mimo wszystko to też żadna tajemnica...
pozwoliłam sobie, bo może to poruszy czyjeś serce ...
i choć trochę świat będzie lepszy jutro ...bardziej niż dzisiaj ...




a ja jestem w MLM ( innym niż ten który opisałam) ...i dla mnie liczy się człowiek i pomoc jemu ...i to co robię to pomaganie ludziom wyjść z długów ...ale z nikim nie rywalizuję ...dbam o tych co się zgłoszą do mnie ...i uczciwe zarabiam pieniądze ...



wtorek, 21 lutego 2017

BAJKA O DUSZY

za górami ...za lasami ...
w puszczy ...między drzewami i jeziorami ...
mieszkała mała dziewczynka ...śliczna i miała piękne czekoladowe oczka ...
a kiedy się uśmiechała, to była promyczkiem ...
dla dziadka i babci ...

miała piękne serce ...i radość której nikt nie rozumiał, poza dziadkami ...właściwie to babcia  czasami odpowiadała jej na pytania , a czasem dziadek ...
innych nie pytała, bo ...no właśnie ...bo się bała...

Irys od urodzenia była inna. Nie tylko z racji imienia. Sama czuła się obco w tym świecie, choć nie rozumiała dlaczego.  O tym za chwilę.
Mała dziewczynka była niezwykle pogodna. Uśmiechała się do ludzi. Kochała pieski i kotki i koniki, te bardzo szczególnie. Był czas, że miała nawet swojego konika, którego kiedy się rodził uratowała i dmuchając w chrapy obudziła do życia . Irys chodziła swoimi drogami. Uwielbiała las. Tam przytulała drzewa i zbierała jagody i grzyby. Uwielbiała to. W lesie też chodziła na ryby i lubiła choćby tylko posiedzieć nad wodą. Posłuchać ptaszków, szelestu trzcin i  wiatru ...
Kochała wszystkie pory roku. W każdej widziała coś wyjątkowego. Cieszyła się pierwszymi przebiśniegami i uwielbiała kotki na drzewach. W  maju znosiła naręcza bzów do domu i chodziła na łąkę śpiewać. Latem wąchała koperek w ziemniakach i małosolne w słoiku i uwielbiała biegać po rosie ...w koszulce ...przez okno i już jej nie było ... Jesienią cieszyła się ciepłem pieca i opowieściami dziadków, robiła z babcią hafty, szydełka, gobeliny i makatki. a w zimie czasami boso biegała po śniegu ...albo chodziła do obórki poprzytulać małe prosiaczki.
Taka była...trzpiot i łobuziak i wszędzie jej było pełno.

Kiedy miała kilka lat mama zabrała ją na zakupy. Kupiła sobie sweterek, ale przykazała Irys aby nic nie mówiła ojcu. Irys nie rozumiała tego. Pamiętała jednak strach jaki wtedy poczuła.
Potem były sytuacje, kiedy mam jej nie kazała czegoś mówić ojcu, a ojciec mamie. Nie rozumiała dalej. Tylko strach był ...
Kiedy nie umiała poprosić o pomoc w innych sytuacjach...czuła strach.
Kiedy usłyszała, że nikomu nie wolno mówić o tym co się stało, czuła ból i tak jakby się dusiła i bolał ją brzuch.
Kiedy podrosła zobaczyła u innych ludzi podobne sytuacje. Sąsiadka pracowała w fabryce czekoladek. Sprzedawała je mamie Irys. Słyszała jak dumna była, że ma drugą pensję. Dziwiła się, że mama to popiera. Podobnie inni.
Widziała jak znajomy ojca wybudował piękny dom i słyszała rozmowy w domu, że dlatego że nakradł. Zapytała kiedyś tatę, jak on to zrobił ? Usłyszała, że to nie jej sprawa i nie wolno jej nikomu powiedzieć o tym. Takich spraw było znacznie więcej.
Irys zastanawiała się dlaczego tak się dzieje. Sama myślała, że jest z innej bajki, bo to było takie trudne i ten brzuszek, zawsze bolał znajomo.

Kiedy była już dziewczyną wiedziała, że wyjedzie z puszczy, że chce poznać innych ludzi i przekonać się czy inni ludzie też tak żyją.
Na studiach działała w samorządzie i pomogła pewnej dziewczynie, aby dostała stypendium i akademik, a ona następnego dnia przyszła i zaśmiała się jej w oczy, że oszukała wszystkich i że Irys jest taka naiwna jak dziecko. Bardzo smutno było Irys ...nie rozumiała tego, jak ludzie mogą robić coś takiego ?

Potem w dorosłym życiu także ...kiedy teściowa mówiła :
-a ty znowu jesteś grubsza
Irys zamykała się w sobie i bolało...bolało ją wszystko.
Kiedy pracowała w firmie, gdzie była dyrektorem i nie chciała zgodzić się z szefem, bo to było nie moralne, wyśmiewał ją publicznie. Zastanawiała się bardzo często dlaczego ją to spotyka. Próbowała w sądzie, nie miała szans z jego pieniędzmi.

Potem pracując w ogromnej korporacji, miała znowu najlepsze wyniki , a bo muszę dodać, że jako dziecko wszędzie prymus w szkole i działaczka, społecznik. Zawsze dla innych . w każdej firmie przodownik pracy i w domu na polu także. To ważne, bo o tym będzie na koniec bajki.
Pracując w korporacji kiedyś zapytała, dlaczego ma robić coś co jest bez sensu dla całej korporacji i usłyszała, że słupki mają być dla rady nadzorczej. I ma się zająć pracą. Po półtora roku akcje tej korporacji spadły 60 %. 34 osoby popełniły samobójstwo, a szef firmy powiedział, że to modne, że jest moda na odbieranie sobie życia w firmie. Napisały o tym gazety a dziennikarka która to zrobiła straciła prace kilka dni później.
Irys została ukarana niesłusznie za coś .
Zgłosiła nieuczciwe zachowanie szefa do komisji etyki. Zabrał jej nagrodę i ukarał publicznie, bezpodstawnie. Miała zrozumieć, że ma być cicho i jak zawsze ...milczeć ...
Przesłuchiwano ją kilka dni. Obiecywano pomoc. Po miesiącu straciła pracę a po 3 miesiącach firma rozwiązała i zlikwidowała dział etyki.
Irys była w tym czasie w Sejmie, na wycieczce i przeczytała, że 22 lipca zniesiono niewolnictwo ...poczuła że to jej ...i tego dnia została odłączona, jej kod ...była kodem w firmie co nie raz jej uświadamiano.  I napisała książkę. Tak sobie od dziecka radziła z bólem brzucha. Pisała wiersze, pisała opowiadania, pisała bajki ...przestawało boleć...
W sądzie przegrała znowu z pieniędzmi jej szefa. Prawnik ja ostrzegał, że z korporacją nie wygra. czuła bezsilność.
Szukała innej pracy dla siebie. Takiej gdzie będą ją ludzie szanować. Ona zawsze tak bardzo kochała ludzi. A czuła, że ma na czole napisane naiwna ...głupia...można oszukać.
Dostawała lekcje. Coraz większe. Coraz bardziej bolesne.
Szukała drogi ...
Spotkała nauczyciela, obudził ją ...ale i tak nawet kiedy odkryła co to za proces ...nie umiała się od niego uwolnić.
Mając 42 lata weszła na trzeci poziom ...zaczęła tracić ...bardzo mocno i w krótkim czasie ...
Czytała książki, rozmawiała z ludźmi, jeździła na szkolenia. Uczyła też innych ...tego co już sama przeszła i potrafiła. Wiedziała jak jest jej droga. Poprosiła o lustra i nauczycieli. Dostała.
Wróciła do przeszłości ...zaczęło się uzdrawianie. Na początku wewnętrznego dziecka. Szkolenie ...ale ten proces potem ...to była orka. Kiedy zaczęła żyć świadomie wszystko zaczęło się zmieniać.
Poznawała ludzi, którzy jako że byli lustrami a ona dla nich lustrem , widzieli w niej guru , bo sami chcieli być nim. Ona widziała w nich dobro ...i pomagała ...
Dopiero kiedy skupiła się na sobie i pokochała siebie, zaczęła się najważniejsza przemiana.

Zrozumiała, że była wiele lat w trójkącie Karpmana. Zrozumiała, że wyjść może tylko w jeden sposób : przestać wybawiać innych...a zająć sobą. Zobaczyła u swojego przyjaciela, że kiedy tylko ma problemy i traci pieniądze lub kontrakt, to zaraz chciałby pomagać biednym i bezdomnym. Zobaczyła jego strach i poczuła. Znała go.
Zobaczyła, że ilekroć opowiada o swoim trudnym dzieciństwie, albo o pracy w  korporacji  to znowu jest w trójkącie. Zaczęła inaczej o tym opowiadać ...z radością...udało się ...to możliwe. Zaczęła szukać co dobrego było w jej życiu.
Zaczęła przypominać sobie cudowne chwile i odnalazła spokój.
Kiedy pokochała siebie i znalazła spokój w sobie ...zatrzymała się ...

Od tego dnia bardzo wiele zmieniło się w jej życiu ...
Przypomniała sobie swoje radosne dzieciństwo :-)
Przypomniała jak Tato tylko jej pozwalał ubierać choinkę. Jak razem jeździli nad jezioro na ryby. Jak bardzo lubiła szyć z mamą i prace na polu. Przypomniała sobie wiele pięknych chwil.
Zrozumiała dlaczego tak patrzyła na życie..skąd miała te wzorce.
Zrozumiała, że Ci ludzie też je od kogoś dostali.
Zrozumiała bardzo wiele. Pojawił się Ktoś kogo pokochała...tak bardzo ...i dzięki Temu Człowiekowi przepracowała jedne z najtrudniejszych lekcji. Nauczył ją wybaczać. Kiedy usłyszała pierwszy raz wędrówkę duszy według Łazariewa ...płakała, bo to było też o niej.
Postanowiła budzić ludzi do lepszego życia.
Ciągle będąc sama w procesie ...jak każdy z nas.
Poznała Panią Profesor, która napisała 33 książki, tyle ile Irys zamierza wydać do 2025 roku. Potem wyda ich jeszcze więcej...
Odkryła swoją drogę ...i nią kroczy ...PANI PROFESOR UCZY DUCHOWOŚCI ...znowu ktos tak bardzo rozumie IRYS i uwielbiają rozmawiać.
Od kilku dni szukała odpowiedzi, skąd u niej była ta naiwność ...ta ufność ...i ...
poprosiła Boga o pokazanie ...
i widziała ostatnio w ludziach że oszukują ...szukała tego u siebie ...
Nie oszukuje ludzi, mówi prawdę, choć nie raz im się ona nie podoba, choć patrzą na nią przez swój pryzmat, choć kiedyś pomogli dzisiaj obwiniają i nie rozumieją. Nie rozumieją, że Ona od 7 lat nie umie wstać tak , aby się wyprostować i oddychać pełną piersią. Szukała za co siebie obwinia i dlaczego nie może ruszyć ...z zarabianiem.
Sama tego nie umiała znaleźć ...co to jest ...dlaczego ?
Zaczęła pytać po co ? i od kilku miesięcy zaczęła widzieć ...

i wczoraj ...

na profilu pewnej pięknej kobiety był post. Już nie ma to znaczenia o czym. Zobaczyła jak ludzie doradzają jej aby zrobiła coś nieuczciwego ... i żartują sobie z tego. Pewien człowiek, nauczyciel, poradził coś co sam stosuje ...i powiedziała sobie dosyć, odpowiedziała na jego komentarz ...a on kilka razy odpowiedział ...wyśmiewając jej uczciwość a kiedy się zorientował, ze inni to czytają ...usunął swoje wpisy i wkleił wybielacz ...a potem całą rozmowę usunął ...a na privie jeszcze ją atakował ....

i stało się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Irys już potrafiła ...zajrzała w siebie i zobaczyła co to jest ...i BINGO :-)

Proces : NIE ZASŁUGUJĘ NA ....JESZCZE BYŁ ...DLATEGO TAK REZONOWAŁO ...DLATEGO TACY NAUCZYCIELE ...DLATEGO TAKIE LEKCJE ...

NIE UMIAŁA SIĘ WYRAZIĆ ...TYLE LAT ZABLOKOWANA ...NIE WOLNO MÓWIĆ ...NIE WYPADA ...NIE TRZEBA ...

Irys zawsze była inna ...miała coś co ją wyróżniało ...zrozumiała co to jest ...

a proces ...przepracowany ... uwolniło się wszystko ...

w to miejsce weszła OBFITOŚĆ ...


Irys dziękuje i jest wdzięczna wszystkim Aniołom ...i temu nauczycielowi wczoraj również ...

Uwolniła to ...może WYRAŻAĆ SIEBIE ...i MOŻE KOCHAĆ ...

w ciele zakodowane ...od wielu lat emocje ...popłynęły łzami ...

i nie tylko ...czyściło się długo i boleśnie ...

przyszła OBFITOŚĆ ...

Irys dzisiaj jest Najszczęśliwsza z wszystkich dni jakie dotąd przeżyła ...
Tak to czuje ...

wie już na co nikomu nie pozwoli ...i wie , że nie ma już w sobie nie zasługiwania ...

I taka to bajka ...dla Was ...

napisana ...

bo jeśli coś poczułeś/ poczułaś coś Cię poruszyło ...to IRYS istnieje ...i pomaga odnaleźć duszom drogę do siebie ...

Od wielu lat pisze o duchowości w biznesie, tylko tak tego nie nazywała ...

Wartości są dzisiaj jedyną drogą aby coś osiągnąć. I na szczęście coraz więcej ludzi to wie i tak zmieniamy rzeczywistość.
Mogę opowiadać bajki , mogę zadawać pytani i robić warsztaty ...umiem pomóc żyć świadomie, a to dzisiaj najważniejsze ...obudzić ludzi do lepszego życia ...pokazć co to uważność...

Nie zakrzykuj życia pracą !
Nie poświęcaj się dla innych !
Nie rezygnuj z marzeń !

Irys wyruszyła 2 lata temu w piękną podróż do siebie...odszukała siebie i pomaga innym ...



JESTEM ZMIANĄ KTÓREJ OCZEKIWAŁAM OD WSZECHŚWIATA ...

Kiedy znalazłam spokój ...nawet procesy przechodzę dużo łagodniej i szybciej ...
i moja dusza się rozwija i inne sprawy się układają ...
NIE RÓB ODWROTNIE : najpierw poukładam wszystko a potem znajdę spokój ...bo EGO nie pomaga ...







niedziela, 22 stycznia 2017

co mają wspólnego rogaliki z świadomym życiem ? spokój miłości ...miłość w spokoju ...???

świadome życie

co Ty przez to rozumiesz ? 

Był taki czas w moim życiu, że wszystko starałam się zrozumieć ...wszystko musiało być mierzalne i chciałam dotknąć ...

pewnego dnia ( 13.04.2016) spadł mi szlaban na głowę ...
spadł w bardzo ważnym momencie mojego życia ...w nocy ...kiedy oddałam moją drugą książkę do druku ...
Podziękowałam w tej książce wszystkim i wyraziłam ogromną wdzięczność ...
powiedziałam nawet w nocy do Grażynki, która robiła mi skład, że teraz nawet jakbym miała odejść, to załatwione mam wszystko ...

A tak naprawdę ...czułam smutek i ból ...żegnałam jakąś cząstkę siebie ...uczyłam się żyć od nowa, bez oczekiwań ...

Byłam pogodzona ze światem ...

To nie znaczy, że chciałam umrzeć ...lecz myśli się materializują ...są energią ...

Prosiłam Boga tak bardzo o zrozumienie ...

szlaban spadł mi na głowę ...

OIOM ...idę do światła ...jest tak pięknie ...nie chciałam wrócić ...
wszystko przestało mieć znaczenie ...
Nie myślałam nawet o dzieciach ...byłam ja i światło miłe ...dobre...przyciągało sobą ...

i ...ktoś mnie trzyma za rękę ...

i pomyślałam :
to pewnie mój Anioł Stróż ...hmmm...męska dłoń, a zawsze myślałam, że jest kobietą ...i zaczęłam się śmiać i chciałam sprawdzić ...
i ocknęłam się na sali szpitalnej ...a Pan Pielęgniarz trzymał mnie za rękę ...choć to podobno ja trzymałam Jego ...

Kilka tygodni bolała mnie głowa ...tak bardzo, że nie mogłam myśleć ...

Poddałam się prowadzeniu ...

Robiłam wtedy audyt i szkolenia i  były inne niż zawsze ...

Pojechałam z moim Przyjacielem na pracę w terenie...zobaczyłam ją zupełnie inaczej niż kiedykolwiek ...zobaczyłam siebie robiącą wszystko jakby ktoś mi szeptał do ucha  ...pozwalałam mu doświadczyć ...prowadziłam go, ale i mnie ktoś prowadził ...
to było niesamowite ...

Efekt był piękny ...poczuł ...zrozumiał czego pragnie ...
Do teraz nie wie, jak wiele to szkolenie i mi dało, bo teraz się dowie. Czyta moje wpisy na blogu. Widzi moją drogę. Znamy się 13 lat ...

Co dalej się stało z moim budzeniem świadomości ...

Czy trzeba tak bardzo oberwać w głowę, aby się obudzić ?

NIE 

u każdego człowieka jest inaczej ...

Każdy ma swoją ścieżkę ...

Po moim wypadku miałam drugi...3 tygodnie później ... wiedziałam, że to mój II POZIOM ...że czas zobaczyć ...bo i POZIOM III poznałam 2 lata temu , wychowanie przez stratę ...

Świadomość zaczęłam rozwijać od uważności, od obserwacji świata wokół i siebie. 
Nie chciałam rozumieć ....chciałam czuć ...

Sama wyrzuciłam się z mojej strefy komfortu żeby czuć jak najwięcej ...

Modliłam się więcej, rozmawiałam z Bogiem, medytowałam ...szukałam ciszy i spokoju ...

Byłam we wrześniu na kilku szkoleniach ...zobaczyłam jakie to nie moje ... 

Zaczęłam uprawiać jogę śmiechu ...sama ze sobą ...tak podnosiłam swoje wibracje ...

od dawna uwielbiam spacery nocą ...do lasu ...nad jezioro ...

i śpiewam ...to od dziecka mój ulubiony sposób na to być być szczęśliwą ...
robiłam to nie wiedząc jak wielką moc to daje ...jak pięknie oczyszcza i uzdrawia ...

robię to teraz codziennie...śpiewam w lesie, na spacerze, śpiewam nawet w mieście... czasami jest tak głośno, że nikt nic nie słyszy...ja słyszę siebie ...


Robię to co podpowiada mi serce. 

Kiedy pomagam to dlatego że chcę, nie oczekuję niczego, ale odsuwam się od ludzi, którzy uważają że wiedzą wszystko najlepiej i mówią o nie ocenianiu a to robią ...na każdym kroku...mówią o lustrze, a nie widzą siebie, mówią o podwyższaniu wartości innych, a robią dokładnie odwrotnie życząc " wielu transformacji " albo mówiąc " nie wiele się zmienia ...( u Ciebie ) " ...
a to my czasami jesteśmy lustrem...dla nich ...

puściłam, wybaczyłam ...ale świadomie nie narażam siebie na takie traktowanie...

wiem jak wiele musiało umrzeć we mnie, abym zaczęła żyć świadomie

Nauczyciel nie ocenia ...

Nie ma prawa pisać pod moim zdjęciem informacji, które wie o mnie bo był blisko ...zobaczył moje serce ... 
Może ja już nie mam tego co widział jakiś czas temu ???

Dlatego ostatnio lubię ciszę ...

Kiedy piekę moje ciasta ...śpiewam w kuchni ...
Jestem wtedy taka bardzo szczęśliwa...

Kiedy żyję świadomie ...po prostu kocham : siebie i innych ...bezwarunkowo ...

Jednak wybieram i biorę odpowiedzialność za moje życie ...nie czekam na cud...tylko go robię ...rogaliki się same nie upieką ...i tak samo jest z innymi rzeczami ...

Możemy być dobrzy i żyć w równowadze ...

I dzisiaj ma już ona dla mnie inną definicję ...ale o tym w kolejnym z postów ...

Zabieram siebie i Synka na spacer ...

a potem robię to co kocham ...

czyli piekę i piszę ...kolejną książkę ...


Pięknego czasu ...

dziękuję za wszystkich Ludzi na mojej drodze...są Aniołami ...
każdy mnie czegoś nauczył ...