fb

niedziela, 20 maja 2018

ODPOWEDZIALNOŚĆ I ZMIANY ...duchowość bez tajemnic ...samoświadomość

Zmiany ...zmiany ... zmiany ...

i tak każdego dnia ...
jedyne co jest pewne to to że będą ...

przyzwyczaiłam się do tego ...

dzisiaj będzie o porządkach i zazdrości ...i duchowości mojej ...której uczę ...

Najczęściej zadawane pytania przez Was :

Od czego zacząć ?
Jak zobaczyć potrzeby i jak wprowadzić zmiany ?
Jak długo to potrwa ?
Czy dam radę ?

Uczę świadomego życia. Nie jestem wróżką, czarwonicą ani nikim takim. Rozmawiam z Bogiem, ale to może każdy tylko nie każdy robi. Jeśli potrafisz znaleźć czas dla siebie...pobyć w ciszy ...posłuchać ...zapytać ...być wdzięcznym ...to nie trzeba nic więcej ...żadnych cudownych umiejętności ...

Świadome Życie ...Duchowość ...to dobre, uczciwe życie ...wspierające innych ...dbające o siebie w tym wszystkim , to miłość i wdzięczność, to radość i spokój ...to pokora i cierpliwość i pokój ...

to proste i nieskomplikowane ...

Jak zacząć ?


Od porządków ...
tych w sobie i tych na zewnątrz ...
te w sobie są najważniejsze ...
Kiedy je zrobisz ...na zewnatrz będzie się działo ...
Już nie będzie bałaganu w szafie , komodzie, strychu czy w garażu ...
Już nie będzie zużytych opakowań w łazience  i dookoła pełno tzw. " przydasi" .

Kiedy świadomie podejdziesz do tematu ...zaczniesz sprzatać od razu ...
Kolejność jest nie istotna ...u każdego jest inaczej ...
Kiedy sprzatasz swoją przestrzeń dzieją się rzeczy niesamowite. 
Czytam listy od Was ...odkrywacie tak wiele w sobie ...po prostu sprzatając dom ...czyli swoją przestrzeń ...

I tutaj moja podpowiedź :

Nie staraj się od razu posprzatać wszystkiego ...chyba że mieszkasz w jednym pokoju ...choć i tutaj też jest potrzebny czas. Sprzataj uważnie i obserwuj co się zadzieje ...

rozpocznij od najmniejszego pomieszczenia w Twoim domu ...może to być łazienka...skrytka...korytarzyk ...

pozbądź się wszystkiego co nie potrzebne, nie naprawione, i wszelkich " przydasi"
umyj szafki i poukładaj wszystko od nowa...inaczej ...
obserwuj co się w Tobie zadzieje...

każdego dnia kolejne pomieszczenie ...czasem jak masz mało czasu ...to chociaż jedna szafka w kuchni ...jedna półka...
kiedy nie zaplanujesz zbyt wiele a uda Ci się , to będziesz zadowolony ...kiedy zaplanujesz dużo a nie zdążysz...obojętnie z jakiego powodu, goście, praca, film, to będziesz smutny i zły na siebie ...

zobacz ...jak często dajesz sobie zadania...jak planujesz swoje życie ???

podobnie bardzo planujesz wszystko inne...

kiedy sprzątasz bez planu ...bez planu wydajesz...

skąd wiem ? 
zawsze piszę o sobie ...sprawdziłam ...i to działa...

każdego dnia coś posprzątaj ...nie zostawiaj wszystkiego na jeden dzień ...bo to nie o to chodzi...

porządki na zewnątrz to porządki w Tobie...

poznaję wielu ludzi ...bywam u nich w domach ...

niektórzy mają piękną przestrzeń ...mało drobiazgów...
inni kochają bibeloty ...
jeszcze inni kochają i zbierają obrazy i książki ...
i nie zawsze je czytają ...i tak bywa...
bywają też tacy, co mają dom jak z bajki ...piękny ogród ...przycięte rośliny ...widać jak bardzo Ktoś dba o to ....tylo to jest na zewnątrz ...

z drugiej strony domu chaos...strych zawalony , garaż ...nie idzie wejść ...do czego innego służy ...

i zobacz ...gdzie tak masz w swoim życiu ???

Gdzie przywaliłeś energię śmieciami , przydasiami, pasjami nie zrealizowanymi, bo jeszcze kiedyś to zrobię i sięgnę wyżyn ????

ile masz w domu herbatek odchudzających ??? 
jaki sprzęt ? bieżnia, rower, siłownia , sanuna ???? korzystasz ???? czy tylko stoi ???
a Ty ciagle marzysz ...i łudzisz się że samo się wydarzy ???

najważniejsze jest ROZPOZNANIE 


Jak zobaczysz co sobie robisz ...to tak jak u lekarza ...wiadomo na co pacjent choruje ...

potem leczenie...

i najważniejsza informacja :

MASZ WSZYSTKO W SOBIE 

Kiedy zaczniesz sprzątać swoją przestrzeń ...bądź uważny ...obserwuj ...dużo będzie się działo z Tobą ....

tutaj czasami potrzebny jest przewodnik...jakiś czas ...
też jednak nie wszyscy go potrzebują...

Kiedy zaczniesz rozmawiać z Szefem, obojętnie jak Go nazywasz : Stwórcą, Bogiem, Duchem Świętym, Wyższym Ja, Źródłem ...czy jeszcze inaczej ...kiedy zaczniesz słuchać a nie tylko mówić ...choć prosić i dziękować zawsze trzeba ...
to usłyszysz ...

tak samo jak kiedy chcesz wiedzieć Kto jest Kim dla Ciebie ...zapytaj ...i poczekaj na odpowiedź ...

możesz czytać w chmurach...albo spotykać zwierzęta w lesie, albo znajdziesz odpowiedź w przyrodzie wokół albo w ptaszku który na balkon przyleciał ...

Tylko bądź uważny ...

kiedy gonisz, wtedy też uciekasz ...i nie zobaczysz i nie usłyszysz nic ...
to jak słuchać Walca Czajkowskiego kiedy pędzisz w metrze ...zatrzymaj się ...odpocznij ...posłuchaj ...
...
...
to tylko mały skrawek...będę pisać więcej ...o duchowości bez tajemnic...
bo jak ktoś Ci mówi , że wie...a nie powie ...to nie wie ...
jesli to jest dla Ciebie to Ty masz to rozpoznać i zobaczyć ...

i teraz o ZAZDROŚCI 

Czym się różni plotka od faktu ???

Plotka jest wtedy, kiedy ktoś mi powiedział że coś tam, a ja jeszcze coś swojego do tego dołożę i puszczam dalej ...ze swoim przekazem...oceną...
Fakt jest wtedy, kiedy sama widziałam i wiem. 

Jest różnica ...

co ma to wspólnego z zazdrością ?
wiele...

w ostatnich dniach podczas Targów sporo doświadczyłam ...więc fakty ...

poznaję człowieka...jest na stoisku więc pewnie twórca ...nic nie mówi o tym co robi, tylko o tym jak go inni ludzie oszukują i jak są złodziejami, jak proponowali mu kupno statuetki a On Bohater odmówił ...
pytam Go po co mi o tym mówi ...nie umie odpowiedzieć ...
pytam go o tówrczość ...odpowiada potem ...
zadziwony jest że ja nie chcę tego słuchać ...że ide dalej ...
kiedy wracam on dalej to samo ...
pokazuje mi okładki swoich płyt i znowu ten sam temat jakiegoś człowieka...

mówię mu : mogę Ci pomóc ...

nie usłyszał ...

to idę dalej ...
spotykam inną osobę, skromną, cichą , obserwuję Ją od 2 dni ...pytam o twórczość...wyciąga dwie swoje ksiązki, pisze dedykację i opowiada o nich ...daje przepis jak je czytać ...w jakiej kolejności ...opowiada z pasją ...
i te książki przeczytam ...z miłością ...

miałam mieć wykład ...nic nie jest zorganizowane, chaos, wiedziałam że tak będzie w niektórych aspektach ...przyszła znajoma, poszłyśmy na obiad i to był bardzo miło spędzony czas, ...podczas nakładania obiadu poznałam człowieka, rozmowa...zjadł z nami , wiem z czym się boryka, dałam do siebie kontakt, odezwie się...
nie ma wykładu, bo nie ma sali ...
za to sa zdjęcia co chwilę ...odmawiam, zdziwienie...tak odmiawiam...mówię wystarczy ...stanowczo i ....tak jak kiedyś nie umiałam ...to była moja praca ...ogromna wdzięczność za to że mogłam zobaczyć ...potrafię...czyli wszystko jest tak jak ma być ...
potarfię nie obrażając nikogo ...
obserwuje dalej ...
telewizja, media...
 już nie zależy mi na tym ...
widze komu zależy ...z jakich powodów ...
spokój ...

nie mam oczekiwań ...

i tak samo we wszystkim ...

kiedy w relacji pozbędziesz się oczekiwań zostaje czysta miłość ...bezwarunkowa...można tak kochać...

bo miłość to dawanie ...zależy od języka relacji ...moim jest czas i pomoc...przestałam kupować ...przestałam dawać prezenty ...odebrałam lekcje ...

słowa ...piszę też o tym co czuję ...czasami sa to obrazy, zdjęcia piękna które dostrzegam ...
i czułość ...daję ją sobie i dzieciom ...czasami i innym ludziom, choćby Ich przytulając...bo w ten sposób daję sobie również ...

Popatrz ...ile razy jakich języków relacji używasz ?

  • czas
  • pomoc
  • prezenty
  • słowa
  • czułość 
czy nie jest tak, że kiedy opowiadasz o kimś opowiadasz o sobie ???
i kiedy tak jest ?
bo oczywiście , że nie zawsze...

Za każdym razem kiedy schodzisz świadomie w niskie wibracje, czyli smutek, ból, cierpienie, poczucie winy, niskie poczucie wartości, sobie odbierasz...

Odbierasz sobie miłość, wdzięczność, radość i spokój ...

To po co to robisz ???

Kiedy coś Cię irytuje w innych , to zobacz ile tego w Tobie ...
Gdzie jest ten balans, harmonia, równowaga ???
Jak daleko od tego Jesteś ???

3 lata znam Kogoś...różne fazy miała ta znajomość. Były tygodnie ciszy i dni radości i wspólnej zabawy, były rozmowy i ucinane odkładaniem telefonu.... monologi ...były ataki i łzy ...było wiele... dzisiaj jest spokój i pokój ...umiemy rozmawiać ze sobą ...zwyczajnie...zrozumieć...nie upieramy się przy swoim...jedno i drugie szuka kompromisu..ale też i nie zawsze...czasami przyznajemy sobie rację...a czasem przyznajemy się do błędów ...

przyszedł w moim życiu czas, kiedy przestałam uciekać ...obwiniać, szukać kto mnie oszukał, krzyczeć i czuć bezsilność ...

czuję bezwarunkową miłość ...

do siebie 
i do ludzi ...

ten stan trudno opisać jak jest cudowny ...ale to możliwe...

i udało mi się przy tym uziemiać siebie...nie fruwać ...
materia jest bardzo potrzebna, więc i o nią dbam...

Każdego dnia biorę odpowiedzialność za swoje życie. 

Nie powiem Ci jak długo to będzie u Ciebie ...u każdego jest inaczej ...każdy z nas jest inny.

Kiedy jednak zrozumiesz, że nie sam cel jest najważniejszy a droga do niego to każdy dzień bedzie cudowny ...bo to kolejny dzień zmiany

Każda zmiana to kolejne odkrycie ...to przygoda, to dobre życie ...

KAŻDEGO DNIA LEPSZA NIŻ WCZORAJ ...

to możliwe ...

spróbuj ...
świadome życie to piękna droga ...

Duchowość to odkrywanie siebie i doskonalenie...każdego dnia ...

Wczoraj spontanicznie pomogłam Komuś...w tym samym momencie dostałam propozycję wystąpienia w Wiedniu ...
taka OBFITOŚĆ na każdym kroku ...i wymiana ...

Piękna kreacja myśli ...
Inni powiedzą KARMA ...

nie ma to znaczenia jak to nazwiesz 

DOBRO WRACA ...bezinteresowne dobro ...

Życzę dzisiaj Tobie ...wielu zmian...i pięknych transformacji ...

i bądź gotowy ...


do zmiany ...


każdego dnia więcej miłości ...wypełniam siebie po koniuszki palców ...cudowny czas ...












niedziela, 1 kwietnia 2018

Odrodzenie ...Chrystus ... co ma wspólnego z RODEM ?

o relacjach ...będzie ...

2 tygodnie temu napisałam piękny post o miłości bezwarunkowej ...i tuż przy końcu ...usunął mi się ...
pomyślałam, że pewnie napiszę lepszy ...
a może od innej strony popatrzę ?


i kilka dni później
Tato umarł ...

...
cisza w telefonie ...

poczekałam chwilę ...i poczta głosowa ...i Tato mówi, żeby zostawić wiadomość ...

Guzik na to : Mamo, Dziadek żyje ...tylko w innym wymiarze ...
Tak Synku ...w innym ...i teraz jest z nami ...tutaj ...kiedy tylko o Nim pomyślimy ...

albo zadzownimy ...żeby Go usłyszeć w poczcie głosowej ...choć i ta za kilka dni przestanie działać, jak wyłączą numer ...

Tatusiu ...
 ...nie umiem usunąć Jego numeru jeszcze ...

różnie bywało ...
Ostatnie dwa lata rozmawialiśmy i widywaliśmy się kiedy to było możliwe ...

...
Nie można było częściej ...
Dzwoniłam często ...lubiłam Jego głos usłyszeć ...choć ostatnimi czasy coraz bardziej był zmęczony ...potem już nie odbierał ...ręce odmówiły posłuszeństwa ...dłonie ...
Ostatnie dni były i dla mnie wyjatkowe ...
21.03....poszedł do Domu Ojca ...i już Go nie boli ...
cierpiał strasznie ostatnie 2 lata ...

Co ma wspólnego Tato z miłością bezwarunkową ?
ma ...bardzo wiele...

3 tygodnie temu ...kiedy ostatni raz Go widziałam i przytuliłam ...kiedy rozmawialiśmy ...kiedy Go pożegnałam ...bo czułam że widzimy się po raz ostatni ...tego dnia zobaczyłam coś co mną targnęło głęboko ...

Moją Mamę ...Która sama ledwo się poruszając dbała o Tatę...jak sadzała Go na łóżku i na przeciwko Niego usiadła trzymając Go by nie spadł ...jak patrzyła Mu w oczy ...głęboko ...i z ogromną miłością ...bezwarunkową ...

tylko my wiemy jak czasem było ...ale to już nie ma znaczenia ...
bo trzeba wybaczać ...choć ja już wiem, że nie trzeba i tego robić kiedy żyjesz świadomie ...
Teraz Tato jest u Boga ...a my tutaj ...

Miłość bezwarunkowa ...kiedy kochasz pomimo wszystko ...
Tylko tak wielu ją myli z oddaniem i posłuszeństwem wręcz ...z poświęceniem ...
A to nie to samo ...

Zostawaim temat mojego Taty ... niech mu tam będzie dobrze gdzie jest ...

a teraz my ...i nasza wędrówka Duszy i

Wybraliśmy sobie Tych Rodziców i to miejsce w którym się urodziliśmy ...zanim nasza Dusza tutaj zeszła ...umówiliśmy się na wszystko ...
Rodzice ..Dziadkowie ...to nasi pierwsi nauczyciele ...wsparcie Rodu to ogromna moc ...

Pomyślałeś kiedyś czego Cię uczą ?

Potem uczą nas nasze dzieci ...To One sobie nas wybrały , ale my zgodziliśmy się na to ...więc to jest zawsze umowa dwustronna ...

Popatrz ...czego One Ciebie uczą ???
Ja mam 4 nauczycieli ...i wiele solidnych lekcji ...za sobą ...
Im bardziej żyję świadomie tym więcej widzę, że coraz częściej to ich lekcje ...ja odrobiłam swoje, jeśli tak można powiedzieć ...

Jesteśmy tutaj by być szczęśliwi ...cieszyć się życiem ...
Nie po to aby cierpieć i się umartwiać ...aby rozpaczać nad tym co było ...bo nic zmienić i tak nie możemy ...

Każda Dusza ma swój cel ...a nawet cele poboczne, aby osiągnąć właściwy ...
Ważne czy chcesz go poznać i iść w tą stronę ...to tylko Twój wybór ...
możesz ciągle doświadczać i to będą coraz trudniejsze lekcje ...masz wolną wolę ...

W ostatnich dniach jestem bardzo mocno w sobie ...
Oglądam siebie od środka ...można tak ...robię porządki serca ...tak to nazywam ..
i obserwuję swoje reakcje ...
na nowe bodźce ...

wiem że nie ma przypadków w tym kogo spotykam ...

wiem, że w każdym spotkanym człowieku jest podpowiedź ...tylko ja już potrafię czytać ...i nie potrzebuję być jasnowidzem ...po prostu widzę ...to co zawsze było a nie widziałam ...

dlaczego tak jest ?
bo odpadają warstwy ...jedna po drugiej ...i kolejna ...i jeszcze jedna ...jak w cebuli ...

zostaję ja i Bóg ...

wtedy dzieje się to czego nie potarfię opisać słowami ...to jest taki spokój jak latem ...na tafli jeziora ...kiedy nawet ważki pochowane są w trawie ...
albo jak niebo bez chmurek ...błękitne ...
albo jak widok na szczycie ...kiedy widzisz że góry nie drgną ...bo nie mogą ...swoją wielkością ...i łzy po policzkach lecą ...

to jest jak Walc Kwiatów Czajkowskiego ...słuchany w łóżku do snu ...kiedy kołysze Cię ukochana melodia ...jakby na chmurce ...i nie chcesz nic ...tylko być ...
tylko być w tym ...

i wtedy możesz usłyszeć ...
"idź ...idź i nauczaj ...

pokazuj swoim życiem Boga ...miłość i dobroć ...uczciwość ...

pokazuj że można ...

Ucz świadomego życia ...

Naucz Ludzi kochać ...bezwarunkowo ...bez oczekiwań ...wolność w pełnym tego słowa znaczeniu ...

Naucz nie przejmować się tym co powiedzą inni ...odrzucić iluzje ...żeby mogli być wolni ...

pozwól siebie kochać ..."

Tak ...poczułam to ...bardzo ...

Zrozumiałam ciężar doświadczeń i sens mojego życia ...

Bo kiedy życie ma sens ...to chcesz żyć ...coraz lepiej każdego dnia...

a przecież moje życie 3 lata temu straciło sens ...kilka razy ...

Jednynym sensem był Mały Synek ...i to On mnie tutaj zatrzymał ...po śpiączce ...po wypadku ...

To jest mój Mały Wielki Mistrz ...bo pokazał mi nie raz, że mam dbać o siebie najpierw ...a nie o niego ...tak jak kiedyś to robiłam dbając o Mężów i starszych Synów ...

Popatrzyłam jak mi było ciężko przez iluzje które dostałam ...
Zabobony i tradycje ...choć tych pierwszych od dawna się brzydziłam ...

Zobaczyłam w ostatnich dniach bardzo ...jak jestem już znowu ze swoją mocą ...jak nie ulegam ...

Zobaczyłam jakie przekonania sobie sama nałożyłam w związku z rodziną ...i jak bardzo one się rozpuściły ...
Popatrzyłam w moje lustra ...
Co jeszcze mogę poprawić i udoskonalić w sobie by być jeszcze lepszym człowiekim ?

Od Mamy dostałam pracę z relacjami ...i jeszcze ciągle coś tam chaczy ...rozpuszczam to w miłości ...
Od Taty dostajemy rzeczy materialne , pieniądze i seks ...czyli ziemskie rzeczy ...coś potężnego się uwolniło ...czuję płynącą obfitość ...

To wszystko się zbiegło z moją ostatnią sprawą w Sądzie ...nie ma przypadków...szczęśliwy finał ...

Wiele sobie zakotwiczyłam sama na ten czas ...
Puściło ...
Odpada codziennie coś ...

Przestałam odcinać ludzi ...uwolniłam znajomych na fb ...tych co chciałam by mnie nie niepokoili ...bo poczułam , że i na Nich mam spokój ...jest tak jak ma być ...już nie potrzebuję nikogo odcinać bo przestał strach rządzić moim życiem ...

Świdomie wybieram ...
wybaczyłam wszystko wszystkim ...

kiedy dzisiaj czytałam zyczenia na fb uśmiechałam się kiedy tzw. katolicy pisali, że życzą Wesołych Świąt znajomym i wrogom także ...
ech ludzie ...jeśli macie wrogów ...to się boicie ...

tylko wybaczenie może Was uzdrowić ...

Jeśli nie pomyślałeś o bracie, siostrze ...żeby zaprosić ich do wspólnego stołu...to ...ech ....no cóż ...i to puszczam ...bo dużo zobaczyłam ostatnio ...
był nawet ksiądz, który krzyczał podczas mszy na młodzież , że nie poszli do spowiedzi i komuni ...nie mówiąc o tym co zrobił poźniej ...

Widzę ....ocena jest potrzebna by reagować na fakty ....i zobacz co jest Twoje ...a co nie ? tylko popatrz i postaraj się zauważyć ...proszę...

Wielkanoc ...odrodzenie ...nowe życie ...

Jezus zszedł na Ziemię, aby pokazać światu że można żyć w prawdzie ...i tego nauczał ...

Pokazał, że Stary Testament zawiera wiele rzeczy któruch już nie należy stosować ...choć " oko za oko " ...lub  " niebo i piekło " ...
W Nowym Testamencie jest " nadstaw drugi policzek " ...itd...

Nie uważam się za wybitnego znawcę ...ale od wielu lat czytam Pismo Święte ...

I gdyby wszyscy zastosowali List do Koryntian ...Ziemia byłaby cudownym miejcem ...rajem...jest prosty sposób na to ...

I jestem idealistką ...bo marzę o tym ...
lecz wiem, że to możliwe ...kiedy stworzysz taki piękny dom w sobie....w swoim sercu ...i tak żyjesz...i to jest zaraźliwe ...jak grypa...
i można żyć uczciwe i w prawdzie ...
i kochać ...

od kiedy kocham siebie ...kocham wszystko wokół ...i zmieniam to co mogę ...siebie ...i pomagam w tym innym ludziom ...
nie wszystkim ..bo i na to potrzebna jest gotowość ...

nie zmieniajmy innych ...możemy ich tylko inspirować swoim przykładem...

i taka myśl przyszła ...

Chrystus ...Oświecony ...

czy gdyby żył w naszych czasach powstało by Trzecie Pismo Święte ??????

Myślę, że powinno ...bo ludzie jednak potrzebują reguł ...a Chrystus żyje ..w każdym z nas ...



ja kocham moją wolność ...


pozdrawiam Was świątecznie ...z mojego domu ...

piszę swoją książkę ...o miłości ...

bo bez niej nic nie istnieje ...


  a to z miłością zrobione pisanki ...robiliśmy wspólnie...ja i mój Synek ...
Jajko to taki symbol nowego życia ...

Odrodziłam się ...










czwartek, 15 marca 2018

rozwój osobisty po polsku ....i dramaty wielu rodzin ...

Wpis dla Tych co jeżdżą na szkolenia
Chcą być trenerami ...mówcami ...itd...coachami....
Dla tych co je prowadzą i biorą za to ogromną kasę i wywracają ludziom życie do góry nogami ...

Bierzcie odpowiedzialność za własne Życie !!!
I za życie innych i ich rodzin i to czego uczycie !!!

Najpierw te pieprzone spicze gdzie ludziom sprzedaje się ze sceny podnosząc sztucznie energię ....już mam dosyć bycia cicho ...dosyć ...tam nie powinno być takiej sprzedaży...tylko na stoiskach ...na spokojnie ...

A potem szkolenia za ogromne pieniądze...bo to podnosi wartość tego kto szkoli ... I pranie mózgu przez kilka dni ..non stop ...I wiem co piszę ...
I mam gdzieś co sobie ktoś pomyśli...
Bo szkoda mi ludzi ...
Jak trudno potem pomóc kiedy ludzie wpadają w długi bo biorą kredyty wierząc że coś się w ich życiu zmieni ....I to obiecane mają że diametralnie...
Jak trudno pomóc kiedy tyle kobiet chce być KOBIETAMI BIZNESU I SUKCESU ...I kurwa chcą cały dzień chodzić w szpilkach ...
Depcząc po dzieciach swoich ...
Po Partnerach ...kochających...
Po innych ludziach ...

Kiedy rozsypują im się związki ...bo kto normalny to wytrzyma ?
Kiedy wracają po szkoleniu a tu pustka ...chaos ...
I wszystko nie takie jak tam obiecywali ...
Nie taki samochód jak "nauczycielki bizneswomen" ...I kupują na kredyt ...taki lub podobny
..I....długi rosną....
Dzieci płaczą bo nie mają mamy ciepłej i puchatej w domu ...tylko sucz-bizneswomen ...
A mąż...partner ...dupa wołowa bo gotuje ...pierze i sprząta....A nie zarabia milionów...
A On jest ciepły i cudny ...rzadko jest tak że ludzie zarabiają po tyle samo ...ważne by siebie szanować...

Kurwa ...
Wybaczcie .

Kurwa nie mogę na to patrzeć ...

Albo inna ....singielka jak jej koleżanki...
Wyemancypowana ....

Pytam po co ???
Po co sobie to robicie????
Gdzie etyka Nauczyciela i Trenera ...aby po pierwsze pilnować procesów i nie szkodzić
...jak już pracujesz z podświadomością...to rób to dobrze...

Ech ...
Przykro patrzeć na te SILNE KOBIETY
....robiące krzywdę po pierwsze sobie ...
Po drugie swoim bliskim ...
I dzieciom ukochanym ..

PROSZĘ ...
PROSZĘ O ZATRZYMANIE ...
O ROZWAGĘ ...

W spokoju i ciszy więcej można zrobić dobrego ...

I dzisiaj musiałam napisać tak mocno ...wybaczcie ...
Ale już nie mogę patrzeć i nic nie robić

...
Kiedy KRZYWDA się dzieje dzieciom ...

PROSZĘ O opamiętanie...

Kobietą być to piękne i wyjątkowe...mamy MOC cudowną ....Ale Siła ...to nie nasze ...
Zostawmy to mężczyznom ...
My jesteśmy kapłankami domu i niech tak zostanie ...
Możemy być bizneswomen i to też jest potrzebne i ważne ...Ale róbmy to jak kobiety z pozycji miłość i dobroci ...nie siły...
Można tak ...
Znam wiele mądrych kobiet które prowadzą biznesy
...I są w domu cudowne ...
I można to pogodzić
...
Szanując innych i siebie ...

PROSZĘ aby trenerzy Rozwoju Osobistego....opamiętali się...
Bardzo Was proszę o ETYKĘ ...

I nie chcę pisać nazwisk ...Ale zacznę..
I to całkiem niedługo ...
Nie boję się nikogo ...

Uczcie miłość I i dobroci ...wyznaczania celów i ich realizacji...zamiast robić chaos i rozbijać rodziny ....

Tyle mam w temacie.

niedziela, 31 grudnia 2017

I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY ...

Kochani moi 
słyszę czasami od Was : Laura dbaj o siebie...pamiętaj o sobie...nie zamykaj się na miłość ...itd. ...
Pamiętam i dbam...tylko ufam w prowadzenie i to , że właściwe rzeczy dzieją sie dla mnie ...i na każdym kroku to widzę.
Ten rok zaczał się dla mnie wesoło z Przyjaciółką ...na Starówce w Warszawie ...pokochałam to miasto ...
Potem w styczniu dostałam kilka propozycji wystąpień i znowu czułam TĄ ENERGIĘ ...aż podnosiło mnie do góry ...
Potem czułam że kocham Mężczyznę ...po takiej przerwie ...to był wyczyn ...czułam z samego serca...ale ...
w kwietniu okazało się, że to co mi ktoś zaproponował ...to było palcem na wodzie pisane i osobie tej już nie zaufam, bo nie pierwszy raz obiecywała...
Mężczyzna ...pozostawię to bez oceny ...puściłam ...jak wszystko ...życzę mu dobrze i to wystarczy ...
w kwietniu udało mi się dostać w sądzie upadłość konsumencką...i zaczęłam kolejny etap ...
Maj i czerwiec byłam w sobie ...odrzuciłam wszystko ...wakacje cudowne w drodze...i nowe cele i plany ...wzięłam się za swoją fizyczność i zdrowie i nie odpuszczam...
we wrześniu piękny czas...w drodze...szkolenia...i problem z Synem... nie z Guzikiem...i poznałam Kogoś ...
Pażdziernik spokojnie ...listopad pracowicie i bajecznie bo byłam na Malcie ...tutaj pracę Duszy zrobiłam ogromną... a grudzień bardzo pracowicie...
w 2017 roku odszukałam siebie...
Pokochałam i uwierzyłam, że mimo że straciłam prawie wszystko ...poza Guzikiem...to wyszłam i każdego dnia wychodzę bardziej na prostą ...
Odkryłam też i pewna jestem co jest moją DROGĄ ...
to pisanie i nauczanie ...
i wcale nie zalezy mi na wielkich scenach ...
docieram do najmniejszych miejscowości i tam pomagam...
w pomaganiu innym ludziom ...w więzieniach, w szkołach, w innych instytucjach ...odnalazłam siebie...odnalazłam spokój w ich oczach ...w ich bezradności i miłości jednocześnie...zobaczyłam jak wiele mam...jak wiele mam do zaoferowania światu ...mając jednocześnie tak nie wiele...
i zbliżyłam się do Boga ...tak bardzo , że już bardziej nie można ...bo odkryłam że On jest we mnie...w moich myslach ...w moich czynach ...w moim wszystkim ...i kieruje moim życiem...i kiedy sie modlę to proszę ...a kiedy medytuję to słucham co mówi do mnie....i to jest wyjatkowe i takie piekne...
Ciągle natrafiam na ludzi, którzy chcą zburzyc mój spokój...
lecz jest ich coraz mniej ...i pięknie ...
pokochałam produkty Forever ...
zadbałam o siebie ...
dzisiaj mogę powiedzieć że odszukałam siebie ...i podnoszę moje skrzydła ...
i nie martwcie się o mnie ...
wróciły siły i moja MOC ....POTĘŻNA JAK WODOSPAD NIAGARA ...
cudownie jest uzdrawiać... relacje i pomagać innym ...kiedy się wie jak ...bo samej przeszło się tą drogę i odkryłam o co w tym wszystkim chodzi ...
a w 2018 roku moja nowa książka ...tytuł zainspirowany tym co zobaczyłam w maju 2015 roku w miejscu gdzie kiedyś ...KToś...czułam że tak bardzo mnie kocha...już Go nie było ...ale tulipany przypomniały mi o NIm ...na bagnach wyrosły ...
wtedy zrozumiałam , że wszystko jest możliwe...
a jako że uwielbiam Was inspirować...to w prezencie Sylwestrowym początek mojej książki :
I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY
to ciąg dalszy mojej biografii pisany z myślą o Was ...ku inspiracji ...
zaczyna sie od listu do siebie za 3 lata...
pod postem w komentarzu ten list ...
może napiszesz dzisiaj swój ???


Laura ,
Masz 48 lat . Mieszkasz w pięknym drewnianym domu z bali. Ma niecałe 100 metrów kwadratowych.
Wokół domu jest cudowny ogród pełen kwiatów i ziół wśród których króluje lawenda i rozmaryn.
Na budlejach jest tysiące motyli a ogród pachnie ciepłym latem. Wokół domu rosną malwy i słoneczniki …mały piesek biega po ogródku z Guzikiem…
Pod dachem w werandzie wiszą suszone pęczki lawendy i innych ziół…
Biała weranda i fotele wygodne …i winogrono pnie się po słupkach …chroni przed słońcem…
A w domu ciepły przytulny salon z kominkiem, z dużym oknem na taras …gdzie od wiosny do lata  siadacie przy stole i pijecie ciepłą kawę w ulubionym kubeczku …lub herbatę w filiżance…gdzie odwiedzają was przyjaciele i znajomi …gdzie wieczorami słuchacie świerszczy i cykad grających …gdzie miłość otula wszystko …
Obok salonu jest jadalnia z dużym stołem …żeby było jak się zmieścić jak zjadą się Twoje dzieci z rodzinami … i kuchnia jasna …i piękna z suszonymi ziołami i grzybami na sznurkach …i spiżarką pełną słoiczków z zaprawami, które tak uwielbiasz robić…
W kominku Ktoś dokłada drewna…pachnie lasem…
A na poddaszu 3 pokoje i łazienka z wanną …Twoje królestwo  …
Pokój Guziczka, Twoja sypialnia i nie tylko Twoja …i pokój do pracy w którym są dwa biurka i wygodne fotele…
Sypialnia oczywiście biało –lawendowa …z drewnem…i oknem w dachu żebyś
 mogła oglądać gwiazdy …
Twój dom …
Twoja łazienka szmaragdowa …
Twoje życie …
I Twoja miłość …w tym domu jest ogrom miłości i spokój …i dobroć…i uczciwość …i szacunek …i pokój.
Mieszkasz w domu z Twoim Synkiem Romusiem i z Kimś kogo bardzo kochasz, tak w sercu …tak bardzo, że już bardziej nie można. I tak samo kochana Jesteś. Odwiedzają Cię starsi Synowie. Z radością gotujesz i pieczesz ciasto dla Nich i cieszysz każdym dniem…każdą minutą życia …
Jesteś szczęśliwa.
Wydałaś już kolejne książki :
I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY
PRZEZROCZYSTE DZIECI
WIERSZE LAURY
BAJKI NIEDOPOWIEDZIANE
I POWIEŚĆ O PIĘKNEJ MIŁOŚCI …TYTUŁ JESZCZE NIE ZNANY
Jeździsz po świecie.  Uczysz ludzi miłości i dobroci, uczysz wybaczania a wszystko w imię Boga.
Uczysz zmiany myślenia i sama Jesteś przykładem zmiany. Wyglądasz świetnie, nosisz rozmiar 42/44 , tak jak lubisz najbardziej. Masz piękne długie włosy i zadbane wszystko w drobnych szczegółach. Twój uśmiech sprawia, że ludziom otwierają się serca …i też pragną zmiany… sama Jesteś zmianą, której oczekiwałaś od Wszechświata …Jesteś autentyczna i spójna…Jesteś zdrowa.
Jesteś bardzo bogata i możesz i pomagasz wielu ludziom. Prowadzisz Fundację która uczy dobra dzieci …a poprzez nich rodziców …
Działasz na całym świecie.
Podróżujesz po Polsce i po Świecie , ale zawsze z radością wracasz do domu ….i On jest …czeka na Ciebie …są tam Twoje obrazy i Twoje ulubione Anioły …z każdego kącika zagląda Anioł…
Przyjmujesz wszystko co daje Ci los…a daje to o co poprosisz …i co wykreujesz…potrafisz.
Obserwujesz niebo …wschody i zachody słońca i łapiesz chwile w obiektywie…
A potem piszesz wiersze do zdjęć…tak jak to robisz już dzisiaj…

Zaczynasz pracę nad projektem : OŚRODEK ŚWIADOMEGO ŻYCIA.
Taka Jesteś mając 48 lat …
6.09.2020 roku …
Do zobaczenia w tamtym czasie J

                               Laura 

wtorek, 26 grudnia 2017

ŚWIADOME RELACJE i MIŁOŚĆ ...temat bardzo na czasie ...

Dobre relacje ...od czego zależą ?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi ...

jest wiele powodów dlaczego sa takie a nie inne ...ale nigdy to nie jest jeden ...


I teraz najważniejsze :
co według Ciebie oznacza powiedzenie : MIEĆ DOBRE RELACJE ?

może warto zacząć od tej najważniejszej , od relacji z samym sobą ...

a potem relacja z rodzicami
relacja z rodziną
relacja z partnerem/partnerką ?
relacje w pracy
relacje z innymi ludźmi ...po prostu ...

na wszystko składa się kilka ważnych aspektów:

1. Z czym tutaj przyszedłeś ? Jaki plan ma Twoja Dusza ?  Bo jeśli jednym z punktów jest praca nad relacjami ...to sporo Cię spotkało zapewne ...i sporo przed Tobą jeszcze .
Z punktu widzenia siebie jako Duszy , na wszystko co Cię spotkało i spotyka, umówiłeś się ...im szybciej zauważysz co dana osoba Ci pokazuje, tym lepiej, bo rozpoznając i żyjąc świadomie, możesz to zmienić i życ inaczej i lepiej.

2. Rodzice, to Twoi pierwsi nauczyciele. Sam wybrałeś ich i miejsce, rodzinę w której przyszedłeś na świat. Nie zwalaj tego na Boga. On pozwolił Tobie wybrać...jesteś czymś więcej...
Jeśli to były trudne lekcje, tylko Ty wybierasz czy jesteś ofiarą i chcesz sie pławić we współczuciu i niskiej energii poczucia krzywdy, czy jesteś zwycięzcą. Kiedy dostrzerzesz czego uczyli Cie rodzice...to przyjdzie moment że bedziesz im za to bardzo wdzięczny ...bo uczyli Cię akceptacji siebie, swojego imienia, nazwiska, tego w jakim domu żyjesz, czy nawet tego że Twój ojciec czy matka są alkoholikiem, to wielka lekcja dla Ciebie i potężny wzorzec...jak go wykorzystasz ? Będziesz taki sam, czy inny ? A może poszukasz swojej tożsamości i będziesz najlepszą wersją siebie ?
2.Rodzice Cie krytykowali, mówili o wstydzie, to zobacz...nauczycieli Cię zasługiwania i odwagi w życiu ...tylko czy odebrałeś te lekcje ? Czy żyłeś w strachu z powodu krytyki ? Oceny ?
Czy kiedy zawstydzali Cię żyłeś w poczuciu wstydu ???
to zbierz odwagę aby było inaczej...niczego nie musisz się wstydzić...i bać ...
W Oczach Boga jesteś doskonały ...
W oczach innych także ...ale tylko w takich oczach które potrafią widzieć doskonałość w sobie...inne będą szukały niedoskonałości ...bo tylko tak potrafią.
Zatem czas na Ciebie i pokochanie siebie...wtedy świat wygląda inaczej ...uwierz mi ..wiem co mówię...przeszłam ten proces...i mam odwagę mówić prawdę zawsze...

3.Rodzina, a więc Twoi Partnerzy i Twoje dzieci ...czasu nie cofniesz...nie zmieniaj ich ...nie trzeba ...na dokładnie to się umówiliście...zaakceptuj ...
Oni mają swoje lekcje...
Puszczaj wszystko co sprawia Ci ból i smutek ...to niskie wibracje...puszczaj i dbaj o siebie...
Duchowość to świadome życie i świadome decyzje. Nie pozwalaj nikomu przekraczać twoich granice. To Twoje granice. Tym się różnisz od innych gdy żyjesz świadomie, że nie pozwalasz się krzywdzić i wybaczasz wszystko ...bo rozumiesz... Nie pozwalasz sobie na długi stan smutku i bólu, bo wiesz, że to nie jest potrzebne, bo najważniejsze jest w tym wszystkim to jak Ty się czujesz i jak żyjesz.
Dałaś/dałeś dzieciom życie i nie jesteś im niczego winien. One ...przyjdzie czas , że zrozumieją, w końcu wybrały sobie Ciebie na matke lub ojca. Nie martw się czasem..on nie stoi w miejscu ...i co to jest kilka lat względem wieczności ? To nie ma znaczenia...

4. Pozostali ludzie ...w pracy ..sąsiedzi ...Przyjaciele...Tutaj sie zatrzymam. Psychologia mówi że jesteś składową 5 najbliższych osób wokół Ciebie. TO BZDURA . To iluzje stworzone przez ludzi aby coś usystematyzować.
Mam wielu Przyjaciół i nie jestem w stanie wybrać 5 osób i po co to robić ???
Niektórzy są od 27 lat a inni od roku ...to również nie ma znaczenia. Jestem sobą.

 To tak jak wiele innych teorii na temat osobowości, jestem Managerem DISC z kwalifikacjami, czy też innych sposobów jak segregować ludzi ...według charakterów, według umiejętności, według talentów, według kolorów skóry ...itd...
To tylko teore na których inni ludzie zarabiają pieniądze.
Czy myślisz, że można kogoś wsadzić do szufladki ????
Czy to możliwe ???

Jest taki dowcip, jak lew zrobił zebranie zwierząt i kazał stanąć po praweł ładnym a po lewej mądrym, a żaba stwierdziła , że przecież się nie rozerwie. To niby dowcip...ale ileż w nim jest mądrości ...
Nie szufladkujmy ...
Kochajmy innych takimi jacy są ...po prostu ...ze wszystkim ...
To jest prawdziwy obraz miłości ...
Jesli patrzysz na łądne nogi...a po 2 latach czujesz się nie zrozumiany ??? bo skoro nogi były tylko ważne ???
spłycam...żebyś zrozumiał...

Kiedy siebie pokochasz każdy napotkany człowiek jest doskonały ...
I każdego jesteś w stanie pokochać...
Bo prawdziwa miłość nie kocha za coś ...a pomimo wszystko ...

Po coś Bóg Ci na drodze postawił tą osobę ...

I możesz jeździć na tysiące szkoleń i wydawać pieniądze ...tylko zastanów się czego i od kogo się uczysz ???

Bo jeśli to jest sposób jak wydać kasę...to sa lepsze i milsze sposoby.
Pamiętaj też , że pomoc nie polega na dotknięciu czarodziejską różdżką i jestes doskonały ...to boląca dupa...to stawienie czoła swoim lękom i strachom i przeszłości ...a potem życie świadome...odważne i dobre...

Rozumiem kiedy chcesz sie nauczyć narzędzi potrzebnych do pracy, ale uważaj czy ktoś nie uczy Cię sztuki manipulacji. Już po reklamach widać czasem czego będzie dotyczyło szkolenie.

Poszukaj nauczyciela...potem znajdziesz kolejnego ...niczym się nie ograniczaj ...

I idź odważnie po dobre życie ...bo zasługujesz...

Zasługujesz na miłość bliskich ...
Zasługujesz by Ktoś sie opiekował Tobą...
Zasługujesz by pomagać innym ...
Zasługujesz na wszystko co najpiękniejsze...

i wszystko to idzie do Ciebie ...tylko naucz się przyjmować...

nie uciekaj w pomaganie wszystkim ...pomagaj tam gdzie jest to potrzebne ...
nie uciekaj w pracę...bo nie dasz rady uciec.....
przed sobą nie uciekniesz...podobnie w podróże ...niech one będą przyjemnością ...poznaniem...ale nie ucieczką...

Ktoś nie dawno mi powiedział mi takie zdanie...i ja je dalej przekazuję :

"kamień którym rzucisz w kogoś ma pod spodem robaczka, który Cię będzie gryzł
a kamień który zdejmiesz komuś z serca lub z ramion, ma pod spodem klejnot dla Ciebie "


to co z tym kamieniem ???
i nie zmieniaj innych ...

TYLKO SIEBIE ...






wtorek, 5 grudnia 2017

SEN, WIARA ...i PIÓRKO ...co mają wspólnego ?

Wiara

czym jest dla Ciebie ?

Odpowiedz sobie na to pytanie na koniec ...proszę ...

miałam taki oto sen dzisiaj :

Jestem na wyspie ...na której jest mnóstwo ludzi ...
tak różnych , tak kolorowych ...tak wyjątowych ...

Ci ludzie dbają o siebie nawzajem ...
niczego nie oczekując...
jakby normalnym naturalnym stanem było ...BYĆ DOBRYM ...

nie ma konkurencji ...
jest spokój ...
jest porządek ...
wszystko toczy się swoim rytmem....


wszyscy pomagaja sobie ...

mają też swoje rytuały ...
ale nie narzucone...

kiedy chcą odpoczywają ...
kiedy chcą rozmawiają z Bogiem ...
kiedy chcą medytują aby usłyszeć co Bóg mówi do nich ...

dbają o siebie ...
przestrzegają ustalonych norm .ale nie wykorzystują ich przeciwko sobie, aby zarabiać pieniądze ...

nie żyją dla pomnażania majatków...
bo pieniądze nie mają wielkiego znaczenia ...
są potrzebne ...ale nie najważniejsze ...

Ważniejsze jest dla nich szczęście i uśmiech ...

Najbardziej bogaci są Ci których uśmiech płynie z serca...są w koherencji serca 24 h ...nawet kiedy śpią ....

Na tej wyspie jest wiele miłości ....
wszystko spowite jest w różowym świetle...i szmaragdowym ...

Ludzie tam dzielą się miłością i dobrem ...

bo to nie prawda , że musi byc trudny czas żebyś umiał docenic ten dobry ...to mit i przekonanie nie wspierające ....
i to nie prawda , że w każdej opowieści jest troche prawdy, bo może być wszystko prawdą ...i wszystko kłamstwem...

i to , że tam gdzie jest swiatło, jest też cień ...to też nie musi tak być ...bo kiedy staniesz w świetle nie widzisz cienia i go nie ma...
wystarczy aby było wystarczająco jasne ...


ten sen ...był cudowny ...

ludzie żyli tam bez podziałów, religii i braku tolerancji ...

kochali bezwarunkowo i byli dobrzy ...


i taka myśl się pojawiła nad ranem:

TAK MOŻE BYĆ

i to nie znaczy że tak się nie da i jeden człowiek nic nie może ...

Historia pokazała, że bywało wiele razy że jeden człowiek zmieniał wiele....kiedy był wzorem...sam żył w taki sposób ...i zarażał tym innych ...


możesz pomyśleć że to utopia...

Możesz ...

i to jest ok ...

ja tak nie myślę ...

Jestem zmianą której oczekuję od Wszechświata ...
każdego dnia coraz bardziej i bardziej ...

nie jestem idealna...i nigdy nie będę ...
Jestem kolorowym ptakiem...kwiatem...drzewem ...
Barwnym motylem...nad łąką pełną kwiatów ...

JESTEM

i kocham siebie ...i wszystko wokół ...Ciebie także skoro to czytasz ...

nie potrzebuję wielkich rytuałów i wtajemniczeń , aby być sobą...tu i teraz ...każdego dnia ...
nie potrzebuję nikogo aby być szczęślwiym człowiekiem...ja nim jestem ...


Inni Ludzie mogą tylko pomnożyć moje szczęście swoją obecnością...

czy zrobią to czy nie ...ja szczęśliwa będę ...
bo nie uzależniam mojego szczęścia od nikogo i niczego ...od religii , od partii, od ustaw...od drugiego człowieka ...
Ono jest niezależne i wolne ...

mogę dać innym wiele...bo mam wiele...
Mam siebie...mam miłość w sercu i dobroć ...
Tym moge się podzielić...
Mam spokój i czas i cierpliwość...

To mogę dać...
i daję chętnie...

Mam moje talenty i pasje ...
i tym się dzielę ze światem ...


Mam moje emocje i moją wrażliwość ...i to również daję...


przeglądam się w lustrach Ludzi ...
i widzę ...

i ciagle jestem w drodze...zmieniam...

bo rozwój to droga ...

spotykam ludzi ...


i zawsze jestem sobą  ...i staram się pomagac im odnajdywać nadzieję ...bo wyjście jest z każdej sytuacji ...dopóki żyjesz...

Tylko nie zawsze wiemy jak i skąd wziąć siły ...

Pamietaj jednak, że wszystko jest możliwe...

Jestem pyłkiem..listkiem ...piórkiem na wietrze ...


Ziemia jest Rajem ...tylko zacznij to widzieć...

zobaczysz, kiedy pozwolisz sobie być szczęśliwym człowiekiem ....


jestem szczęśliwa ...dzisiaj ...


Ty też możesz ...


a wiara ???

Bóg, Żródło, Duch ....nazywaj jak chcesz ?

byle byś był dobrym człowiekiem...dla siebie i dla innych tak bardzo jak dla siebie...

kolejność jest tutaj podpowiedzią...

i możesz mieć RAJ na Ziemi ...

sobota, 2 grudnia 2017

wolność i moje ostatnie odkrycia ...TRANSFORMACJE ...

całe to moje pisanie ...po co to ???

czasami tak myślałam ...
choć kocham to robić najbardziej na świecie ...

bardziej niż gotowanie i pieczenie ciast ...
bardziej niż pomaganie innym ludziom prowadząc sesje i warsztaty ...choć to kocham ...
bardziej niż podróże ...hmmm...
bardziej !!!!!!!

a tak kocham podróżować....odkrywać nowe smaki ...zapachy ...poznawać ludzi ...

uwielbiam pisać...
najbardziej na świecie uwielbiam pisać...

to jest jak seks ...ekscytujące ...i przyjemne...wzniosłe czasami ...a czasami trzeba zejść w czeluści aby pokazać uczucia...zapisać je ...

poezja...jakże jest inna dzisiaj od tej pisanej w dzieciństwie ...i później ...

przykład :

Jestem muchą
tak
taką zwykłą muchą
chcesz mi pomóc ?
możesz tylko ze mną zginąć ...


albo ten ..mniej tragiczny a jednak smutny i bez nadziei :
Brzozy
Gdy idziesz lasem
Popatrz na drzewa
Na ich konary i pnie,
Gdzieś wśród gałęzi
Słowik zaśpiewa,
Dzięcioł zastuka gdzieś.
I dalej idąc zobaczysz brzozy
Białe nimfy zielonego lasu,
I przyjrzyj im się spójrz na ich głowy ,
Jak się bielą z biegiem czasu...
Im starsze tym więcej białych gałązek
mieści się w ich koronach,
Ale czym starsze tym pewniej stoją
 na swych już grubych pniach
One już wiele w życiu doznały
Wiatru , deszczu i słońca
I one będą pamiętały
O tym wszystkim do końca
Pomyśl człowieku jaki Ty jesteś
        I czego w życiu doznałeś,
czy jak te brzozy szumny i dumny
do swej starości doczekałeś?
Czy tak jak one już doświadczone,
 życiem trudami i radościami,
Jesteś wciąż godny by tak jak one
Stać pomiędzy innymi drzewami...

zobacz ...miałam 15 lat gdy go napisałam ...
ile było smutku we mnie ...
ile pojmowania świata
i jak mało nadziei ....

tak było ...

potem był czas potężnych transformacji ...

pojawiła się pierwsz i druga i trzecia ogromna strata ...

i pisałam :

Na tej ławce jesienią
Przysiadła miłość 
Wtulona w czyjeś ramiona
Westchnęła cicho ...
Czasu nie było
Przestał istnieć 
W ciszy było słychać
Tylko dwa bicia serca ...
Dzisiaj pusta ławka 
Choć wiosna wokół
A ja nie dałam rady 
Podejść bliżej ...

Bo czy można przytulić Anioła ?



albo ten :

Też tak masz ? 
Też tak czujesz ? 
Też tak marzysz ?
Leżę na łące 
Pośród pięknych kwiatów 
niebo nade mną 
Słońce delikatnie pieści
Słychać szelest traw
I odgłosy owadów ...
A Ja jak ten mak ...
Pośród wielu innych kwiatów tej łąki
Delikatnie wychylam się do słońca promieni ...
I cieszę nowym dniem ...
Będzie cudowny ...
Bo ja tego chcę ....

tutaj już jest mnóstwo nadziei  ...i carpe diem ...łapię chwile ...pierwsze dobre chwile..czyste od bólu ...i smutku ....

i tutaj  ....już pomalutku odkrywam o co chodzi :
Za firanką chmur
Mięciutkich jak puchowa kołderka
Przekradają się promienie słoneczne
Na niebieskim niebie
Lazur odkrywa tajemnicę
Dzisiejszego pięknego dnia
Nawet drzewa
Zastygły z ciekawości
I skowronek śpi jeszcze
Tylko ja jadę
I wstrzymuje oddech 
W zachwycie nad tym wszystkim
I w myślach przytulam się do chmur ....
Między ziemią a niebem ....
szczęśliwa i z marzeniem .....

taaaaaaaaaaaak ...tak pisałam ...to było  2 lata temu ...

wiele razy zastanawiałam się po co człowieka tak wiele spotyka ...
szukałam odpowiedzi ...
moja ostatnia rozmowa z Przyjaciółką...i ...zaczęły się układać puzle....

za każdym razem kiedy mam wrócić na swoją drogę...mam realizować plan mojej Duszy ...dostaję wpiernicz ...od życia ..i płaczę ...i wtedy zaczynam pisać ...
tak jest od zawsze ..
od kiedy napisałam pierwszy wiersz mając kilka lat ...
od kiedy tak sobie radziłam z emocjami ...
BINGO 
mam to ...
wczorajszy dzień znowu mi dużo pokazał...ostatnie dni to istne tsunami transformacji ...

to jest , że kiedy szukam odpowiedzi...zadaję pytanie i ...odpowiedź sie pojawia ...
we wpisie czyimś...w wierszu...w muzyce najbardziej ...tutaj moje ciało odbiera wszystko jak najbardziej dokładny sensor ...w sztuce ...i nawet w ludziach którzy się pojawiają na mojej drodze...

przykład:

idę sobie zamyślona na Kongres Kobiet ...myśl mi się kołacze ...próbuję zrozumieć dlaczego Ktoś twierdzi, że dostaje ode mnie tylko część sms-ów ...zatrzymałam się przy stoisku malarza 
a tu Pinokio ...i jaki nakłamany  ....

ufff ...pomyślałam ...próbując jeszcze bronić tego kogoś ...
spotykam potem człowieka ...który pokazuje mi przez dłuższy czas jak bardzo jest zamknięty na prawdę ...bo ma swoją i broni jej jak lew...

hmmm...myślę ...
Idę do szkoły po Synka i pani woźna skarży mi na moje dziecko. Robię od razu konfrontację i wszystko się wyjaśnia ...tak bingo ...konfrontacja ...ale nie zawsze można ją zrobić ...

i wieczorem dociera do mnie kilka faktów ...
nie tworzę ilzuji ...
zaczynam być obserwatorem siebie ...
z boku ...to trudne , ale jednak możliwe...

i widzę ...

i czytam tekst pewnej pięknej Duszy o obfitości i o stracie ...tak mi wyskoczył na fb ...
o obfitości trudnego ...tej było tak wiele w moim życiu ...
o tym jak trudno jest żyć kiedy jest strach ....gdy zabraknie miłości, jedzenia, bliskości ...
i zaczynam rozumieć...

przypomniałam sobie jak uciekałam do lasu ...płakać pod moim dębem ...jak przytulałam brzozy spragniona uczuć ...jak nikt tego nie widział...mojej wrażliwości ...
widziała Babcia ...i to Ona była moim Aniołem wtedy ...
w szkole w liceum słyszałam tyle razy, że nie potrafię pisać...i ból rozrywał moje serce...
ale ja byłam uparta ...
i ambitna ...uczyłam się jeszcze bardziej i bardziej ....

wtedy nie znałam smaku szczęścia ...

dzisiaj ...

dzisiaj jestem za wszystko wdzięczna ...

Kocham siebie ...
Kocham moich Rodziców...
Kiedy dzwonię to taką mam radość w sercu kiedy mogę powiedzieć :
Co u Ciebie Tatusiu ? Jak się masz Mamusiu ?
Kocham moje dzieci ...wszystkie tak samo bardzo ...choć każde inaczej ...bo są innymi ludźmi ...

Kocham ludzi i życie ...
i kocham pisać...

uwielbiam obserwować przyrodę i tak ROZMAWIAĆ Z BOGIEM ...
pytam ...i zaraz odpowiedź dostaję...

kocham sztukę i muzykę ...muzyka to TĘCZOWY BALSAM DLA MOJEJ DUSZY 

i piszę...

I dzisiaj rano postanowiłam sobie , że wyrabiam nawyk ...pisania codziennie ...
nie wtedy kiedy moje serce tęskni lub jest smutne ...codziennie ...
tak jak umieszczam posty na fb ...dla Was to robię ...i dla siebie ...

piszę i pisać będę coraz więcej ...

TO MOJA DROGA 
PISANIE I NAUCZANIE ...
często też bywam uczniem ...to potrzebne ...

i koniec z odcinaniem ...od bliskości ...od relacji  ...od finansów ...
zobaczyłam to ...co robiłam sobie sama ...
zobaczyłam to w taki lub inny sposób ...

zobaczyłam czego się bałam jeszcze w moim życiu ...

zadaj sobie to pytanie :
Czego się boję ? 
Czego nie chcę kolejny raz  doświadczyć ?
Przed czym uciekam ? 
Po co to sobie robię ?

i najważniejsze pytanie :

Czego moja Dusza pragnie ???

moje wiersze są pełne spokoju ...
ale też są i te emocjonalne ...jestem kobietą ...i czuję wyjątkowo ...bardziej ...

puszczam emocje ...
pozwalam im wypłynąć łzami ...

uwalniam się od nich ...
zostają czyste uczucia ...

jestem żrebakiem ...
kocham konie ...
biegam po łące 
pełnej kwiatów
beztroska 
lekka
radosna ...


koniec ze stratami ...

teraz słupki ruszają w górę ...bez strachu i lęku o cokolwiek ...

WOLNOŚĆ DUSZY ...

i taką na Malcie napisałam inkantację:

WYRZEKAM SIĘ SYCENIA SIĘ POCZUCIEM STRATY
SYCĘ SIĘ OBFITOŚCIĄ MIŁOŚCI I BOGACTWA 

dziękuję Piotr Domurad za pomoc w mojej kolejnej transformacji ...to DZIAŁA NATYCHMIAST ...

wczoraj chodziłam po Warszawie i śpiewałam ją sobie i mówiłam ...

MALTA TO WYJĄTKOWE MIEJSCE  ...
wrócę tam już za kilka miesięcy ...po więcej ...

dzisiaj napisałam to co było w moim sercu ...i to nie koniec ...idę działać ...

bo działanie to kolejny etap drogi ...