niedziela, 19 marca 2017

przebiegłam maraton, nie jeden...kupuję sobie rower ...niech płynie ...ODRODZENIE

zawsze byłam inna ...



dzisiaj akceptuje to i kocham nawet tą swoją zwariowaną Laurkę ...

taaak

dzisiaj ostatni post o mnie i moim życiu ...

będę Was inspirować w inny sposób ...


dzisiaj jest pierwszy dzień z tej lepszej części mojego życia bo najlepsze przed nami przecież ...

piszę książkę o pięknej miłości ...
o miłości która mnie uzdrowiła ...

porządki bo wiosna, w moim życiu także ...

w tym roku ...już całkiem niedługo , będę mogła nie być na marginesie społecznym ...
sama się tam wrzuciłam ...i wzięłam odpowiedzialność za swoje życie ...i z niego wychodzę ...

nie obwiniam już nikogo za nic...

nie oczekuję też niczego i jakiejkolwiek pomocy ...

wyszłam z pozycji ofiary ...i do niej nie wrócę ...

Kiedy poznałam wędrówkę duszy poznałam przyczynę tego co się działo w moim życiu .

Poprosiłam o nauczycieli i dostałam ich ...wielu. Miałam też ich blisko...były to moje dzieci, od których dostałam najtrudniejsze lekcje.

Teraz Oni mają swoje, bo wybrali sobie mnie na matkę.
 Już nie będą trudne...bo ja przestałam cierpieć.
Smutek, ból i cierpienie, poczucie winy ...to już nie moje.

Żyję radośnie.

Przeszłam i przechodzę kolejne transformacje ...bo proszę o nie....każdego dnia ...
i moja dusza zaprosiła do życia miłość i wdzięczność, radość i dobroć ...

Pozbyłam się oczekiwań, jakichkolwiek ...
przestałam się oszukiwać ...

Żyję inaczej. Odkryłam przekonania dotyczące mojego życia  i puściłam ...i codziennie odkrywam nowe...
w jak wiele warstw jesteśmy ubrani ...
jak wiele nosimy na sobie ...

nie potrzebnie ...

To , że pisałam o sobie to był mój ekshibicjonizm emocjonalny ....
tak od dziecka radziłam sobie, to było moje przetrwanie  ...

już nie potrzebuję tego ...
moje opowieści zostawiam dla przyjaciół, tych którzy mają mnie w sercu, a ja ich ...

za każdym razem kiedy pisałam o sobie dodawałam sobie odwagi aby iść dalej ...zrobić kolejny krok ......to pomagało ...

dzisiaj to mój ostatni taki post ...i już nie z powodu dodawania sobie odwagi, ale coś odeszło  ....jakaś część mnie ...coś się zmieniło ...i  nie potrzebuję już tego ...

zostanie ten blog ...jako świadectwo mojej drogi i zmiany ...inspiracja dla innych  ...

nadal będę pisać ...lecz inaczej ...

poczułam to tak bardzo mocno, że idę za tym ...


w ostatnich dniach  dzieje się dużo więcej ...

wczoraj jadłam ostatni kawałek mięsa ...nie smakował mi i wyczyściłam lodówkę ...
to był proces ...bardzo rzadko ostatnio je jadłam ...i już go nie chcę ...

Od jakiegoś czasu zaczęłam dbać o siebie również i w innych aspektach ...zresztą efekty będą widoczne ...całkiem  naocznie ...

wzięłam się za siebie ...

robię to tylko dla siebie ...

pokochałam siebie i swoje wszystko ...

pokochałam tak bardzo i tak pięknie ...
moje serce jest pełne ...nie brakuje w nim niczego ...

przestałam tęsknić i marzyć o czyichś dłoniach  blisko ...

przestałam tęsknić za moimi dziećmi , które tak bardzo kocham ...

poprosiłam o prowadzenie i czuję że wszystko jest tak jak ma być ...

Jestem szczęśliwa ...

To co jest ziemskie  przyjdzie samo ...i przychodzi ...

w kolejnych ludziach, którym mogę pomóc ...w zapachu kwiatów i powiewie wiatru ...

Wróciłam jako trener do pracy ...uczę etycznej sprzedaży i zabieram ludzi w teren na trening mentalny ....przecież to potrafię znakomicie, tyle lat sama sprzedawałam i tyle lat uczyłam , ale to nowa jakość, inne wartości i inne lekcje.

Kształcę moje przemawianie, 104 wystąpienia za mną ...i piękna szkoła życia ...

I jak Ktoś myśli, że to łatwe miłe i przyjemne, to niech spróbuje to zrobić, zorganizuje Event, szkolenie i niech to ma wartość...
Niech pojeździ z walizką i dzieckiem , dwoma walizkami i książkami ciężkimi po Polsce, pociągiem, autobusem, blabla carem ...w dwa lata 104 wystąpienia , to średnio jedno na tydzień. Jestem bardzo pracowitym autorem i nauczycielem.
a propo uczenia to ...wróciłam do szkoleń.

Przygotowałam cykl szkoleń :

1. duchowość w biznesie i dlaczego tak ważna dla mnie i moich pracowników  ( od głowy po resztę zespołu)
2. komunikacja interpersonalna oparta na wartościach ( etyka )
3. psychologia sprzedaży i budowanie relacji ( w terenie i otwarcie na obfitość)
4. obsługa Klienta na najwyższym poziomie ( przed po i w trakcie)
5. odkrywanie talentów i swoich pasji i życie w zgodzie ze sobą
6. " świat mi się zawalił" ( rozwód, szykuje się rozwód, straciłem wszystko, mam długi, upadłość konsumencka, strata kogoś bliskiego, utrata zdrowia,  itd. ) ...odzyskałam siebie
7. duchowość w życiu i jak pomaga miłość 
8. Dobra Żona ( będziemy gotować, piec, uczyć się masażu i rozmawiać o dobrym życiu )

Ponadto podjęłam współpracę z misją i pomagam ludziom odzyskiwać odszkodowania za kredyty we frankach.

Spotykam się z ludźmi na prywatne spotkania i pomagam poukładać puzzle, zwane życiem ...
Układają sami, ja tylko jestem  ...inspiruję, rozmawiam, podsuwam ćwiczenia i warsztaty robię. To jest dla tych co są gotowi na zmianę.

Robię to również na Skypie. Na świecie jest wielu ludzi, którzy widzą moją zmianę ...i szukają inspiracji.

Oczywiście są też ludzie, którzy mnie hejtują. Są tacy i tych zostawiam, nie wchodzę w to ...odcinam ...mimo, że moi przyjaciele mówią, że to sprawia, że jeszcze więcej osób o mnie się dowie ...to nie zależy mi na tym ...Kochani hejterzy "róbta co chceta " tylko liczcie się z konsekwencjami  ...nie ode mnie :-)
Są ludzie, którym pomagałam w różny sposób, czy w to relacjach, czy też biznesowo, a okazało się że idą swoją drogą ...niech idą,  ....ja nie oczekuję wdzięczności ....i nawet rozumiem że moja droga już nie jest ich, spotkaliśmy się na chwilę ...każdy ma wolną wolę ...i wysyłają  sms-y ...po co ?  To ich tak bardzo , a nie moje ...
puszczam ...i idę dalej ...


Cieszę się, że już niedługo będę mogła oddać długi prywatne ...takie moje honorowe ...
Pierwsi będą Ci co czekali cierpliwie, aż się podniosę i wstanę ...nie kąsali i kopali leżącego ...oddam co do złotówki  bo to bardzo ważne dla mnie ... To były potężne lekcje ...moje i nie tylko ...

Dziękuję i jestem wdzięczna, że w czasie kiedy leżałam w bagnie, byli tacy co mi pomogli ...
Kiedy wstałam ...i stoję nie skopana i atakowana, mogę podnieść głowę i zarobić ...
Pomyślcie, czy kiedy leżałam, mogłam to zrobić ?

I moje dzieci wspaniałe :-)  Ja wiem, jak bardzo mnie kochacie i że to Wasze lekcje również.
Obojętnie co byście nie zrobili, zawsze będę Waszą Matką i zawsze będę Was kochać ....tak bardzo jak stąd do nieskończoności ...
Nie obwiniam już siebie o nic ...starałam się tak jak umiałam.
Nie byłam idealna, ale co jest ? Nikt nie jest idealny :-)

Za wszystko co było inne niż Wasze oczekiwania ...nie przepraszam ...bo to nie moje ...ale za to że na Was krzyczałam i puszczały mi nerwy, owszem ... robię to też ostatni raz, bo Wasza lekcja to pamiętać z przeszłości piękne chwile, a było ich znacznie więcej  ....i ja je tylko wspominam czasem...patrząc na Wasze zdjęcie ...Bezsilność, na którą złożyło się tak wiele ...ale to wiecie  ...Kiedy popatrzycie uczciwie, a jesteście inteligentni nieprzeciętnie, to odpowiecie sobie na pytanie: co mogłem zrobić lepiej, aby tak nie było ? I nie po to aby się obwiniać, o nie, ale po to aby tego samego nie zrobić ponownie.
Czasu nie cofniemy ...wybraliście to co wybraliście ...
Dziękuję i jestem wdzięczna że Jesteście i wybaczam Wam wszystko i bardzo Was kocham ...
Nie mam dla Was pieniędzy i jeszcze jakiś czas ich mieć dla Was nie będę , bo najpierw pracuję by oddać to co pożyczyli mi ludzie, aby zapłacić mieszkanie i kupić Wam jedzenie, kiedy jeszcze mieszkaliśmy razem ...To bardzo ważne dla mnie i taka jest kolejność. Macie wszystko i niczego Wam nie brakuje. A ja chcę trzymać głowę do góry i z honorem. Ile mogłam tyle dostawaliście.
Musicie zrozumieć, że przestałam być siłaczką i nie żyję już tylko dla Was. Żyję dla siebie i dopiero teraz żyję właściwie. Potem Jest Guzik i Wy. koniec z roszczeniami i oczekiwaniami. Ja również niczego od Was już nie oczekuję. Przyjedziecie kiedy będziecie chcieli, zadzwonicie kiedy będziecie czuli że chcecie... Nie jestem bankomatem i nie jestem jak rodzice Waszych kolegów, którzy kupują im samochody. Żyję skromnie i dopóki sama nie mam auta, to nie dołożę do Waszego.  Dopóki sama nie zadbam o swoje zdrowie i wszystko inne, nie mogę mieć na przyjemności dla Was.
Nauczyłam Was tego, że wszystko było ...za wszelką cenę ...wiem...ale ten czas już minął. Ta cena była ogromna dla mnie.
Kiedy ja wstanę i o wszystko zadbam, wtedy będę mogła Wam dać...i będzie co. To jednak proces i potrzebna jest cierpliwość.  Ja się jej nauczyłam ...i krok po kroku idę.
Zawsze mam dla Was otwarte serce i ramiona i uzbieram na bilety do mnie.
Kocham Was bardzo i tak zawsze było, jest i będzie :-)

odpowiedzialność ....jaka inna kiedy człowiek żyje świadomie ...

Piękna miłość wypełnia moje serce ...
jest jak wodospad ...a czasem jak spokojna rzeka ...
i są dni kiedy jest jak tafla jeziora latem ...pełna kwitnących lotosów ...

pokochałam spokój ...

Oczyszczam i akceptuję ...
i wszystko otulam miłością ...
nie oczekuję ...

przestałam tęsknić i cierpieć, przestałam czuć smutek ...

Kiedy się pojawiają to patrzę co to za lekcja  ...i jestem bardzo pracowitym uczniem ...

coraz częściej po prostu płynie ...

łzy oczyszczają duszę ....

dzisiaj pełno w moim sercu stokrotek ...choć wiatr gwiżdże za oknem ...
w moim sercu słońce ...
i spokój ...

zaczynam kolejny etap w swoim życiu ...

jestem ...FENIKSEM ...


a ten tekst jest dla Ciebie także ...i może Ci bardzo pomóc ...popatrz co wywołało Twoje największe emocje ...i zobacz, gdzie to masz w swoim życiu ...



Przestałam biec ...dużo spaceruję ...i kupię sobie rower ...
lekko i przyjemnie ...dojadę wszędzie ...gdzie drogowskazy pokażą drogę ...






niedziela, 12 marca 2017

MLM ... iluzje ..."szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ..."

Iluzje ... odpadają jak warstwy tynku na starym budynku ...

kiedy czytam stare posty ...jakie to dalekie ...jakie nie moje ...

a jednak to była część mnie ...mojego życia ...

widzieć ...a nie oceniać ...

czy to możliwe ???

nie ...
jesteśmy nauczeni oceniania ...

potrzebujemy tego jednak aby funkcjonować w świecie biznesu  ...

potrzebujemy potrafić ocenić sytuację, czy mogę przejść na drugą stronę ulicy, czy jednak nie...

potrzebujemy wiedzieć co jeść aby być zdrowym ...ktoś to dla nas ocenił ...

potrzebujemy poznać jakie intencje ma drugi człowiek, aby żyć bezpiecznie ...

itd...

ocenianie samo w sobie jest potrzebne i to bardzo ...

Jednak nie ocenianie drugiego człowieka. Mówienie o kimś w kategoriach jest dobry albo zły ...to już ocenianie. Możesz powiedzieć co czujesz kiedy z nim przebywasz, jakie wzbudza emocje, ale nie oceniać. Chyba, że Ktoś Cię prosi abyś mu powiedział, ocenił sytuację, albo to co zrobił.

I też się zastanów, bo to nie łatwe. Nie wiesz co czuje ta osoba i jaki ma bagaż doświadczeń.

Dlaczego dzisiaj o tym ?

aaaa ...bo to zawsze jest tak, że pojawi się impuls, jakieś zdarzenie, jakaś rozmowa i jest ...odpala proces ...


byłam wczoraj na spotkaniu pewnej grupy biznesowej ...

sporo rozmawiałam ...live i na messenger ...i przez telefon później ....

zobaczyłam piękne wykłady ...merytoryczny o produktach i wykład o tym czym jest rozwój osobisty ....i za ten wykład szczególnie dziękuję ....

będąc tydzień temu na Środowych Inspiracjach w Opolu u Rafała Tańczaka....większość mówców mówiła o swojej drodze ...i o tym, że najważniejsza jest droga ...a nie sam cel ...

wczoraj zobaczyłam grupy ludzi dla których cel jest najważniejszy i to co dzieje się na drodze, to nie ma znaczenia, że rywalizacja i brak wartości to normalne, że podbieranie sobie klientów także ...
zobaczyłam też grupy które się wspierają i wspólnym celem jest aby lider otrzymał nagrodę i rozumieją, że dzisiaj ja pomogę komuś...kiedyś inni pomogą mi także ...że tak to działa...

zobaczyłam jak pod słowami pomocy ukryte jest wykorzystanie dla swoich celów ...

zobaczyłam i usłyszałam w toalecie, jak wiele nienawiści jest w wyniku tej rywalizacji ...

Ile ludzie potrafią zrobić i jak daleko się posunąć, aby osiągnąć swój cel...pieniądze i samochód ....

poczułam prawdziwe intencje ...

poczułam moc na sali ...

to nie był egregor miłości ....

wychodziłam ...i na korytarzu rozmawiałam z ludźmi ...
sporo osób znałam...ale też pytałam incognito ....

słyszałam o Trenerach którzy uczą wartości i uczciwości w tej grupie i o tym , że już będą pracować za granicą...bo biznes przekroczył granice ...
a tutaj ???? kto tutaj pomoże Tym Ludziom ???

Kto pokaże im drogę ?

ech ...

zawsze odpychało mnie od mlm ( Marketing wielopoziomowy) ...właśnie dlatego, że to co widziałam, to SZTUKA MANIPULACJI ...
wiele razy byłam zaciągnięta na spotkanie a tam Amway...albo inny mlm ...

i to samo....mówię NIE ...a to jak grochem o ścianę ...

wczoraj byłam tuż przed podpisaniem umowy ....

nie chodziło o zarabianie...a tylko o to aby pomóc sobie.
Wzięłam się za swoje zdrowie i szukam alternatywnych metod zadbania o siebie.
Produkty używam od 3 tygodni i widzę działanie, ale czułam się nie zaopiekowana ...bo pytałam gdzie mogę uzyskać pomoc...dawkowanie i co brać ?

usłyszałam, że mam zadzwonić do kilku osób i każdy jak mi powie, to coś sobie z tego wybiorę ...

A to bez sensu  ....to chodzi o mnie...nie będę na sobie robić doświadczeń, chcę wiedzieć i być pewna, że taka dawka i tego konkretnie jest dla mnie.

wczoraj dostałam odpowiedź ...kiedy Pewien Człowiek puścił film o tabletce...

to był piękny przekaz czym jest rozwój osobisty ...dziękuję i jestem wdzięczna ....

a potem kiedy zobaczyłam na co działają suplementy ....

a najważniejszą wiadomość dostałam wieczorem :

" Laura, przyślij mi wyniki badań, wyślę to do odpowiednich ludzi ( nazwa była, nie chcę podawać z oczywistych względów) i poproszę o opinię dla Ciebie. Ja nic od Ciebie nie chcę. Możesz suplementy kupić u kogokolwiek, nie będę Cię też namawiać na biznes. Chcę Ci pomóc, żebyś wyzdrowiała i żyła szczęśliwie. "

i to była cudowna wiadomość tego dnia ....najpiękniejsza....
dziękuję i jestem wdzięczna ...
Potrzebuję takiej właśnie pomocy.

odpadły iluzje ...

zobaczyłam ...

Ile razy ja pomagałam komuś z serca ...a podejrzewana byłam o gierki  ...to co Ci Ludzie widzieli ....mają to w sobie ....

Ile razy ja czułam się wykorzystywana ? A sama miałam ten proces do przepracowania ???

Przepracowałam ...a ile razy byłam wykorzystywana, bo to był czyjś proces?

Ile razy innych irytuje moje zachowanie, a to ich ...jestem bardzo mocnym lustrem ...i sami mają pracę do zrobienia ...

A wczoraj ...też opadła mi iluzja związana z bezinteresowną pomocą ...

Inni ludzie są naszym lustrem...albo pokazują nam co jest już nie nasze albo nigdy nie było ...

Trzeba tylko uważnie patrzeć...

Kilka godzin ...a poznałam firmę ...poczułam ...

Kochani Trenerzy....nie wyjeżdżajcie ....tam jeszcze potrzeba dużo pracy ...pomyślałam ...
a tuż potem przyszła refleksja :

Nikogo nam zmieniać nie wolno ...to nie kwestia ilości szkoleń ...choć są ważne i potrzebne  ...to kwestia ludzi i obudzenia ich do świadomego życia ...

Kiedy poznają procesy i co z nich wynika, jak Pan w niebieskim garniturze wczoraj, kilka bagien zaliczył i zrozumiał, miałam podobnie...moja energia...ale można to zrobić w łagodniejszy sposób ...pomóc pozbyć się iluzji i złych wzorców ...to zaczną inaczej postępować...

To nie prawda, że biznes rządzi się swoimi prawami....te prawa ustalają ludzie i przykłady...wzorce nowe które mogą dostać...

oczywiście ...ile wezmą i czy wezmą to już inna sprawa...

MLM to miejsca gdzie jest bardzo dużo pracy.
Wczoraj mi to ktoś uświadomił mówiąc, że ponad połowa ludzi tam ma problemy z długami  ...
MLM to sposób aby zarabiać i poradzić sobie z komornikiem.

Kochani, jednak jeśli nie zaczniecie pracy nad sobą, to wejdziecie w kolejne bagno.

To jest tak jak z tymi co wygrali w totolotka ...96% z nich po 2 latach ma większe długi niż przed wygraną...

Wy również, jeśli nie postępujecie etycznie i uczciwie , moralnie...to stracicie kolejny raz wszystko ...

Jeśli nieuczciwie postępujesz ...wszystko wróci ...

Po co to robisz ????

Wczoraj siedząc na sali  miałam marzenie, aby stanąć przed Tymi Ludźmi i powiedzieć im skąd są, opowiedzieć o wędrówce duszy ...opowiedzieć o etyce i duchowości w biznesie, czego uczę ...na coraz większą skalę ...i o tym, żeby nie zapominali w tym wszystkim o sobie ...że najważniejszy jest w tym wszystkim człowiek i jego zdrowie ....a nie samochody, pieniądze, kariera....bo to ulotne ...

Nikt za kilka lat ...nie będzie pamiętał kto stał na scenie ...ale ludzie będą pamiętali kto im pomógł być zdrowym ...

Mi pomogła piękna dusza w Internecie ...

zapamiętam i jestem wdzięczna ....


pozwoliłam sobie na ocenę ...choć nie piszę o kogo chodzi...mimo wszystko to też żadna tajemnica...
pozwoliłam sobie, bo może to poruszy czyjeś serce ...
i choć trochę świat będzie lepszy jutro ...bardziej niż dzisiaj ...




a ja jestem w MLM ( innym niż ten który opisałam) ...i dla mnie liczy się człowiek i pomoc jemu ...i to co robię to pomaganie ludziom wyjść z długów ...ale z nikim nie rywalizuję ...dbam o tych co się zgłoszą do mnie ...i uczciwe zarabiam pieniądze ...



wtorek, 21 lutego 2017

BAJKA O DUSZY

za górami ...za lasami ...
w puszczy ...między drzewami i jeziorami ...
mieszkała mała dziewczynka ...śliczna i miała piękne czekoladowe oczka ...
a kiedy się uśmiechała, to była promyczkiem ...
dla dziadka i babci ...

miała piękne serce ...i radość której nikt nie rozumiał, poza dziadkami ...właściwie to babcia  czasami odpowiadała jej na pytania , a czasem dziadek ...
innych nie pytała, bo ...no właśnie ...bo się bała...

Irys od urodzenia była inna. Nie tylko z racji imienia. Sama czuła się obco w tym świecie, choć nie rozumiała dlaczego.  O tym za chwilę.
Mała dziewczynka była niezwykle pogodna. Uśmiechała się do ludzi. Kochała pieski i kotki i koniki, te bardzo szczególnie. Był czas, że miała nawet swojego konika, którego kiedy się rodził uratowała i dmuchając w chrapy obudziła do życia . Irys chodziła swoimi drogami. Uwielbiała las. Tam przytulała drzewa i zbierała jagody i grzyby. Uwielbiała to. W lesie też chodziła na ryby i lubiła choćby tylko posiedzieć nad wodą. Posłuchać ptaszków, szelestu trzcin i  wiatru ...
Kochała wszystkie pory roku. W każdej widziała coś wyjątkowego. Cieszyła się pierwszymi przebiśniegami i uwielbiała kotki na drzewach. W  maju znosiła naręcza bzów do domu i chodziła na łąkę śpiewać. Latem wąchała koperek w ziemniakach i małosolne w słoiku i uwielbiała biegać po rosie ...w koszulce ...przez okno i już jej nie było ... Jesienią cieszyła się ciepłem pieca i opowieściami dziadków, robiła z babcią hafty, szydełka, gobeliny i makatki. a w zimie czasami boso biegała po śniegu ...albo chodziła do obórki poprzytulać małe prosiaczki.
Taka była...trzpiot i łobuziak i wszędzie jej było pełno.

Kiedy miała kilka lat mama zabrała ją na zakupy. Kupiła sobie sweterek, ale przykazała Irys aby nic nie mówiła ojcu. Irys nie rozumiała tego. Pamiętała jednak strach jaki wtedy poczuła.
Potem były sytuacje, kiedy mam jej nie kazała czegoś mówić ojcu, a ojciec mamie. Nie rozumiała dalej. Tylko strach był ...
Kiedy nie umiała poprosić o pomoc w innych sytuacjach...czuła strach.
Kiedy usłyszała, że nikomu nie wolno mówić o tym co się stało, czuła ból i tak jakby się dusiła i bolał ją brzuch.
Kiedy podrosła zobaczyła u innych ludzi podobne sytuacje. Sąsiadka pracowała w fabryce czekoladek. Sprzedawała je mamie Irys. Słyszała jak dumna była, że ma drugą pensję. Dziwiła się, że mama to popiera. Podobnie inni.
Widziała jak znajomy ojca wybudował piękny dom i słyszała rozmowy w domu, że dlatego że nakradł. Zapytała kiedyś tatę, jak on to zrobił ? Usłyszała, że to nie jej sprawa i nie wolno jej nikomu powiedzieć o tym. Takich spraw było znacznie więcej.
Irys zastanawiała się dlaczego tak się dzieje. Sama myślała, że jest z innej bajki, bo to było takie trudne i ten brzuszek, zawsze bolał znajomo.

Kiedy była już dziewczyną wiedziała, że wyjedzie z puszczy, że chce poznać innych ludzi i przekonać się czy inni ludzie też tak żyją.
Na studiach działała w samorządzie i pomogła pewnej dziewczynie, aby dostała stypendium i akademik, a ona następnego dnia przyszła i zaśmiała się jej w oczy, że oszukała wszystkich i że Irys jest taka naiwna jak dziecko. Bardzo smutno było Irys ...nie rozumiała tego, jak ludzie mogą robić coś takiego ?

Potem w dorosłym życiu także ...kiedy teściowa mówiła :
-a ty znowu jesteś grubsza
Irys zamykała się w sobie i bolało...bolało ją wszystko.
Kiedy pracowała w firmie, gdzie była dyrektorem i nie chciała zgodzić się z szefem, bo to było nie moralne, wyśmiewał ją publicznie. Zastanawiała się bardzo często dlaczego ją to spotyka. Próbowała w sądzie, nie miała szans z jego pieniędzmi.

Potem pracując w ogromnej korporacji, miała znowu najlepsze wyniki , a bo muszę dodać, że jako dziecko wszędzie prymus w szkole i działaczka, społecznik. Zawsze dla innych . w każdej firmie przodownik pracy i w domu na polu także. To ważne, bo o tym będzie na koniec bajki.
Pracując w korporacji kiedyś zapytała, dlaczego ma robić coś co jest bez sensu dla całej korporacji i usłyszała, że słupki mają być dla rady nadzorczej. I ma się zająć pracą. Po półtora roku akcje tej korporacji spadły 60 %. 34 osoby popełniły samobójstwo, a szef firmy powiedział, że to modne, że jest moda na odbieranie sobie życia w firmie. Napisały o tym gazety a dziennikarka która to zrobiła straciła prace kilka dni później.
Irys została ukarana niesłusznie za coś .
Zgłosiła nieuczciwe zachowanie szefa do komisji etyki. Zabrał jej nagrodę i ukarał publicznie, bezpodstawnie. Miała zrozumieć, że ma być cicho i jak zawsze ...milczeć ...
Przesłuchiwano ją kilka dni. Obiecywano pomoc. Po miesiącu straciła pracę a po 3 miesiącach firma rozwiązała i zlikwidowała dział etyki.
Irys była w tym czasie w Sejmie, na wycieczce i przeczytała, że 22 lipca zniesiono niewolnictwo ...poczuła że to jej ...i tego dnia została odłączona, jej kod ...była kodem w firmie co nie raz jej uświadamiano.  I napisała książkę. Tak sobie od dziecka radziła z bólem brzucha. Pisała wiersze, pisała opowiadania, pisała bajki ...przestawało boleć...
W sądzie przegrała znowu z pieniędzmi jej szefa. Prawnik ja ostrzegał, że z korporacją nie wygra. czuła bezsilność.
Szukała innej pracy dla siebie. Takiej gdzie będą ją ludzie szanować. Ona zawsze tak bardzo kochała ludzi. A czuła, że ma na czole napisane naiwna ...głupia...można oszukać.
Dostawała lekcje. Coraz większe. Coraz bardziej bolesne.
Szukała drogi ...
Spotkała nauczyciela, obudził ją ...ale i tak nawet kiedy odkryła co to za proces ...nie umiała się od niego uwolnić.
Mając 42 lata weszła na trzeci poziom ...zaczęła tracić ...bardzo mocno i w krótkim czasie ...
Czytała książki, rozmawiała z ludźmi, jeździła na szkolenia. Uczyła też innych ...tego co już sama przeszła i potrafiła. Wiedziała jak jest jej droga. Poprosiła o lustra i nauczycieli. Dostała.
Wróciła do przeszłości ...zaczęło się uzdrawianie. Na początku wewnętrznego dziecka. Szkolenie ...ale ten proces potem ...to była orka. Kiedy zaczęła żyć świadomie wszystko zaczęło się zmieniać.
Poznawała ludzi, którzy jako że byli lustrami a ona dla nich lustrem , widzieli w niej guru , bo sami chcieli być nim. Ona widziała w nich dobro ...i pomagała ...
Dopiero kiedy skupiła się na sobie i pokochała siebie, zaczęła się najważniejsza przemiana.

Zrozumiała, że była wiele lat w trójkącie Karpmana. Zrozumiała, że wyjść może tylko w jeden sposób : przestać wybawiać innych...a zająć sobą. Zobaczyła u swojego przyjaciela, że kiedy tylko ma problemy i traci pieniądze lub kontrakt, to zaraz chciałby pomagać biednym i bezdomnym. Zobaczyła jego strach i poczuła. Znała go.
Zobaczyła, że ilekroć opowiada o swoim trudnym dzieciństwie, albo o pracy w  korporacji  to znowu jest w trójkącie. Zaczęła inaczej o tym opowiadać ...z radością...udało się ...to możliwe. Zaczęła szukać co dobrego było w jej życiu.
Zaczęła przypominać sobie cudowne chwile i odnalazła spokój.
Kiedy pokochała siebie i znalazła spokój w sobie ...zatrzymała się ...

Od tego dnia bardzo wiele zmieniło się w jej życiu ...
Przypomniała sobie swoje radosne dzieciństwo :-)
Przypomniała jak Tato tylko jej pozwalał ubierać choinkę. Jak razem jeździli nad jezioro na ryby. Jak bardzo lubiła szyć z mamą i prace na polu. Przypomniała sobie wiele pięknych chwil.
Zrozumiała dlaczego tak patrzyła na życie..skąd miała te wzorce.
Zrozumiała, że Ci ludzie też je od kogoś dostali.
Zrozumiała bardzo wiele. Pojawił się Ktoś kogo pokochała...tak bardzo ...i dzięki Temu Człowiekowi przepracowała jedne z najtrudniejszych lekcji. Nauczył ją wybaczać. Kiedy usłyszała pierwszy raz wędrówkę duszy według Łazariewa ...płakała, bo to było też o niej.
Postanowiła budzić ludzi do lepszego życia.
Ciągle będąc sama w procesie ...jak każdy z nas.
Poznała Panią Profesor, która napisała 33 książki, tyle ile Irys zamierza wydać do 2025 roku. Potem wyda ich jeszcze więcej...
Odkryła swoją drogę ...i nią kroczy ...PANI PROFESOR UCZY DUCHOWOŚCI ...znowu ktos tak bardzo rozumie IRYS i uwielbiają rozmawiać.
Od kilku dni szukała odpowiedzi, skąd u niej była ta naiwność ...ta ufność ...i ...
poprosiła Boga o pokazanie ...
i widziała ostatnio w ludziach że oszukują ...szukała tego u siebie ...
Nie oszukuje ludzi, mówi prawdę, choć nie raz im się ona nie podoba, choć patrzą na nią przez swój pryzmat, choć kiedyś pomogli dzisiaj obwiniają i nie rozumieją. Nie rozumieją, że Ona od 7 lat nie umie wstać tak , aby się wyprostować i oddychać pełną piersią. Szukała za co siebie obwinia i dlaczego nie może ruszyć ...z zarabianiem.
Sama tego nie umiała znaleźć ...co to jest ...dlaczego ?
Zaczęła pytać po co ? i od kilku miesięcy zaczęła widzieć ...

i wczoraj ...

na profilu pewnej pięknej kobiety był post. Już nie ma to znaczenia o czym. Zobaczyła jak ludzie doradzają jej aby zrobiła coś nieuczciwego ... i żartują sobie z tego. Pewien człowiek, nauczyciel, poradził coś co sam stosuje ...i powiedziała sobie dosyć, odpowiedziała na jego komentarz ...a on kilka razy odpowiedział ...wyśmiewając jej uczciwość a kiedy się zorientował, ze inni to czytają ...usunął swoje wpisy i wkleił wybielacz ...a potem całą rozmowę usunął ...a na privie jeszcze ją atakował ....

i stało się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Irys już potrafiła ...zajrzała w siebie i zobaczyła co to jest ...i BINGO :-)

Proces : NIE ZASŁUGUJĘ NA ....JESZCZE BYŁ ...DLATEGO TAK REZONOWAŁO ...DLATEGO TACY NAUCZYCIELE ...DLATEGO TAKIE LEKCJE ...

NIE UMIAŁA SIĘ WYRAZIĆ ...TYLE LAT ZABLOKOWANA ...NIE WOLNO MÓWIĆ ...NIE WYPADA ...NIE TRZEBA ...

Irys zawsze była inna ...miała coś co ją wyróżniało ...zrozumiała co to jest ...

a proces ...przepracowany ... uwolniło się wszystko ...

w to miejsce weszła OBFITOŚĆ ...


Irys dziękuje i jest wdzięczna wszystkim Aniołom ...i temu nauczycielowi wczoraj również ...

Uwolniła to ...może WYRAŻAĆ SIEBIE ...i MOŻE KOCHAĆ ...

w ciele zakodowane ...od wielu lat emocje ...popłynęły łzami ...

i nie tylko ...czyściło się długo i boleśnie ...

przyszła OBFITOŚĆ ...

Irys dzisiaj jest Najszczęśliwsza z wszystkich dni jakie dotąd przeżyła ...
Tak to czuje ...

wie już na co nikomu nie pozwoli ...i wie , że nie ma już w sobie nie zasługiwania ...

I taka to bajka ...dla Was ...

napisana ...

bo jeśli coś poczułeś/ poczułaś coś Cię poruszyło ...to IRYS istnieje ...i pomaga odnaleźć duszom drogę do siebie ...

Od wielu lat pisze o duchowości w biznesie, tylko tak tego nie nazywała ...

Wartości są dzisiaj jedyną drogą aby coś osiągnąć. I na szczęście coraz więcej ludzi to wie i tak zmieniamy rzeczywistość.
Mogę opowiadać bajki , mogę zadawać pytani i robić warsztaty ...umiem pomóc żyć świadomie, a to dzisiaj najważniejsze ...obudzić ludzi do lepszego życia ...pokazć co to uważność...

Nie zakrzykuj życia pracą !
Nie poświęcaj się dla innych !
Nie rezygnuj z marzeń !

Irys wyruszyła 2 lata temu w piękną podróż do siebie...odszukała siebie i pomaga innym ...



JESTEM ZMIANĄ KTÓREJ OCZEKIWAŁAM OD WSZECHŚWIATA ...

Kiedy znalazłam spokój ...nawet procesy przechodzę dużo łagodniej i szybciej ...
i moja dusza się rozwija i inne sprawy się układają ...
NIE RÓB ODWROTNIE : najpierw poukładam wszystko a potem znajdę spokój ...bo EGO nie pomaga ...







niedziela, 22 stycznia 2017

co mają wspólnego rogaliki z świadomym życiem ? spokój miłości ...miłość w spokoju ...???

świadome życie

co Ty przez to rozumiesz ? 

Był taki czas w moim życiu, że wszystko starałam się zrozumieć ...wszystko musiało być mierzalne i chciałam dotknąć ...

pewnego dnia ( 13.04.2016) spadł mi szlaban na głowę ...
spadł w bardzo ważnym momencie mojego życia ...w nocy ...kiedy oddałam moją drugą książkę do druku ...
Podziękowałam w tej książce wszystkim i wyraziłam ogromną wdzięczność ...
powiedziałam nawet w nocy do Grażynki, która robiła mi skład, że teraz nawet jakbym miała odejść, to załatwione mam wszystko ...

A tak naprawdę ...czułam smutek i ból ...żegnałam jakąś cząstkę siebie ...uczyłam się żyć od nowa, bez oczekiwań ...

Byłam pogodzona ze światem ...

To nie znaczy, że chciałam umrzeć ...lecz myśli się materializują ...są energią ...

Prosiłam Boga tak bardzo o zrozumienie ...

szlaban spadł mi na głowę ...

OIOM ...idę do światła ...jest tak pięknie ...nie chciałam wrócić ...
wszystko przestało mieć znaczenie ...
Nie myślałam nawet o dzieciach ...byłam ja i światło miłe ...dobre...przyciągało sobą ...

i ...ktoś mnie trzyma za rękę ...

i pomyślałam :
to pewnie mój Anioł Stróż ...hmmm...męska dłoń, a zawsze myślałam, że jest kobietą ...i zaczęłam się śmiać i chciałam sprawdzić ...
i ocknęłam się na sali szpitalnej ...a Pan Pielęgniarz trzymał mnie za rękę ...choć to podobno ja trzymałam Jego ...

Kilka tygodni bolała mnie głowa ...tak bardzo, że nie mogłam myśleć ...

Poddałam się prowadzeniu ...

Robiłam wtedy audyt i szkolenia i  były inne niż zawsze ...

Pojechałam z moim Przyjacielem na pracę w terenie...zobaczyłam ją zupełnie inaczej niż kiedykolwiek ...zobaczyłam siebie robiącą wszystko jakby ktoś mi szeptał do ucha  ...pozwalałam mu doświadczyć ...prowadziłam go, ale i mnie ktoś prowadził ...
to było niesamowite ...

Efekt był piękny ...poczuł ...zrozumiał czego pragnie ...
Do teraz nie wie, jak wiele to szkolenie i mi dało, bo teraz się dowie. Czyta moje wpisy na blogu. Widzi moją drogę. Znamy się 13 lat ...

Co dalej się stało z moim budzeniem świadomości ...

Czy trzeba tak bardzo oberwać w głowę, aby się obudzić ?

NIE 

u każdego człowieka jest inaczej ...

Każdy ma swoją ścieżkę ...

Po moim wypadku miałam drugi...3 tygodnie później ... wiedziałam, że to mój II POZIOM ...że czas zobaczyć ...bo i POZIOM III poznałam 2 lata temu , wychowanie przez stratę ...

Świadomość zaczęłam rozwijać od uważności, od obserwacji świata wokół i siebie. 
Nie chciałam rozumieć ....chciałam czuć ...

Sama wyrzuciłam się z mojej strefy komfortu żeby czuć jak najwięcej ...

Modliłam się więcej, rozmawiałam z Bogiem, medytowałam ...szukałam ciszy i spokoju ...

Byłam we wrześniu na kilku szkoleniach ...zobaczyłam jakie to nie moje ... 

Zaczęłam uprawiać jogę śmiechu ...sama ze sobą ...tak podnosiłam swoje wibracje ...

od dawna uwielbiam spacery nocą ...do lasu ...nad jezioro ...

i śpiewam ...to od dziecka mój ulubiony sposób na to być być szczęśliwą ...
robiłam to nie wiedząc jak wielką moc to daje ...jak pięknie oczyszcza i uzdrawia ...

robię to teraz codziennie...śpiewam w lesie, na spacerze, śpiewam nawet w mieście... czasami jest tak głośno, że nikt nic nie słyszy...ja słyszę siebie ...


Robię to co podpowiada mi serce. 

Kiedy pomagam to dlatego że chcę, nie oczekuję niczego, ale odsuwam się od ludzi, którzy uważają że wiedzą wszystko najlepiej i mówią o nie ocenianiu a to robią ...na każdym kroku...mówią o lustrze, a nie widzą siebie, mówią o podwyższaniu wartości innych, a robią dokładnie odwrotnie życząc " wielu transformacji " albo mówiąc " nie wiele się zmienia ...( u Ciebie ) " ...
a to my czasami jesteśmy lustrem...dla nich ...

puściłam, wybaczyłam ...ale świadomie nie narażam siebie na takie traktowanie...

wiem jak wiele musiało umrzeć we mnie, abym zaczęła żyć świadomie

Nauczyciel nie ocenia ...

Nie ma prawa pisać pod moim zdjęciem informacji, które wie o mnie bo był blisko ...zobaczył moje serce ... 
Może ja już nie mam tego co widział jakiś czas temu ???

Dlatego ostatnio lubię ciszę ...

Kiedy piekę moje ciasta ...śpiewam w kuchni ...
Jestem wtedy taka bardzo szczęśliwa...

Kiedy żyję świadomie ...po prostu kocham : siebie i innych ...bezwarunkowo ...

Jednak wybieram i biorę odpowiedzialność za moje życie ...nie czekam na cud...tylko go robię ...rogaliki się same nie upieką ...i tak samo jest z innymi rzeczami ...

Możemy być dobrzy i żyć w równowadze ...

I dzisiaj ma już ona dla mnie inną definicję ...ale o tym w kolejnym z postów ...

Zabieram siebie i Synka na spacer ...

a potem robię to co kocham ...

czyli piekę i piszę ...kolejną książkę ...


Pięknego czasu ...

dziękuję za wszystkich Ludzi na mojej drodze...są Aniołami ...
każdy mnie czegoś nauczył ...


















poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dzika Kobieta ... Kim jestem ??? ...Macierzyństwo ...i życie ...

Kobiecość ...
Macierzyństwo ...
w Polsce dzisiaj ...

Matki które same wychowują dzieci ...nie nazywajcie nas samotne !

Dużo emocji ostatnio mam w sercu ...odnośnie kobiet.

Rodzimy się tak samo jak panowie. Czy mamy jakieś ulgi ? Niee...
ja wychowałam się wsi i nie miało to znaczenia, że jestem dziewczynką, tak samo pracowałam w gospodarstwie i na polu.
W mieście jest trochę inaczej, ale wiele zależy od rodziny w której wybrałaś sobie żyć i dorastać. Tak jest , to Ty wybrałaś. O tym więcej piszę wcześniej...w innych postach.
No więc jest dziewczynka.
W wieku kilkunastu lat dostaje okres. Czy to sprawia, że Ktoś ją lepiej traktuje ?  Czy nie jest tak, że ten stan co miesiąc hartuje ją do życia ?
Można na to spojrzeć w rozmaity sposób.
Dorasta i staje się kobietą. Pojawiają się chłopcy i ...Partner, Mąż, Konkubent ...nie o to chodzi jak się nazywa, ale ów pewnego dnia zostaje ojcem ...ojcem jej dziecka.
Oczywiście wcześniej jest wielka miłość do końca życia i już zawsze razem itd...

znacie ?
znacie na pewno !

i ...sielanka po krótszym lub dłuższym czasie się kończy ...już nie ma znaczenia co się dzieje, wina jest obopólna ale jest koniec związku ...

i zostają dzieci ...

Najczęściej z mamą, ale to też nie zawsze i przekonanie błędne, bo czasem zostają z ojcem.
Matka dzieci nie ma prawa z kimkolwiek być bo jest nazywana przez społeczeństwo : kurwą, dziwką itd. Ojciec który znajduje młodszy model, albo po prostu inny ....to bohater, bo umiał zmienić życie ...
bywa też tak, że matka spotyka nową miłość i opuszcza partnera zabierając dzieci, to wtedy jest dziwką i kurwą we własnej rodzinie ...bo jak mogła dzieciom ojca zabrać ?
...
bywa również, że odchodzi z dziećmi, bo nie potrafi być z kimś komu nie ufa, a sama stworzyła tak idealny obraz partnera, że nie potrafi go zburzyć...odchodzi...dostaje wtedy sms-y z pogróżkami i wyzwiska jaką jest złą matką, grozi się jej ze odbierze jej tatuś dzieci ...ale gdyby tak miał się nimi zająć ? to okazuje się, ze ma pracę i inne rzeczy ...i coraz rzadziej je widuje ,...a po roku wcale, bo jest mu tak wygodnie...na wakacje nie zabiera ...daje jałmużnę alimenty ...i nie interesuje go nic...nie wie nic o własnych dzieciach ...czeka na moment..nawet po latach kiedy partnerka będzie słaba...żeby się zemścić ...

tylko na kim ? na własnych dzieciach ...ale jest nieświadomy tego ...
Mężczyzna, który po rozwodzie nie potrafi zadbać o własne dzieci ...a do tego buntuje je przeciwko matce ...i jego rodzina również ...to kto to jest ??????

och i kobiety robimy również fajne rzeczy ....

tylko o co tu chodzi ????

a dzieci ????

rodzic , który sam wychowuje dziecko ....jak ma ????

+500 ???? nie każdy
alimenty ???? nie każdy i nawet ...to przecież wielu Polaków ukrywa dochody i stara się ich płacić jak najmniej i wielu po prostu nie płaci ...

a wsparcie jakie ma taka kobieta ????

jak myślisz ????

ta wrażliwa dusza ...która nie raz nie ma jak wyjść po zakupy, bo dziecko jest chore...
albo po leki ...'a co dopiero tak zrobić, aby zarobić na siebie i dziecko ???
albo dzieci ???

sama wiele lat wychowywałam moich 4 Synów ...

wiem jak jest bardzo dobrze ...
wiem jaki strach czułam przez te lata ...
kiedy dzwonił telefon ze szkoły , przedszkola, kiedy karetka jechała z osiedla na którym mieszkałam ...kiedy któryś był chory ...jak w nocy drżałam o ich zdrowie i życie ..nie rzadko ...
jak trudno samej ...
a do tego brak bezpieczeństwa, wynajęte mieszkanie i kilka prac, aby dać radę ...
nic nie mogłam zaplanować...

jakie dobre życie mam teraz ...
mając jedno dziecko przy sobie ...
a jednak...kiedy ja zachorowałam, mieszkali moi przyjaciele ze mną...żeby Guzika zaprowadzić do szkoły, żeby zakupy zrobić ...i jedzenie...
nie jest łatwo ...

to jest jednak takie naturalne ...oczywiste ...

Po tamtym czasie doceniam spokój i ciszę ...i duuuuużo mniej obowiązków i czas na moje pasje i pracę...
i wybrałam taką którą kocham...

i teraz popatrz ....zwróć uwagę ...matki które same wychowują dzieci ...nie są samotne ...
to stereotyp który stworzyli ludzie...
ja nie jestem samotna !
bo ....?
bo kocham siebie ...i odszukałam swoją zagubioną kobiecość...zagubioną w 20 latach macierzyństwa ...
kocham ludzi i życie ...
znam wielu singli samotnych jak cholera ...
i nie wiadomo co gorsze...

w trudnych chwilach miałam dla kogo wstać z łóżka ...Oni nie mają ...
z ludzkiego punktu widzenia...bo z duchowego owszem...
wstajemy dla siebie ...dla najważniejszej osoby na ziemi ...

i teraz co się dzieje z taką kobietą , która przez lata, nie wspierana przez Państwo ( wiele razy w urzędach byłam nazywana patologią, do dzisiaj wynająć mieszkanie matce z dzieckiem jest trudno )
nie wspierana często przez rodzinę, bo nie spełniła ich oczekiwań, nie żyje według ich zasad i wzorców ...
nie wspierana nigdzie tak naprawdę, bo nawet pracodawcy matce z dzieckiem, dziećmi, nie chcą dać pracy ...( oczywiście znam wyjątki, gdzie to był atut, ale to wyjątki potwierdzające regułę )
do tego traktowana przez społeczeństwo jak wyrzutek ...
pamiętam moją sąsiadkę jak wyzwała mnie od kurwy tylko dlatego, że wróciłam o 20 z pracy ...a dzieci były same w domu ...
mówisz, że to Ciebie nie dotyczy ????

rozejrzyj się !!!
ile takich kobiet jest wokół !
ile z nich nie ma jak pójść do fryzjera czy kosmetyczki ?
nie mówiąc o czasie dla siebie ???
u mnie często zostawały inne dzieci ...żeby pomóc i tak sobie my mamy pomagałyśmy ...
teraz wychowując jedno dziecko ...nie mając tutaj prawie znajomych, wiem czego doświadczam ...

Owszem w Poznaniu miałam wiele koleżanek, pomagały niektóre ...bo Ania przez 2 lata odbierała mi Guzika z przedszkola...
ale byli tez starsi chłopcy i godziłam pracę ze wszystkim, choć w nocy gotowałam, prałam itd...

To teraz ...w dzisiejszych czasach ...
po co to piszę ????

Nie chcę nic od nikogo ...radzę sobie i mam przyjaciół ...
ale nie każda kobieta ma tyle siły co ja ...większość jej nie ma....
i co ?
i potem wyławiają 33 lata z Wisły Kobietę ...
albo inne przypadki ...
albo Te Fajne Babeczki myślą o sobie, że są złe , że nie potrzebne...myślą o sobie że są marginesem...bo tak są traktowane......
i po to piszę ten post !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Matki same wychowujące dzieci są fajne ...są dobre i uczynne...rozumiejące ...wrażliwe i kochające ...

Kiedy taką spotkasz to zapytaj jak możesz jej pomóc ?
zapytaj, czy nie zrobić jej zakupów ?
a może zostać z jej dzieckiem, dziećmi ...żeby wyszła na spacer ??? pobyła ze sobą ?
a może zaparzyć jej herbatę ?

zapytaj w czym możesz jej pomóc ...

i nie Oceniaj !!!!!!!!!!!!!!!!

Ona ma prawo do szczęścia :-)

Ma prawo takie samo spotykać się ...
i ma prawo do czasu dla siebie....pomóż ...a nie oceniaj ....

spróbuj na chwilę wejść w jej buty ...
nie są wygodne i lekkie ...

napisałam o tym....czasami drastycznie...żebyś zrozumiał, zrozumiała ...

obok są ludzie, którzy potrzebują Ciebie...
Którym możesz pomóc ...
i w pomaganiu odnaleźć również sens życia ...

to jest piękne pomagać drugiemu człowiekowi ....
i nie oceniać...


w cywilizowanych Krajach ....Kobieta z dzieckiem ma gdzie mieszkać i za co żyć ...
u nas domy dziecka są pełne...
pełne dzieci które możesz iść i przytulić ...dać im swój czas i uwagę ...

możesz zapobiec nie jednej tragedii...kiedy się rozejrzysz....

ja mamy które są same z dzieckiem ...lub dziećmi ...widzę na kilometr ....ale to ja ...

zapytaj...
może w klasie Twoje dziecka takie są...pomóż...

i rób to z uwagą i delikatnością ...żeby nie urazić....nie dotknąć ...

w grudniu szukałam mieszkania ...napisałam do rady rodziców szkole....że proszę o pomoc, żeby jak najwięcej ludzi wiedziało, ze szukam mieszkania....dostałam odpowiedź : proszę napisać jak możemy pani pomóc, może jakąś pracę znaleźć itd....a chodziło o mieszkanie...puściłam.odpisałam, że już sobie poradziłam...

to naprawdę nie łatwe pomagać ...

kiedy jednak zaczniesz to robić ...będziesz szczęśliwszy...spełniony....

potrzebujemy być potrzebni innym ...bezinteresownie...


sam Dalajlama powiedział: " jeśli 10 % swojego dochodu przeznaczysz na pomoc potrzebującym, będziesz na koniec życia szczęśliwym i spełnionym człowiekiem"
możesz pomóc ...jest wiele Fundacji ...

możesz tez pomóc bez pieniędzy ...dając swój czas ...jest bezcenny ...
czasem wystarczy wysłuchać...i żeby ta Kobieta wiedziała, że jesteś ....

w moim życiu bywało różnie...

za każde doświadczenie jestem wdzięczna i dziękuję ...

pomimo wielu prób i nie raz jazdy jak na rollkasterze....dałam radę ...

dzisiaj mam piękne życie ...

i nie jestem samotna :-) jestem szczęśliwa ze sobą ...

uczę się nie oceniać...choć czasem żeby podać przykłady to potrzebne...

znalazłam spokój w sobie ...

piękny ...
delikatny ...
obecny ...

już nie ranią mnie słowa bliskich ...bo jestem świadoma, że inaczej nie potrafią...kocham bezwarunkowo...

już nie mam bólu i złości na ojca moich synów ...uznałam jego i kocham w nich nawet tą jego część ...aż tak się udało ...

wybaczyłam wszystkim ....i sobie ...wszystko....

już nie myślę o sobie nic złego ...

wiem, że Jestem Cudownym Kwiatem i zasługuję na wszystko co najpiękniejsze i wszystko to idzie do mnie ...

uczę tego inne kobiety ...otwieram na radość życia ...

Jestem bardzo piękną duszą i dobrym człowiekiem ...i moje poczucie wartości jest na prawie 100% ...

Jeszcze pracuję nad czymś...

Ciągle w drodze...

ale chodzi o moją kobiecość ...

Jest cudowna...odkryłam w sobie Dziką Kobietę
Jestem świadoma, piękna, prawdziwa, silna, płodna życiowo, radosna i jasno wyznaczająca granice...
stąd jestem ...

...i wreszcie rozumiem skąd pewne rzeczy działy się w moim życiu ....

Jestem bardzo szczęśliwą Osobą ...

i podobno zarażam ...swoim blaskiem...spróbuj to sprawdzić :-)

coraz częściej oprócz kobiet, pojawiają się u mnie Mężczyźni ...i to zrozumiałe....

wyrównałam energie : męską i kobiecą ....stąd takie przyciąganie ...

Mam pięknych Ludzi wokół...pomagamy w kilka Osób ...


odezwij się ...jeśli szukasz pomocy ...

Po co błądzić ...jestem ...


inspiruję i pokazuję swoją drogę...każdy znajduje coś dla siebie ....

THE WAY AHEAD

















niedziela, 1 stycznia 2017

1 krok do zmiany ...uczucia i droga do Everestów marzeń ...najpierw stracić siebie ...

zwykle 1.01 piszemy postanowienia, robimy koło życia albo mapę marzeń ...

sama tak wiele lat robiłam ...


dzisiaj ...

przeszłam Himalaje ...Alpy ...i Pireneje  rozwoju osobistego ...

sięgnęłam wodospadów i wpadałam do przepaści ...taki swoisty Kanioning ...

i już nie chce tego ...

zrozumiałam ...dlaczego nigdy nie poszłam na pewne szkolenia i dlaczego wybrałam inna drogę ....

bo dosyć słuchania EGO !!!!

od kiedy staram się czuć ...obserwować moje serce ...iść za jego głosem ...

jestem szczęśliwa...

dzisiaj mogę powiedzieć, że w 100% pozbyłam się pozycji ofiary ...i do niej nie wracam ...

mam nowy piękny wzorzec ...i też z niego nie korzystam ...był potrzebny aby wyjść ...teraz jestem sobą...i robię to co czuję...


Te szczyty ...już nie są ważne dla mnie ...

Nie zależy mi na sławie i ogromnym majątku ...

mam ogromne pragnienie pomagać ludziom i to robię...i aby wybudować "Dom dla Aniołów z połamanym skrzydłem "  pieniądze będą ...to tylko kwestia czasu ...

Teraz tworzę Anielską Przystań ...i już niedługo napiszę o tym projekcie ...
będzie piękna akcja w której każdy z Was będzie mógł uczestniczyć...

dzisiaj ...z okazji 1.01.2017 ...chciałabym napisać coś dla Ciebie czytelniku, co sprawi że się zatrzymasz ....i Twoje życie będzie miało jeszcze większą wartość ...


bo trzeba umrzeć ...stracić siebie ...żeby siebie odnaleźć ...


jak bardzo nie rozumiałam tego ...jak bardzo trzymałam w sobie różne rzeczy , które nie pozwalały mi ruszyć dalej ...

Kiedy wyrzucisz z siebie stare wzorce...to co masz w swojej podświadomości ...kiedy przestaniesz oczekiwać i będziesz kochał prawdziwą miłością ...bezwarunkową ...czystą i cierpliwą ...nawet gdyby nigdy nie miała być odwzajemniona  ( a kiedy siebie pokochasz, to nie będzie miało znaczenia)...to jeśli tak potrafisz...to w Twoim sercu jest kwiat ...który rozkwita ...i pachnie...i zaraża innych ....

Musiałam zobaczyć...tak namacalnie...jak wiele mam z innych ....
Musiałam poczuć ...jak wiele mam do odzyskania siebie...
Musiałam pozbyć się tego i ukochać , utulić moje dziecko wewnętrzne i pozwolić mu być radosnym i szczęśliwym ...

bo chciałam ...chciałam się zmienić...

dla siebie ...i dla moich dzieci ...żeby One miały lżej w życiu ...i nowe wzorce ...

zawsze lubiłam pomagać ...nie rozumiałam dlaczego tak bardzo i poświęcałam siebie niejednokrotnie...niepotrzebnie ...

pomagać tez trzeba umieć ...

i kiedy nie oczekujesz...to nawet jeśli osoba której pomożesz, okaże się niegodziwa, to Ciebie to nie zaboli ....to tylko jej karma... 

nie podaje nigdzie oficjalnie w jak wielu fundacjach działam ...
to nie potrzebne...

czasem piszę o jakiejś akcji, ale aby pomóc ...a nie z innego powodu ...

mam ogromny szacunek do ludzi, którym pomagam ...nie robię na tym marketingu ...

nie bawią mnie imprezy, gdzie ludzie wręczają sobie statuetki za nic...albo za to że dana firma coś kupiła u nich ...a wszystko jest na wyrost szyte grubymi nićmi ...

nie bawią mnie ścianki i medialny rozgłos...

uwielbiam za to teatr i kino ...
i spacery w lesie ...samotne...kiedy układam myśli i pozwalam mojemu sercu odpocząć...

jestem inna...

kocham siebie taką...

dzisiaj pierwszy krok ...jak zacząć zmianę siebie ...

1111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111


ZRÓB PORZĄDEK W SWOJEJ PRZESTRZENI ...

WSZĘDZIE ...
W SZAFIE, W DOMU, NA STRYCHU, W GARAŻU , W AUCIE , W BIURZE ....WSZĘDZIE ...
POZBĄDŹ SIĘ TEGO CO NIEPOTRZEBNE...I ZA MIESIĄC ZRÓB TO SAMO ....

sam się zdziwisz co się wydarzy ....


kolejne kroki do odzyskania siebie w sobie ...następnym razem ....

pamiętaj , że nic nie dzieje się samo ...







i pięknej drogi ....bo droga jest najważniejsza w tym wszystkim ...