niedziela, 22 stycznia 2017

co mają wspólnego rogaliki z świadomym życiem ? spokój miłości ...miłość w spokoju ...???

świadome życie

co Ty przez to rozumiesz ? 

Był taki czas w moim życiu, że wszystko starałam się zrozumieć ...wszystko musiało być mierzalne i chciałam dotknąć ...

pewnego dnia ( 13.04.2016) spadł mi szlaban na głowę ...
spadł w bardzo ważnym momencie mojego życia ...w nocy ...kiedy oddałam moją drugą książkę do druku ...
Podziękowałam w tej książce wszystkim i wyraziłam ogromną wdzięczność ...
powiedziałam nawet w nocy do Grażynki, która robiła mi skład, że teraz nawet jakbym miała odejść, to załatwione mam wszystko ...

A tak naprawdę ...czułam smutek i ból ...żegnałam jakąś cząstkę siebie ...uczyłam się żyć od nowa, bez oczekiwań ...

Byłam pogodzona ze światem ...

To nie znaczy, że chciałam umrzeć ...lecz myśli się materializują ...są energią ...

Prosiłam Boga tak bardzo o zrozumienie ...

szlaban spadł mi na głowę ...

OIOM ...idę do światła ...jest tak pięknie ...nie chciałam wrócić ...
wszystko przestało mieć znaczenie ...
Nie myślałam nawet o dzieciach ...byłam ja i światło miłe ...dobre...przyciągało sobą ...

i ...ktoś mnie trzyma za rękę ...

i pomyślałam :
to pewnie mój Anioł Stróż ...hmmm...męska dłoń, a zawsze myślałam, że jest kobietą ...i zaczęłam się śmiać i chciałam sprawdzić ...
i ocknęłam się na sali szpitalnej ...a Pan Pielęgniarz trzymał mnie za rękę ...choć to podobno ja trzymałam Jego ...

Kilka tygodni bolała mnie głowa ...tak bardzo, że nie mogłam myśleć ...

Poddałam się prowadzeniu ...

Robiłam wtedy audyt i szkolenia i  były inne niż zawsze ...

Pojechałam z moim Przyjacielem na pracę w terenie...zobaczyłam ją zupełnie inaczej niż kiedykolwiek ...zobaczyłam siebie robiącą wszystko jakby ktoś mi szeptał do ucha  ...pozwalałam mu doświadczyć ...prowadziłam go, ale i mnie ktoś prowadził ...
to było niesamowite ...

Efekt był piękny ...poczuł ...zrozumiał czego pragnie ...
Do teraz nie wie, jak wiele to szkolenie i mi dało, bo teraz się dowie. Czyta moje wpisy na blogu. Widzi moją drogę. Znamy się 13 lat ...

Co dalej się stało z moim budzeniem świadomości ...

Czy trzeba tak bardzo oberwać w głowę, aby się obudzić ?

NIE 

u każdego człowieka jest inaczej ...

Każdy ma swoją ścieżkę ...

Po moim wypadku miałam drugi...3 tygodnie później ... wiedziałam, że to mój II POZIOM ...że czas zobaczyć ...bo i POZIOM III poznałam 2 lata temu , wychowanie przez stratę ...

Świadomość zaczęłam rozwijać od uważności, od obserwacji świata wokół i siebie. 
Nie chciałam rozumieć ....chciałam czuć ...

Sama wyrzuciłam się z mojej strefy komfortu żeby czuć jak najwięcej ...

Modliłam się więcej, rozmawiałam z Bogiem, medytowałam ...szukałam ciszy i spokoju ...

Byłam we wrześniu na kilku szkoleniach ...zobaczyłam jakie to nie moje ... 

Zaczęłam uprawiać jogę śmiechu ...sama ze sobą ...tak podnosiłam swoje wibracje ...

od dawna uwielbiam spacery nocą ...do lasu ...nad jezioro ...

i śpiewam ...to od dziecka mój ulubiony sposób na to być być szczęśliwą ...
robiłam to nie wiedząc jak wielką moc to daje ...jak pięknie oczyszcza i uzdrawia ...

robię to teraz codziennie...śpiewam w lesie, na spacerze, śpiewam nawet w mieście... czasami jest tak głośno, że nikt nic nie słyszy...ja słyszę siebie ...


Robię to co podpowiada mi serce. 

Kiedy pomagam to dlatego że chcę, nie oczekuję niczego, ale odsuwam się od ludzi, którzy uważają że wiedzą wszystko najlepiej i mówią o nie ocenianiu a to robią ...na każdym kroku...mówią o lustrze, a nie widzą siebie, mówią o podwyższaniu wartości innych, a robią dokładnie odwrotnie życząc " wielu transformacji " albo mówiąc " nie wiele się zmienia ...( u Ciebie ) " ...
a to my czasami jesteśmy lustrem...dla nich ...

puściłam, wybaczyłam ...ale świadomie nie narażam siebie na takie traktowanie...

wiem jak wiele musiało umrzeć we mnie, abym zaczęła żyć świadomie

Nauczyciel nie ocenia ...

Nie ma prawa pisać pod moim zdjęciem informacji, które wie o mnie bo był blisko ...zobaczył moje serce ... 
Może ja już nie mam tego co widział jakiś czas temu ???

Dlatego ostatnio lubię ciszę ...

Kiedy piekę moje ciasta ...śpiewam w kuchni ...
Jestem wtedy taka bardzo szczęśliwa...

Kiedy żyję świadomie ...po prostu kocham : siebie i innych ...bezwarunkowo ...

Jednak wybieram i biorę odpowiedzialność za moje życie ...nie czekam na cud...tylko go robię ...rogaliki się same nie upieką ...i tak samo jest z innymi rzeczami ...

Możemy być dobrzy i żyć w równowadze ...

I dzisiaj ma już ona dla mnie inną definicję ...ale o tym w kolejnym z postów ...

Zabieram siebie i Synka na spacer ...

a potem robię to co kocham ...

czyli piekę i piszę ...kolejną książkę ...


Pięknego czasu ...

dziękuję za wszystkich Ludzi na mojej drodze...są Aniołami ...
każdy mnie czegoś nauczył ...


















poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dzika Kobieta ... Kim jestem ??? ...Macierzyństwo ...i życie ...

Kobiecość ...
Macierzyństwo ...
w Polsce dzisiaj ...

Matki które same wychowują dzieci ...nie nazywajcie nas samotne !

Dużo emocji ostatnio mam w sercu ...odnośnie kobiet.

Rodzimy się tak samo jak panowie. Czy mamy jakieś ulgi ? Niee...
ja wychowałam się wsi i nie miało to znaczenia, że jestem dziewczynką, tak samo pracowałam w gospodarstwie i na polu.
W mieście jest trochę inaczej, ale wiele zależy od rodziny w której wybrałaś sobie żyć i dorastać. Tak jest , to Ty wybrałaś. O tym więcej piszę wcześniej...w innych postach.
No więc jest dziewczynka.
W wieku kilkunastu lat dostaje okres. Czy to sprawia, że Ktoś ją lepiej traktuje ?  Czy nie jest tak, że ten stan co miesiąc hartuje ją do życia ?
Można na to spojrzeć w rozmaity sposób.
Dorasta i staje się kobietą. Pojawiają się chłopcy i ...Partner, Mąż, Konkubent ...nie o to chodzi jak się nazywa, ale ów pewnego dnia zostaje ojcem ...ojcem jej dziecka.
Oczywiście wcześniej jest wielka miłość do końca życia i już zawsze razem itd...

znacie ?
znacie na pewno !

i ...sielanka po krótszym lub dłuższym czasie się kończy ...już nie ma znaczenia co się dzieje, wina jest obopólna ale jest koniec związku ...

i zostają dzieci ...

Najczęściej z mamą, ale to też nie zawsze i przekonanie błędne, bo czasem zostają z ojcem.
Matka dzieci nie ma prawa z kimkolwiek być bo jest nazywana przez społeczeństwo : kurwą, dziwką itd. Ojciec który znajduje młodszy model, albo po prostu inny ....to bohater, bo umiał zmienić życie ...
bywa też tak, że matka spotyka nową miłość i opuszcza partnera zabierając dzieci, to wtedy jest dziwką i kurwą we własnej rodzinie ...bo jak mogła dzieciom ojca zabrać ?
...
bywa również, że odchodzi z dziećmi, bo nie potrafi być z kimś komu nie ufa, a sama stworzyła tak idealny obraz partnera, że nie potrafi go zburzyć...odchodzi...dostaje wtedy sms-y z pogróżkami i wyzwiska jaką jest złą matką, grozi się jej ze odbierze jej tatuś dzieci ...ale gdyby tak miał się nimi zająć ? to okazuje się, ze ma pracę i inne rzeczy ...i coraz rzadziej je widuje ,...a po roku wcale, bo jest mu tak wygodnie...na wakacje nie zabiera ...daje jałmużnę alimenty ...i nie interesuje go nic...nie wie nic o własnych dzieciach ...czeka na moment..nawet po latach kiedy partnerka będzie słaba...żeby się zemścić ...

tylko na kim ? na własnych dzieciach ...ale jest nieświadomy tego ...
Mężczyzna, który po rozwodzie nie potrafi zadbać o własne dzieci ...a do tego buntuje je przeciwko matce ...i jego rodzina również ...to kto to jest ??????

och i kobiety robimy również fajne rzeczy ....

tylko o co tu chodzi ????

a dzieci ????

rodzic , który sam wychowuje dziecko ....jak ma ????

+500 ???? nie każdy
alimenty ???? nie każdy i nawet ...to przecież wielu Polaków ukrywa dochody i stara się ich płacić jak najmniej i wielu po prostu nie płaci ...

a wsparcie jakie ma taka kobieta ????

jak myślisz ????

ta wrażliwa dusza ...która nie raz nie ma jak wyjść po zakupy, bo dziecko jest chore...
albo po leki ...'a co dopiero tak zrobić, aby zarobić na siebie i dziecko ???
albo dzieci ???

sama wiele lat wychowywałam moich 4 Synów ...

wiem jak jest bardzo dobrze ...
wiem jaki strach czułam przez te lata ...
kiedy dzwonił telefon ze szkoły , przedszkola, kiedy karetka jechała z osiedla na którym mieszkałam ...kiedy któryś był chory ...jak w nocy drżałam o ich zdrowie i życie ..nie rzadko ...
jak trudno samej ...
a do tego brak bezpieczeństwa, wynajęte mieszkanie i kilka prac, aby dać radę ...
nic nie mogłam zaplanować...

jakie dobre życie mam teraz ...
mając jedno dziecko przy sobie ...
a jednak...kiedy ja zachorowałam, mieszkali moi przyjaciele ze mną...żeby Guzika zaprowadzić do szkoły, żeby zakupy zrobić ...i jedzenie...
nie jest łatwo ...

to jest jednak takie naturalne ...oczywiste ...

Po tamtym czasie doceniam spokój i ciszę ...i duuuuużo mniej obowiązków i czas na moje pasje i pracę...
i wybrałam taką którą kocham...

i teraz popatrz ....zwróć uwagę ...matki które same wychowują dzieci ...nie są samotne ...
to stereotyp który stworzyli ludzie...
ja nie jestem samotna !
bo ....?
bo kocham siebie ...i odszukałam swoją zagubioną kobiecość...zagubioną w 20 latach macierzyństwa ...
kocham ludzi i życie ...
znam wielu singli samotnych jak cholera ...
i nie wiadomo co gorsze...

w trudnych chwilach miałam dla kogo wstać z łóżka ...Oni nie mają ...
z ludzkiego punktu widzenia...bo z duchowego owszem...
wstajemy dla siebie ...dla najważniejszej osoby na ziemi ...

i teraz co się dzieje z taką kobietą , która przez lata, nie wspierana przez Państwo ( wiele razy w urzędach byłam nazywana patologią, do dzisiaj wynająć mieszkanie matce z dzieckiem jest trudno )
nie wspierana często przez rodzinę, bo nie spełniła ich oczekiwań, nie żyje według ich zasad i wzorców ...
nie wspierana nigdzie tak naprawdę, bo nawet pracodawcy matce z dzieckiem, dziećmi, nie chcą dać pracy ...( oczywiście znam wyjątki, gdzie to był atut, ale to wyjątki potwierdzające regułę )
do tego traktowana przez społeczeństwo jak wyrzutek ...
pamiętam moją sąsiadkę jak wyzwała mnie od kurwy tylko dlatego, że wróciłam o 20 z pracy ...a dzieci były same w domu ...
mówisz, że to Ciebie nie dotyczy ????

rozejrzyj się !!!
ile takich kobiet jest wokół !
ile z nich nie ma jak pójść do fryzjera czy kosmetyczki ?
nie mówiąc o czasie dla siebie ???
u mnie często zostawały inne dzieci ...żeby pomóc i tak sobie my mamy pomagałyśmy ...
teraz wychowując jedno dziecko ...nie mając tutaj prawie znajomych, wiem czego doświadczam ...

Owszem w Poznaniu miałam wiele koleżanek, pomagały niektóre ...bo Ania przez 2 lata odbierała mi Guzika z przedszkola...
ale byli tez starsi chłopcy i godziłam pracę ze wszystkim, choć w nocy gotowałam, prałam itd...

To teraz ...w dzisiejszych czasach ...
po co to piszę ????

Nie chcę nic od nikogo ...radzę sobie i mam przyjaciół ...
ale nie każda kobieta ma tyle siły co ja ...większość jej nie ma....
i co ?
i potem wyławiają 33 lata z Wisły Kobietę ...
albo inne przypadki ...
albo Te Fajne Babeczki myślą o sobie, że są złe , że nie potrzebne...myślą o sobie że są marginesem...bo tak są traktowane......
i po to piszę ten post !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Matki same wychowujące dzieci są fajne ...są dobre i uczynne...rozumiejące ...wrażliwe i kochające ...

Kiedy taką spotkasz to zapytaj jak możesz jej pomóc ?
zapytaj, czy nie zrobić jej zakupów ?
a może zostać z jej dzieckiem, dziećmi ...żeby wyszła na spacer ??? pobyła ze sobą ?
a może zaparzyć jej herbatę ?

zapytaj w czym możesz jej pomóc ...

i nie Oceniaj !!!!!!!!!!!!!!!!

Ona ma prawo do szczęścia :-)

Ma prawo takie samo spotykać się ...
i ma prawo do czasu dla siebie....pomóż ...a nie oceniaj ....

spróbuj na chwilę wejść w jej buty ...
nie są wygodne i lekkie ...

napisałam o tym....czasami drastycznie...żebyś zrozumiał, zrozumiała ...

obok są ludzie, którzy potrzebują Ciebie...
Którym możesz pomóc ...
i w pomaganiu odnaleźć również sens życia ...

to jest piękne pomagać drugiemu człowiekowi ....
i nie oceniać...


w cywilizowanych Krajach ....Kobieta z dzieckiem ma gdzie mieszkać i za co żyć ...
u nas domy dziecka są pełne...
pełne dzieci które możesz iść i przytulić ...dać im swój czas i uwagę ...

możesz zapobiec nie jednej tragedii...kiedy się rozejrzysz....

ja mamy które są same z dzieckiem ...lub dziećmi ...widzę na kilometr ....ale to ja ...

zapytaj...
może w klasie Twoje dziecka takie są...pomóż...

i rób to z uwagą i delikatnością ...żeby nie urazić....nie dotknąć ...

w grudniu szukałam mieszkania ...napisałam do rady rodziców szkole....że proszę o pomoc, żeby jak najwięcej ludzi wiedziało, ze szukam mieszkania....dostałam odpowiedź : proszę napisać jak możemy pani pomóc, może jakąś pracę znaleźć itd....a chodziło o mieszkanie...puściłam.odpisałam, że już sobie poradziłam...

to naprawdę nie łatwe pomagać ...

kiedy jednak zaczniesz to robić ...będziesz szczęśliwszy...spełniony....

potrzebujemy być potrzebni innym ...bezinteresownie...


sam Dalajlama powiedział: " jeśli 10 % swojego dochodu przeznaczysz na pomoc potrzebującym, będziesz na koniec życia szczęśliwym i spełnionym człowiekiem"
możesz pomóc ...jest wiele Fundacji ...

możesz tez pomóc bez pieniędzy ...dając swój czas ...jest bezcenny ...
czasem wystarczy wysłuchać...i żeby ta Kobieta wiedziała, że jesteś ....

w moim życiu bywało różnie...

za każde doświadczenie jestem wdzięczna i dziękuję ...

pomimo wielu prób i nie raz jazdy jak na rollkasterze....dałam radę ...

dzisiaj mam piękne życie ...

i nie jestem samotna :-) jestem szczęśliwa ze sobą ...

uczę się nie oceniać...choć czasem żeby podać przykłady to potrzebne...

znalazłam spokój w sobie ...

piękny ...
delikatny ...
obecny ...

już nie ranią mnie słowa bliskich ...bo jestem świadoma, że inaczej nie potrafią...kocham bezwarunkowo...

już nie mam bólu i złości na ojca moich synów ...uznałam jego i kocham w nich nawet tą jego część ...aż tak się udało ...

wybaczyłam wszystkim ....i sobie ...wszystko....

już nie myślę o sobie nic złego ...

wiem, że Jestem Cudownym Kwiatem i zasługuję na wszystko co najpiękniejsze i wszystko to idzie do mnie ...

uczę tego inne kobiety ...otwieram na radość życia ...

Jestem bardzo piękną duszą i dobrym człowiekiem ...i moje poczucie wartości jest na prawie 100% ...

Jeszcze pracuję nad czymś...

Ciągle w drodze...

ale chodzi o moją kobiecość ...

Jest cudowna...odkryłam w sobie Dziką Kobietę
Jestem świadoma, piękna, prawdziwa, silna, płodna życiowo, radosna i jasno wyznaczająca granice...
stąd jestem ...

...i wreszcie rozumiem skąd pewne rzeczy działy się w moim życiu ....

Jestem bardzo szczęśliwą Osobą ...

i podobno zarażam ...swoim blaskiem...spróbuj to sprawdzić :-)

coraz częściej oprócz kobiet, pojawiają się u mnie Mężczyźni ...i to zrozumiałe....

wyrównałam energie : męską i kobiecą ....stąd takie przyciąganie ...

Mam pięknych Ludzi wokół...pomagamy w kilka Osób ...


odezwij się ...jeśli szukasz pomocy ...

Po co błądzić ...jestem ...


inspiruję i pokazuję swoją drogę...każdy znajduje coś dla siebie ....

THE WAY AHEAD

















niedziela, 1 stycznia 2017

1 krok do zmiany ...uczucia i droga do Everestów marzeń ...najpierw stracić siebie ...

zwykle 1.01 piszemy postanowienia, robimy koło życia albo mapę marzeń ...

sama tak wiele lat robiłam ...


dzisiaj ...

przeszłam Himalaje ...Alpy ...i Pireneje  rozwoju osobistego ...

sięgnęłam wodospadów i wpadałam do przepaści ...taki swoisty Kanioning ...

i już nie chce tego ...

zrozumiałam ...dlaczego nigdy nie poszłam na pewne szkolenia i dlaczego wybrałam inna drogę ....

bo dosyć słuchania EGO !!!!

od kiedy staram się czuć ...obserwować moje serce ...iść za jego głosem ...

jestem szczęśliwa...

dzisiaj mogę powiedzieć, że w 100% pozbyłam się pozycji ofiary ...i do niej nie wracam ...

mam nowy piękny wzorzec ...i też z niego nie korzystam ...był potrzebny aby wyjść ...teraz jestem sobą...i robię to co czuję...


Te szczyty ...już nie są ważne dla mnie ...

Nie zależy mi na sławie i ogromnym majątku ...

mam ogromne pragnienie pomagać ludziom i to robię...i aby wybudować "Dom dla Aniołów z połamanym skrzydłem "  pieniądze będą ...to tylko kwestia czasu ...

Teraz tworzę Anielską Przystań ...i już niedługo napiszę o tym projekcie ...
będzie piękna akcja w której każdy z Was będzie mógł uczestniczyć...

dzisiaj ...z okazji 1.01.2017 ...chciałabym napisać coś dla Ciebie czytelniku, co sprawi że się zatrzymasz ....i Twoje życie będzie miało jeszcze większą wartość ...


bo trzeba umrzeć ...stracić siebie ...żeby siebie odnaleźć ...


jak bardzo nie rozumiałam tego ...jak bardzo trzymałam w sobie różne rzeczy , które nie pozwalały mi ruszyć dalej ...

Kiedy wyrzucisz z siebie stare wzorce...to co masz w swojej podświadomości ...kiedy przestaniesz oczekiwać i będziesz kochał prawdziwą miłością ...bezwarunkową ...czystą i cierpliwą ...nawet gdyby nigdy nie miała być odwzajemniona  ( a kiedy siebie pokochasz, to nie będzie miało znaczenia)...to jeśli tak potrafisz...to w Twoim sercu jest kwiat ...który rozkwita ...i pachnie...i zaraża innych ....

Musiałam zobaczyć...tak namacalnie...jak wiele mam z innych ....
Musiałam poczuć ...jak wiele mam do odzyskania siebie...
Musiałam pozbyć się tego i ukochać , utulić moje dziecko wewnętrzne i pozwolić mu być radosnym i szczęśliwym ...

bo chciałam ...chciałam się zmienić...

dla siebie ...i dla moich dzieci ...żeby One miały lżej w życiu ...i nowe wzorce ...

zawsze lubiłam pomagać ...nie rozumiałam dlaczego tak bardzo i poświęcałam siebie niejednokrotnie...niepotrzebnie ...

pomagać tez trzeba umieć ...

i kiedy nie oczekujesz...to nawet jeśli osoba której pomożesz, okaże się niegodziwa, to Ciebie to nie zaboli ....to tylko jej karma... 

nie podaje nigdzie oficjalnie w jak wielu fundacjach działam ...
to nie potrzebne...

czasem piszę o jakiejś akcji, ale aby pomóc ...a nie z innego powodu ...

mam ogromny szacunek do ludzi, którym pomagam ...nie robię na tym marketingu ...

nie bawią mnie imprezy, gdzie ludzie wręczają sobie statuetki za nic...albo za to że dana firma coś kupiła u nich ...a wszystko jest na wyrost szyte grubymi nićmi ...

nie bawią mnie ścianki i medialny rozgłos...

uwielbiam za to teatr i kino ...
i spacery w lesie ...samotne...kiedy układam myśli i pozwalam mojemu sercu odpocząć...

jestem inna...

kocham siebie taką...

dzisiaj pierwszy krok ...jak zacząć zmianę siebie ...

1111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111


ZRÓB PORZĄDEK W SWOJEJ PRZESTRZENI ...

WSZĘDZIE ...
W SZAFIE, W DOMU, NA STRYCHU, W GARAŻU , W AUCIE , W BIURZE ....WSZĘDZIE ...
POZBĄDŹ SIĘ TEGO CO NIEPOTRZEBNE...I ZA MIESIĄC ZRÓB TO SAMO ....

sam się zdziwisz co się wydarzy ....


kolejne kroki do odzyskania siebie w sobie ...następnym razem ....

pamiętaj , że nic nie dzieje się samo ...







i pięknej drogi ....bo droga jest najważniejsza w tym wszystkim ...










sobota, 17 grudnia 2016

POLITYKA ??? NIE !!! a co jeśli moim marzeniem jest pomaganie innym ? ...daj swojemu życiu prezent ...duchowość ...zaufaj Bogu ...

była sobota wieczór ...więc trochę czasu dla siebie ...zwykle oglądamy film z Guzikiem ...jakąś komedię ...

włączyłam i śmialiśmy się oboje ...i nie wiem kiedy usnęłam ...
Synek wtulił się we mnie ...poleciałam w sen ...
około 2.00 w nocy obudził mnie odgłos komputera...zaczynał się film...kolejny ...
i dlaczego akurat ten ?

:-)

kiedy od kilku miesięcy oddaję wszystko Opatrzności ...Bogu ...to dzieję się niesamowite rzeczy ...
Ostatnia rozmowa z Przyjaciółką o tym co jest moją drogą ...
Potem z Łukaszem, przyjacielem...o Mojim ...i o tym, że pomaganie jest wpisane w moją drogę ...

Ile z siebie trzeba stracić ...by to zrozumieć ...

Ile trzeba pokory ...by ego nie dopuścić do głosu ...

Ile trzeba doświadczyć ...poczuć...trudnych sytuacji ...aby odszukać drogę ...


Film który się zaczynał ma tytuł; BEZCENNY DAR

oglądałam go już wcześniej ...

Dzisiaj ...znowu poleciały łzy ...
dobrze , że nie mam telewizji i mogę wybrać co oglądam ...
tym razem tak się stało, że ten film sam się odpalił na You Tube.

i na koniec ...
napisy i ...

prezenty : dar pracowitości, dar pieniędzy, dar przyjaźni, dar nauki, dar problemów ( wszystko czasem trzeba stracić ), dar rodziny, dar radości, dar wolności, dar marzenia, dar pomagania potrzebującym, dar wdzięczności, dar przeżycia cudownego dnia, dar miłości ...

i kolejny raz zastanowienie ...

taaaak ...wszystkie te dary dostaję ...i coraz więcej i więcej ...

poznaję pięknych ludzi ...

nawet Ci co mnie najbardziej doświadczają ...wysyłam im tylko miłość ...

nie ma już w moim sercu złości, żalu, cierpienia ...zazdrości ...
nic takiego ...

jest piękna wolność ...i radość
Miłość i zrozumienie ...

gdziekolwiek jestem ... ja i mój Synek ...
jest nasz dom ...bo my w nim jesteśmy ...

a dary ?
PRACOWITOŚĆ ...uwielbiam pracować ...ogromna radość mnie przepełnia kiedy piekę domki, kiedy piszę, kiedy wykonuję wszelkie prace domowe, gotuję, sprzątam i układam pranie ...ja to zwyczajnie uwielbiam robić ... zawsze lubiłam pracę ...lubię też siać i sadzić ..pracę w ziemi ...kiedyś jeszcze będę miała swój kawałek nieba ...

PIENIĄDZE ...od kiedy zmieniłam przekonania, pojawiają się z różnych stron i już wiem, że są dobre i potrzebne i rozsądnie je wydaję.

PRZYJAŹŃ ... mam wielu wspaniałych Przyjaciół ...wspierają mnie w trudnych chwilach i są ze mną w radości  ...są ogromnym darem dla mnie i wiem, że mogą liczyć na mnie zawsze ...mam w nich ogromne wsparcie ...

NAUKA...wiedza, zawsze uwielbiałam się uczyć i czytać książki ...to moje podróże ...jestem podróżniczką przecież ...piękny dar

PROBLEMY ...taaaaak to również wspaniały dar, tylko spojrzeć trzeba inaczej. Wiele w życiu straciłam...ale wszystko wróciło ...tylko w innej formie... Od majątku, po dom, rodzinę, moje dzieci ukochane , pracę , nawet za szybko przestałam być dzieckiem ...a jednak nie straciłam siebie ... i te straty były po coś ... zawsze kiedy najbardziej oberwałam ...najbardziej rozwijała się moja dusza... stawała się coraz piękniejsza... Tylko ja wybieram ...
sięgnęłam wszystkich poziomów anielskich  ...
dzisiaj jestem za to wdzięczna ...bardzo ...bo dzięki temu moja dusza bardzo rozkwitła ...i osiągnęłam piękny stan umysłu ...

a o poziomach anielskich bajka, nie moja , ale cudna :

Poziom drugi 

"Dwa anioły, kobieta biegnąca do pracy, strome schody…
- Popchnij ją, popchnij!
- Ale schody strome, zabije się!
- Przytrzymam! Ubezpieczam! Tylko nogę złamie – pchaj, mówię!
- Głupi jesteś??? Przecież musi do pracy zdążyć, trzy dni z rzędu się spóźniała!
- Owszem a teraz jeszcze posiedzi dwa miesiące na zwolnieniu, a potem ją wyrzucą.
- Tak nie wolno! Co ona bez pracy zrobi? Pensję ma dobrą!
- Pchaj, mówię, potem ci wytłumaczę, pchaj!

Te same anioły, autostrada, dwie kobiety w służbowym samochodzie. Jadą za ciężarówką załadowaną belami drewna.
- Zrzucaj kłodę, nie przeciągaj!
- Taką kłodą można zabić! Przecież jak trafi czołowo w szybę to obie zginą!
- Zrzucaj, mówię, odchylę tor lotu, tylko się przestraszą.
- Po co chcesz je straszyć???
- Potem ci wytłumaczę, nie ma czasu, za zakrętem będzie bilbord: „ZWOLNIJ!!! W DOMU NA CIEBIE CZEKAJĄ!!!”, zrób tak, żeby się tam zatrzymały.
- Obie płaczą, dzwonią do domów, okrutny jesteś!!!

Kolacja firmowa.
Dwa anioły, mężczyzna z obrączką, dziewczyna.
- Niech jeszcze wypije.
- Dość! Już jest pijany! Spójrz tylko, podrywa dziewczynę!
- Nalej mu jeszcze, niech pije!
- Żona w domu czeka, dwoje dzieci… stracił kontrolę nad sobą, dziewczynę ciągnie do hotelu…
- No i dobrze, niech się zgadza!
- Zgodziła się, poszli, cholera jasna! Żona się dowie, będzie rozwód!
- Ano, będzie awantura! I o to chodziło!

Zachód słońca. Dwa anioły.

- Ale praca stresująca!
- Witaj w pracy na poziomie drugim. Tutaj uczymy przez stres. Do wczoraj miałeś praktyki na pierwszym poziomie – uczycie tam przez filmy i książki, a tutaj mamy tych, komu już książki nie pomagają. Musimy ich wytrącić z koleiny jakimś zdarzeniem, stresem, szokiem – żeby się zatrzymali na chwilę, pomyśleli.

Pierwsza kobieta będzie siedziała w domu ze złamaną nogą. Znowu zacznie szyć, a jak ją wyrzucą z pracy, to będzie miała już pięć zamówień – nawet się nie zmartwi. Kiedyś już szyła, a teraz od 10 lat odkłada swoja pasję, uważa, że musi na państwowej posadzie pracować, że socjal jest ważniejszy od harmonii i szczęścia z zajmowania się ulubionym zajęciem. A z szycia będzie miała więcej pieniędzy plus zadowolenie każdego dnia.

Z dwóch kobiet płaczących na autostradzie jedna za tydzień odejdzie z tej pracy, wróci do domu, znajdzie pracę w swoim miasteczku, tam gdzie jej rodzina, mąż, dziecko. Urodzi drugie, zacznie studiować psychologię – te kobiety współpracują z wami na pierwszym poziomie.

- A zdrada? Czy zdrada może wyjść komukolwiek na dobre? Rodzina się rozsypie!
- Rodzina? Tam już dawno nie ma rodziny! Żona zapomniała, że jest kobietą, mąż pije, kłócą się, szantażują, targują się dziećmi. To długi proces, bolesny, ale każde z nich się czegoś nauczy. Żona wróci do waszych książek, zacznie żyć dla siebie, zbuduje wspaniały związek, będzie szczęśliwa, dzieci będą dorastać w miłości, bez awantur…
- A uda się zachować rodzinę?
- Jest taka szansa.

- Co za praca!
- Przyzwyczaisz się. Ważne, ze skuteczna. Jak tylko wytrącisz człowieka z jego strefy komfortu, to się zacznie ruszać! Większość ludzi jest tak skonstruowana.
- A jak i to nie pomoże?
- To mamy jeszcze poziom trzeci – edukujemy za pomocą straty. Ale to całkiem inna historia..." Piotr Mordkowicz. Przekład I.Z.



 taaaak ....trzeba było wiele stracić, aby odzyskać siebie ....
zastanów się na jakim poziomie Ty Jesteś ???

RODZINA ...piękny dar ...miałam bardzo liczną..i nadal mam...moi Synowie mimo, że już nie mieszkają ze mną ...kochają mnie ...a ja Ich bardzo ...a Maluszek który jest przy mnie, to mój SKARB ...

RADOŚĆ ... potrafię śmiać się bez powodu, śpiewam kiedy idę ulicą ...w lesie ...kiedy mam tylko ochotę. Radość to piękna forma ekspresji moich uczuć...Przyznam się że ostatnio kiedy jeździłam z moim Sykiem samochodzikami ...chyba bawiłam się lepiej niż nie jedno dziecko. Dbam o mój wewnętrzny spokój ...o moje dziecko wewnętrzne ...i utulam je ...dbam o nie i je chronię...umiem o nie zadbać ...to ważne ...

WOLNOŚĆ ...w każdej postaci ...wolność umysłu i słowa ..wolność myśli ...już nie interesują mnie wszystkie szkolenia...wybieram ...czy to jest coś co mnie wznosi...czy jednak nie ...i nie oceniam ...tylko wybieram ...wolność to moje skrzydła...latam ...często to robię ...w marzeniach ...taka potrzeba ...i moja wolność to zero ograniczeń  ...żyję tak jak chcę i lubię i nawet jak zakładam dwie różne skarpetki ...to moja sprawa...

MARZENIA ... tak tutaj sobie pozwalam ...i spełniam ...jedno po drugim małymi krokami ...

POMAGANIE POTRZEBUJĄCYM ... Ci co mnie znają wiedzą co robię i jak pomagam ...nie chcę pisać o tym ...pomagam bezinteresownie ...

WDZIĘCZNOŚĆ ...to najpiękniejsza forma miłości ...jestem wdzięczna za wszystko ...za każdego człowieka na mojej drodze, bo każdy mnie czegoś nauczył, za każdą sytuację i każą radość, tak samo jak za każdy problem ...jestem wdzięczna za życie ....za miłość ...i za wszytko ...nawet za to , że mogę o tym napisać Tobie a Ty to przeczytasz...

CUDOWNY DZIEŃ ...taaaak ...od jakiegoś czasu moje wszystkie dni są cudowne... wiem jak w to trudno uwierzyć ..ale tak jest ... i nie sprawił tego nikt inny ...tylko sprawili to wszyscy i ja sama...bo moje serce wypełnia piękna miłość ...do siebie i do innych ....

MIŁOŚĆ ....na niej kończę ...ale od niej zaczyna się wszystko ...
Gdyby prawdziwej miłości bezwarunkowej uczono nas w szkołach...bylibyśmy bardzo szczęśliwi ...żylibyśmy w lepszym świecie ...
Ja kocham wszystkich ludzi i wszystko stworzenie ....tak bardzo jak kocham siebie ...

a kocham siebie bardzo ...
i dbam o siebie bardziej niż kiedykolwiek ...
co trudno zrozumieć niektórym ludziom ...ale to ich karma ..to nie moje ...
umartwianie się i bycie siłaczką to już przeszłość ...

Mam na Imię Laura ...a na drugie Miłość ...
to jest moje ...

i potrafię o tym napisać napisać ... bo tak czuję...

kiedyś EGO rządziło moim życiem ...dzisiaj jest tylko motorem do działania czasem ...i tego nie potrzebuję ...
życie w miłości bezwarunkowej jest dużo piękniejsze ...

nie mam telewizora i nie czytam wiadomości z Internetu ...celowo...bo czuję smutek widząc co dzieje się w polityce ...

Docierają jednak do mnie wiadomości  ...od innych ...

i smutek ogromny mnie przepełnia i pytam się : po co ? po co ta walka w Sejmie ? Gdzie podziały się serca tych ludzi ????
Czas aby ich ktoś obudził i uświadomił ...że tak nie wolno ...że to droga do nikąd... że powinni być wzorem i przykładem cnót dla naszych dzieci ...a nie są ...

i tyle w tym temacie ...bo temat rzeka ...

nie fajna...śmierdząca ...

a ja lubię zapach ...

trzeba umieć innym pomagać ....i dużą pracę wykonać nad sobą zanim się bierze za tak poważne sprawy ...


jakież ciężkie i niskie energie są w miejscu gdzie powinien być HONOR, BÓG , CZŁOWIEK, OJCZYZNA  ,,,
gdzie to wszystko się podziało ????

to co dajesz innym ...to dajesz sobie ...

dawaj miłość dobroć i spokój



obudziłam się w nocy ...i mam pewien pomysł ...

więc napisałam post ...i zaczynam działanie ...


THE WAY AHEAD













poniedziałek, 12 grudnia 2016

obwinianie siebie i innych ...długi ...i dlaczego to sobie robimy ...PREZENT ...zrób sobie i innym ....

#ciekawość ludzka
#ekshibicjonizm emocjonalny
#zmiany
#wstyd z powodu długów
#obwinianie siebie i przez innych

Mam dzisiaj ogromną potrzebę pisania. U mnie to jest jak z piciem herbaty albo kawy ...albo jeszcze lepsze porównanie : jak z tańcem ...uwielbiam tańczyć ...kiedy piszę to tańczę ...lecę na skrzydłach ...płynę ...jak chmurki ...jak potok górski,  czasem jak czekolada w ustach ...rozpływam się w sercu ...

Tak mam ...od zawsze...

Kiedyś to moje pisanie było niezdarne ...kształciło się ..nawet pisząc reklamacje za Klientów w Orange, gdzie współpracowałam.

Taaaak ...czasami mam tak, że pisze moje serce. Zamykam oczy i piszę ...czuję ...a potem jak to czytam to się zastanawiam skąd ja to wzięłam ??? skąd to przyszło ? takie moje ...taki bliskie ...takie dobre .,,,

Dzisiaj post o sprawie bardzo trudnej dla wielu ludzi i jakże trudnej dla mnie samej.

UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA

Zacznę od tego, że każdy z nas w życiu coś spieprzył. Każdy był kiedyś lub jest , w jakimś bagnie.
Są to różne rodzaje bagien: emocjonalne, finansowe, intelektualne, zdrowotne itd......

Miałam na sali kilkaset osób i zapytałam :

Czy Ktoś z Was kiedyś nie był w żadnym bagnie ???

Nikt nie podniósł ręki ...każdy był ...każdy jeden człowiek ...

To co potrzeba, aby zrozumieć sytuację kogoś kto w nim jest ???

EMPATII

wielu ludzi myli empatię a uczuciowością, wrażliwością , delikatnością ...

Empatia, to umiejętność wczucia się w sytuację drugiego człowieka ...to zrozumienie go i potem być może pomoc...

Jak się czułeś kiedy rozpadł Ci się związek ???
Chciałeś o tym opowiadać ?
Mówiłeś o tym wcześniej znajomym, przyjaciółce nawet ?
Kiedy dotąd wszystko pokazywałeś/pokazywałaś idealnie.....

Jak Ci było potem ?

Mężczyźni zwykle, nie wszyscy, rzucają się w romanse ...przelotne związki , nie świadomi jak w ten sposób krzywdzą siebie i drugie osoby ...

Kobiety zarzekają się że teraz są jak twierdze i nikt i nic ...ale po co ??
Mają też tak że robią podobnie jak mężczyźni ...a Twoje ciało jest Twoją Świątynią.

Każdy z nas jakieś drogi przebył ...czegoś doświadczył.
Z różnymi efektami oczywiście.

A ludzie z boku ??? Oceniają ...

Rozwódka to : " zło ", " chodząca rozpustnica i męża może uwieść " , " patologia" ( och ile razy to słyszałam ) , " nie potrafi rodziny stworzyć i utrzymać " , " kurwi się na pewno" , " podwójne dno społeczne " ...itd....
O mężczyznach rozwodnikach  mówi się podobnie. Im jednak wolno palić papierosy i pic alkohol i zaliczać...to u nas jest normalne w naszym społeczeństwie.
Kobieta jeszcze z dziećmi, to powinna ubrać zgrzebny habit  i ....zająć się wychowaniem dzieci ...a nie myśleć o związku....bo co ?????????????  Bo nie zasługuje ?????  Bo zrobiła coś złego ????

NOOOOO ....oceniłeś/ oceniłaś tak kiedyś kogoś ?????

Od 12 lat wielokrotnie byłam nazwana jak powyżej ...różnie to znosiłam.
Dzisiaj żaden z tych epitetów mnie nie dotyczy ...bo jestem piękną kobietą i wrażliwą duszą ...i świadoma jestem że to co mówią inni o nas ...mówią o sobie ...to ja tworzę swoją wartość ...i to dociera do mnie co przyjmę...nie to co ktoś mówi.

Niech wróci do niego i obróci się w dobro.

Mam siłę ...ogromną...znalazłam ją w sobie i obudziłam.
Kiedyś napiszę jak to zrobiłam :-) choć dla uważnych obserwatorów...to jasne jak słońce.

To teraz długi ....oj będzie się działo ...

Kiedyś widziałam wywiad z pewną Kobietą, która zaciągała kredyty aby mieć na leki dla swojego Syna, miał 19 lat i był sparaliżowany, a zapytana czy gdyby jakiś bank dał jej kredyt, czy by wzięła ? mimo, że była w sytuacji spirali finansowej ...nie dawała rady już płacić cokolwiek.  Odpowiedziała , że tak ...wzięłaby, aby ulżyć w cierpieniu jej dziecku ...choćby jeden dzień ...

Jak widzisz są różne powody dlaczego coś robimy.

Sama kilka lat temu kiedy padła mi firma, próbowałam się ratować na różne sposoby.
Kredyt, pożyczali przyjaciele, znajomi. Za każdym razem sytuacja była trudna, ale wierzyłam, że odpracuję , odrobię ...Jednak straciłam kolejną prace i kolejną...potem wypadek ...
Sama z 4 dzieci ...w wynajętym mieszkaniu.
Zaczęłam piec pierniki ...i robić mnóstwo rzeczy jednocześnie...nawet sprzątałam domy i wykładałam towar w supermarkecie w nocy ...byle dzieci miały co jeść i gdzie spać.
Jak było mi ciężko wiedzą moi przyjaciele, nie raz pomagali.
Tak uczyłam się przyjmować.
Potem otworzyłam firmę i po 9 miesiącach musiałam zamknąć. Moi Inwestorzy ogłosili upadłość swojej firmy i nie dałam rady rozpoczynając na dużymi minusie,  wyjść na prostą. Nie obwiniam nikogo.
Projekt był piękny i kiedy ruszył tak ładnie, musiałam go zamknąć.
Znowu pierniki uratowały mnie i moje dzieci ...
i Poznałam Kogoś ...wrażliwą duszę ...moja delikatność i i moja czułość ...i po kilku miesiącach ...
umarł ..nagle...
i znowu nie mogłam pracować ...Pomogli Przyjaciele, wydałam książkę i zaczęłam pracę nad sobą ...

Nie mogłam jednak żyć tak jak bym chciała.
Telefony, komornik, i Ci którzy niby rozumieli i pożyczyli ...nie rozumieli , że nie mam skąd oddać ...

I tak jest do dzisiaj ...choć już nie płacze i nie reaguję na to co ktoś pisze, albo mówi.
Od kiedy zbudowałam na nowo swoje poczucie wartości, wybaczyłam wszystkim i sobie i przestałam siebie obwiniać, od tego czasu nie pozwalam w siebie rzucać błotem...

7 lat  żyję bez konta w banku.
7 lat gdziekolwiek się zatrudniam, tracę pracę po piśmie od komornika, czyli po miesiącu, kiedy wpłynie składka do ZUS.
7 lat nie mam nic swojego ...tułam się po wynajętych mieszkaniach. I bardzo różnie to bywa ...
W zeszłym roku mieszkałam w zagrzybionym mieszkaniu i horror miałam czasami ...ale to już było.
7 lat marzę o własnym domku na wsi , gdzie będę mogła położyć wymarzoną tapetę w pokoju i spokojnie zasnąć...
7 lat jestem na marginesie społecznym ...

i nie jestem w tym wcale taka wyjątkowa, bo jest wielu takich ludzi ...

Przeprowadziłam się pod Warszawę, aby tutaj zrobić upadłość Konsumencką, bo w Polsce są Sądy i Sądy ...doświadczyłam w Poznaniu.  To temat rzeka.

Czy było lekko ???? NIGDY ...ale jednak wytrwałam ...

Nie zaczęłam pić, kurwić się , i robić inne rzeczy ...wbrew temu co myśli wiele osób ...i są takie co to robią ... to słabość ...z której można wyjść ...tylko trzeba samemu podjąć decyzję...

Żyję uczciwie i to, że nie mam z czego oddać nie wynika z mojej ignorancji czy braku honoru ...tylko z braku środków ...
Kiedy spółka pada i ogłasza upadłość, wszyscy rozumieją ...i jest po sprawie ...
Kiedy człowiek chce wstać ...ooooo ...to już nie koniecznie ...

Teraz pomyśl, jesteśmy pierwsi w Europie pod względem ilości samobójstw !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego ?????

Bo niepotrzebnie liczymy się z tym co mówią i myślą o nas inni !
Bo kiedyś w dzieciństwie, ktoś obniżał naszą wartość  KRYTYKUJĄC nas , a to obrazek nie ładny, a to wyglądasz nie tak, a to źle się zachowujesz ...itd....
Krytyka innych sprawiła, że włączył się nam proces NIE ZASŁUGUJĘ NA ...i wyjść z niego możesz w prosty sposób ....przestań się tym przejmować !
Nie przejmuj się tym co mówią inni. To działa wtedy kiedy widzą Twoją słabość ...kiedy zobaczą, ze masz to w .....odpuszczą ...

Niestety zapraszam do poprzedniego postu ....to Oni częstą są Oprawcą, bo sami byli Ofiarą kiedyś ... tak to działa... i potrafią Krytykować...bo też skądś mają wzorce....często sami poddani krytyce zwijają żagle.

A Ty Oprawco, pomyśl : Jak ten dłużnik skoczy na sznur, to co Ci będzie po tym ????  Ilu tak zrobiło ??? Nikt nie jest silny na maksa i wytrzyma wszystko....może inne sprawy tak mu się ułożą dzisiaj, że Twój telefon będzie jak gwóźdź  do trumny ???
"Nie pożyczaj , jeśli nie możesz stracić " ....ja też mam 0,5 mln do odzyskania ....i puściłam ....
już nie chcę tego ...
Może też powinieneś zadzwonić do kogoś i powiedzieć : umarzam Ci Twój dług, chcę żebyś żył normalnie ...rozumiem ...i wybaczam ...no ????????

Byłby to piękny prezent na Święta dla Kogoś i dla Ciebie także ...

Jeśli Ktoś Ci nie oddaje i nie ma skąd wziąć to postaraj się zrozumieć ...

Co innego, kiedy żyje w luksie i ukrywa wszystko ma na Żonę itd. ...ale tutaj też puść....po co Ci ten stres i te nerwy ???
Myśl przede wszystkim o sobie.

A co do Ciebie dłużniku, to wybacz sobie. Bez tego nie zaznasz spokoju.
Wybacz sobie, że znalazłeś się w takiej sytuacji. Wybacz, że zawiodłeś tych co Ci zaufali. Są sytuacje, że inaczej nie można.  Patrząc od strony duchowej, Twój dusza, za każdym razem kiedy coś ciężkiego doświadcza, rozwija się , więc dostałeś coś pięknego, choć trudno Ci to zauważyć.

Niektórzy zmieniają nazwisko, zmieniają miejsce zamieszkania, pracy ...nie ma czego się wstydzić, jeśli zrozumiesz, że wtedy , w danej sytuacji wybrałeś najlepszą z opcji. Nie Jesteś Bogiem, nikt nie jest, aby wiedzieć co będzie dalej.  Nie rozkminiaj tego...co by było gdyby ...nie wracaj do tego...wybacz i przestań się obwiniać ...a zacznij kochać...siebie i innych ....
Przeszłości nie zmienisz...."SERCE NIE BIJE WSTECZ"

Możesz dać całą moc TU I TERAZ ...a PRZYSZŁOŚĆ  wtedy będzie piękna ...

Daj sobie PREZENT ...z okazji i bez okazji ...
Możesz to zrobić i nie potrzebujesz do tego nikogo ...

Teraz jeszcze o ekshibicjonizmie emocjonalnym u mnie :-)

Piszę o sobie, bo tak inspiruję ludzi ...Nie oceniaj do cholery ! ( tak bym napisała kiedyś )

a dzisiaj : wysyłam Ci dużo miłości i niech zamieni się w empatię, abyś poczuł co ja czuję i po co to robię :-)

skoro czytasz ten post, robię to też dla Ciebie :-)

No ...to chyba wyczerpałam temat :-)

Już niebawem będę w punkcie ZERO ...czekam na to ....i wtedy ruszę z moimi projektami...założę własną firmę ....i będzie się działo ....z moimi książkami itd...

Teraz biznes w którym będę pracować ...choć mój pomysł, tak też jest dobrze ...
Mam w sobie tyle pokory, że i tak potrafię ...a poza tym z dobrymi ludźmi wszystko.

Będziecie mogli odwiedzać PRZYSTAŃ :-) w której ja będę ...

Życie mną bardzo potargało, ale za wszystko jestem wdzięczna, bo dzięki temu tak wiele się nauczyłam.

I jestem w pięknym miejscu swojego rozwoju duszy.

Zyskałam piękną WOLNOŚĆ ...

Nie potrzebuję nikogo by być szczęśliwa, nie załatwiam nic za innych , nie jestem wybawicielem, nie muszę się poświęcać, nie jestem siłaczką ...itd....

Jestem Cudownym Kwiatem i Zasługuję na wszystko co najpiękniejsze i wszystko co najpiękniejsze OTRZYMUJĘ ...

WOLNOŚĆ SERCA ...

nie oczekiwanie ....jakie to piękne ...

nie ma smutku, bólu, cierpienia....

teraz moje zdrowie ...skupiam się na nim ...żeby żyć w równowadze ...

Osiągnęłam piękny stan ... Harmonii ...

na wiosnę wybieram się do Andrzeja na Tantrę ...namówię Go na warsztaty dla Kobiet :-) będzie sporo chętnych :-)

po ostatnim wywiadzie mam ogromną ochotę na Jego lekcje ...

Zresztą sami już niebawem przeczytacie w Harmonii Życia

To miłego dnia Kochani :-)















czwartek, 1 grudnia 2016

jak chomik w karuzeli czy jednak nie ???? ofiara...kat...ratownik......i nasze przekonania i jak łatwo znaleźć się z chwili na chwilę w innej roli ...

Pewnie teraz zastanawiasz się co ta Laura wymyśliła ???

Ostatnie dni i moja ogromna uważność  ...

kiedyś już bym reagowała ...dzisiaj obserwuję ... otwieram się na nowe rozwiązania ...

Jestem DDA ( dorosłe dziecko alkoholika ) .
W mojej rodzinie było ich wielu.
Chodziłam podczas studiów do AA , żeby sobie pomóc. Udało mi się odciąć...lecz tylko na chwilę.
Dopiero od czasu kiedy poznałam duchowość inną niż dotąd i odzyskałam siebie przechodząc radykalne wybaczanie ...dopiero wtedy Ktoś mi podsunął książkę Kate Bayron " Skończ z cierpieniem ..." I to nie tylko ta jedna książka ...Potem przeszłam cykl szkoleń gdzie wyrzucałam z siebie złość , ból, cierpienie, nawyki z dzieciństwa, czyściłam swoją podświadomość.
Pomogły mi książki Beaty Pawlikowskiej. Zrozumiałam gdzie jest to co sprawia, że robię to co robię, mimo że żyję świadomie.
Pomogli mi inni ludzie. Wielu ich było na mojej drodze ...za każdego dziękuję i jestem wdzięczna...

Nadal szukałam ...co jeszcze ...jak pracować i pomóc sobie...

Wtedy odkryłam na nowo Łazariewa...i nie ma przypadków ...od zeszłego roku oglądałam Go na YouTube. Potem poznałam Kasię ...i nowe otwarcie. Rozmawiałyśmy o teorii Łazariewa.
Dzisiaj chcę Ci napisać jak przestać być Ofiarą, bo to tylko TY wybierasz.

Doszłam do tego i odkrycie kilku faktów rozłożyło mój System.
Do tego potem znalazłam naukowe uzasadnienie tego co mnie dotyczyło, bo już nie dotyczy. Na każdym kroku zauważam, zapala mi się czerwone światełko i pracuje nad tym ...
To ogromne szczęście nie chcieć być ofiarą...

Kilku moich przyjaciół, znajomych , nauczycieli  mówiło mi, że mam się zastanowić i dojdę...

Och ....nie raz miałam ochotę Ich za to kopnąć...

Kiedy pozbyłam się złości ...puściłam wszystko ...

postanowiłam sama dojść jak to zrobić, żeby pomóc sobie...i znalazłam sposób...nawet tutaj na blogu opisałam to wcześniej ...

Dzisiaj piszę dla Ciebie ...

Jest w psychologii zjawisko nazwane :
TRÓJKĄT DRAMATYCZNY KARPMANA

co to jest ?????

to gdzie teraz Jesteś ???
w którym narożniku ???
być może w żadnym i Ciebie ten post nie dotyczy ...to pięknie ...
Jeśli jednak gdzieś odszukałeś siebie ...
Przeczytaj ten post do końca.

WYBAWICIEL
pomagasz innym czy wyręczasz ich we wszystkim ???
Pomagać trzeba umieć. Jeśli wyręczasz to jesteś na pewno wybawicielem.
Ja robiłam wszystko za  moje dzieci, albo prawie wszystko, a kiedy nie miałam siły nie rozumiały, że ja mogę już nie podołać wszystkiemu. Zarabiałam na domy , utrzymanie i wszystko. Wyręczałam w prawie wszystkim moich mężów, nie wymagałam niczego i nie oczekiwałam, ale tak mi się tylko wydawało. Wszędzie przodowniczka, społecznik, praca w samorządach uczniowskich i studenckich i potem to samo. To było bardzo widać...zawsze z boku ....
I do teraz tak mam , że lubię pomagać, ale to moja ścieżka, lecz pomagam inaczej ...daję wędkę, a nie łowię ryb za nikogo. Daję kontakt, ale sam musisz się ruszyć. Nie pomagam kosztem siebie ...to bardzo ważne.

PRZEŚLADOWCA
hmmm...kiedyś tak miałam ...czułam złość i żal do ludzi, którym pomagałam, bo robiłam to kosztem swoich wielu wyrzeczeń ...nawet przykładem są moje starsze dzieci. Tyle dla nich robiłam, a One były takie niewdzięczne. Gdybym postępowała inaczej i nie poświęcała siebie, gdybym kiedy weszli w okres nastoletni zaczęła wyznaczać granice, nie byłabym tyle razy bezsilna i rozgoryczona ich zachowaniem. A tak krzyczałam i obarczałam Ich winą za wszystkie swoje niepowodzenia. Tak robiłam, nie świadomie. Dzisiaj nie ma mowy o takim zachowaniu. I relacje się naprawiają ...

Obserwuje to u innych , kiedy najpierw są wybawicielami i pomagają innym, a potem prześladują w dosłowny sposób, bo nękają i traktują w sposób w jaki nigdy nie chcieli by być sami potraktowani.

OFIARA

Kiedy już zbawiałam świat, a potem narosły frustracje i złość ...to czas na bycie ofiarą. I tak tez się nie raz w moim życiu stało. Pytałam się sama siebie dlaczego ???? Dlaczego ciągle mnie to spotyka ??? Dlaczego Ludzie mi to robią ??? nie widząc, że sama sobie to robiłam.

U Innych objawia się to mówieniem o sobie np.
"Ja biedna dziewczyna ze wsi osiągnęłam to i tamto ..."
albo
"a ona to mi to i tamto zrobiła, a ja biedna i zaufałam, a ona ...."
no cóż...nie spełniła Twoich oczekiwań ....
nie była taka jak chciałaś...
nie jest lalką uszytą z Twoich oczekiwań ....jest sobą ...
i nie można pomagać komuś wchodząc z butami w jego życie...nie można...

i wtedy się dzieje jeszcze jedna rzecz, bardzo ważna ...

zaczyna się dołowanie siebie i obniżanie poczucia własnej wartości ...
czasami znowu trójkąt się przeleci...znowu jako zbawiciel, potem prześladowca i na koniec ...pojęczeć trzeba i wybieli się na czyimś tle ...albo spróbować obniżyć czyjąś wartość, żeby wejść po plecach ...
Takie reakcje zachodzą bardzo często w związkach ...
Kiedy mężczyzna obniża wartość kobiety , albo odwrotnie ...jest praca do wykonania ...
wyjść ...jak najszybciej z tego TRÓJKĄTA ....
i zacząć żyć ...

od kilku miesięcy pracowałam nad poczuciem własnej wartości ...
wiedziałam, że czas wzmocnić siebie...
wyszłam z pozycji ofiary ...
ale życie sprawdzało mnie na każdym kroku ...i ciągle sprawdza...

jaka jest metoda ????

trzeba wyjść z tego trójkąta :


Trzeba zacząć żyć uważnie.
Ja codziennie medytuję i mi to bardzo pomaga, ale każdy może mieć swój sposób na to, by uważności się uczyć.
Kiedy żyję uważnie i mam świadomość, że nie zbawię Świata ( co nie znaczy że nie mam marzeń, czy nie zrealizuję mojego planu do 2025 roku )  ...zaczynam się w wiele sytuacji nie wtrącać...
Na mniej trudnych sytuacji się narażam , a tym samym nie jestem traktowana jak ofiara ...
To logiczne i proste ...

Dlatego jeśli lubisz pomagać ...to nie wyręczaj ...pomagać tez trzeba potrafić.

To, że Jesteś DDA nie jest wyznacznikiem tego KIm Jesteś a już na pewno nie jest jednoznaczne z tym, że nie możesz wyjść z pozycji ofiary  i żyć szczęśliwie i dobrze.
Ty wybierasz...

To Twoje życie ...

Ja wybrałam siebie i piękną drogę i każdego dnia buduję swoje poczucie własnej wartości ...jest już bardzo dobrze ...

i  spokojniej żyję...

Teraz mimo, że szukam mieszkania dla mnie i Synka...kiedy tylko zobaczyłam że zjeżdżam w dół ...podnoszę skrzydła i oddycham ...
spokój i równowaga ...
i skupiam się na sobie i swoich sprawach ...i załatwię to ...
nie zbawiam już świata ...
nie obwiniam nikogo i nie oczekuję niczego ...
i nie jestem ofiarą ...
trzymam ...a przynajmniej się staram trzymać...dobrą energię ...
wtedy wszystko się udaje i wygląda inaczej ...

Jak zwykle napisałam o sobie...ale nie tylko ....
Dla mnie TRÓJKĄT KARPMANA to przeszłość ...

wolę zamiast biegać w nim jak chomik w karuzeli ...wspinać się w Piramidzie Masłowa ...wyżej i wyżej ...

to pięknej drogi moi Przyjaciele...drogi do siebie ...




poniedziałek, 28 listopada 2016

POLAK POTRAFI, Kinga Bogdańska, Dzieci i prawa matki , pomożesz Komuś Ktoś pomoże Tobie ...

Jest sobie pewna Kobieta ...

Poznałam Ją na Facebook ...ale kiedy spotkałyśmy się live...wiedziałam, że nie ma przypadków ...
Cudowna Dusza...
była w niej ogromna żywiołowość ...i ...jakiś skrywany smutek ...

swój swojego pozna jednak :-)

Przywiozła mi do nowego mieszkania dywaniki...różowe...sama zrobiła...

nie wiedziałam co powiedzieć...

wparowała do mojej kuchni i już czarowała kawę 5 smaków ....mmmmm ...uwielbiam ....

Szczera i bezpośrednia ...i ...
kiedy zaczęłyśmy rozmawiać o pracy zobaczyłam profesjonalizm i radość tego czym się zajmuje...
Kinga realnie pomaga Kobietom ...
pomyślałam ...zrobimy wiele razem...
i już działamy ...wszystko przed nami ...

Powiedziała mi , że napisała książkę ...i marzy o jej wydaniu ...a ja przecież sama przecierałam szlaki i ...pomogłam już kilkunastu osobom wydać swoje ...więc ... i od pomysłu do działania był 1 dzień ...
Ona już pisała projekt ...

Na Polak Potrafi ....
https://polakpotrafi.pl/projekt/mistrzyni-swojego-zycia?utm_source=addthis#.WDqjOz2nmBo.facebook

albo wejdź na POlak Potrafi i poszukaj : MISTRZYNI SWOJEGO ŻYCIA

Mistrzyni Swojego Życia to książka zawierająca efekt długich lat pracy nad sobą, nad samoświadomością i poznawaniem siebie. Jest ona zapisem osobistych doświadczeń autorki, zawodowych refleksji oraz wielu trudnych lekcji, jakie przyszło jej odrobić.
Napisała tę książkę dla kobiet, które uważają, że Mistrzyni jest głęboko w nich i chcą ją uwolnić. Dla tych kobiet, które są zainteresowane tym, co powoduje, że nie mogą czuć się w pełni sobą w zżyciu.
To dla nich przeprowadziła wywiady z kobietami, które zastosowały rady autorki w życiu i dzięki temu dążą wytrwale do swojego Mistrzostwa.
Jak pisze autorka, sama byłaby o wiele szybciej szczęśliwa i spełniona, gdyby ktoś podsunął jej taką książkę 16 lat temu. Na pewno pozwoliłaby jej uniknąć wielu błędów, które popełniła lub niewłaściwych ścieżek, na które weszła. Dlatego właśnie ja napisała.
Autorka wierzy, że ta książka będzie dla czytelniczek źródłem inspiracji i siły do tego, by wytrwale podążać swoja ścieżką i stać się Mistrzynią swojego Życia.
To historia kobiety matki, która idąc samodzielnie przez życie napotyka kolejne wyzwania. Bywa różnie, ale zawsze znajduje rozwiązanie. Czasami to trwa dłużej, czasami krócej. Matki, która ucząc się, upadając, szkoląc i przepracowując swoje słabości, lęki i obawy, poznaje siebie  i swoje możliwości po to by w nie za długim czasie dostać kolejne ciosy od życia – białaczkę i uprowadzenie 20 miesięcznego syna za granicę ( o tym będzie kolejna książka). Gdyby nie miała siły, którą czerpie z wieloletniej pracy nad sobą padłaby bardzo szybko. Dzięki swojemu wewnętrznemu mistrzostwu, które daje jej siłę wygrywa z chorobą i na pięści walczy o powrót dziecka. Właśnie o tym jak czerpać z wewnętrznego mistrzostwa jest ta książka.


Dzięki tej książce czytelniczka:

• Rozpocznie proces życia w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami
• Będzie umiała ustawić sobie priorytety i rezygnować z rzeczy, które zabierają energię
• Stanie się taką kobietą ,która ma balans między pracą a życiem rodzinnym
• Odkryje mocne strony i na ich podstawie zbuduje nową jakoś życia
• Zrozumie, że niewidzialny ogranicznik w jej życiu tak naprawdę nie istnieje i stanie się spełnioną, szczęśliwą, radosną, bez kompleksów, pewną swojej wartości kobietą
• Uporządkuje swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne tak by wreszcie realizować swoje pasje



Intencja jest jedna:
Zainspirować Kobiety do zmiany i uwierzenia w siebie ...bo dopóki jesteśmy ...możemy wszystko ...

Kinga potrzebuje pomocy każdego z nas... to nie tylko książka ...Ona potrzebuje zobaczyć, że ludzie są dobrzy ...mimo że sama jest Mistrzynią ....

Tęskni za Synkiem ...

Jeździ do niego na Ukrainę i czeka na kolejne rozprawy w Sądzie wychowując tutaj starszego Syna.
Potrzebuje wsparcia, każdego człowieka ...

Nie chciałbyś się z Nią zamienić , wierz mi ...ale w tym wszystkim jest Wielka...

jest Mistrzynią...uśmiecha się i nadal pomaga Kobietom, szkoli i dodaje otuchy innym...

Po tym poznać można wielkość Człowieka ...

Samej jest trudno poprosić o pomoc...dlatego ja to robię ...bo poczułam że chcę pomóc Jej i Jej Synom, by mogli być razem ...

Myślisz o świętach ...

pomyśl, co Ona czuje ...i jakie te święta będą dla Niej ....

czasem jeden prezent mniej może komuś innemu sprawić wiele radości ...

Proszę o  wpłaty , dowolne na projekt ...

To piękna sprawa POMAGAĆ ...