fb

wtorek, 8 września 2026

O Dumie ...lokalnej ...

 DUMA PRZED UPADKIEM STOI

Dzisiaj odbyłam bardzo ciekawą rozmowę.

Taką, która została ze mną na dłużej i zaczęła we mnie pracować.

Rozmawialiśmy o Puszczy, grzybach, o tym, kto co zna, kto czego szukał i gdzie można coś znaleźć. W pewnym momencie pomyślałam sobie, jak bardzo różnie możemy patrzeć na to samo miejsce.

I właśnie wtedy wróciła do mnie myśl, którą od jakiegoś czasu obserwuję.

Duma...

Ta lokalna...

Ta, która mówi:

My jesteśmy stąd...

My wiemy...

My znamy każdy zakątek...

My wiemy, jak tutaj jest...

A ci z zewnątrz ?

Niech najpierw trochę pomieszkają...

Tylko że życie nie działa aż tak prosto.

Bo można być stąd od urodzenia i nie znać wielu rzeczy, które ktoś przyjezdny zobaczy po kilku latach.

Można mieszkać przy lesie i nigdy naprawdę do niego nie wejść.

Można codziennie przejeżdżać przez Puszczę i nie zauważać tego, co dla kogoś innego jest fascynujące.

I dokładnie tak samo działa to w drugą stronę.

Ktoś przyjeżdża tutaj i też nie będzie wiedział wszystkiego.

Dlatego zamiast udowadniać sobie nawzajem, kto ma większą wiedzę, może warto czasami po prostu powiedzieć:

Pokaż mi...

Bo co złego się stanie?

Nic...

Może dowiem się czegoś nowego...

Może ty dowiesz się czegoś ode mnie...

Może razem zobaczymy coś, czego żadne z nas wcześniej nie zauważyło...

Ja sama jestem tego najlepszym przykładem.

Mieszkam tutaj osiem lat...

Zaczynam dziewiąty rok...

Dzisiaj mówię już: 

jestem z Hajnówki...

Bo osiem lat życia w jednym miejscu to naprawdę kawał czasu.

Ale jednocześnie mam świadomość, że przyjechałam tutaj z innego świata, z innymi doświadczeniami, innymi miejscami w pamięci, innymi ludźmi spotkanymi po drodze.

Zwiedziłam osiemnaście krajów Świata...

Mieszkałam w wielu miejscach ...

Poznałam bardzo wielu ludzi...

I chyba właśnie podróże nauczyły mnie najbardziej jednej rzeczy:


nie ma jednego sposobu patrzenia na świat !!!


To, co w jednym miejscu jest oczywiste, w innym może być zupełnie niezrozumiałe.

To, co gdzieś jest tradycją, gdzie indziej może być dziwactwem.

To, co dla jednych jest przysmakiem, dla innych jest czymś, czego nigdy nie wzięliby do ust.

I im więcej świata człowiek zobaczy, tym trudniej jest mu powiedzieć:

„Tylko ja mam rację.”

Bo zaczyna rozumieć, że świat jest dużo większy od naszego podwórka.

I dlatego ludzie, którzy przyjeżdżają tutaj z innych miejsc, nie powinni być automatycznie traktowani jak ci, którzy chcą miejscowym mówić, jak mają żyć... 

Czasami rzeczywiście ktoś przyjeżdża i próbuje pouczać.

Ale czasami przyjeżdża ktoś, kto po prostu widzi inaczej... I chce realnie pomóc...

I to „inaczej” nie musi być lepsze...

Ale może być ciekawe...

Może otworzyć kolejne drzwi...

Może pokazać inną perspektywę...

Ja sama wielokrotnie przekonałam się, że wiedza nie ma meldunku...

Nie ma adresu...

Nie pyta, kto urodził się w Hajnówce, a kto przyjechał tutaj kilka lat temu.

Kiedy rozmawiam z leśnikami, uczę się od nich.

Kiedy rozmawiam z mieszkańcami, uczę się od nich.

Kiedy spotykam kogoś, kto przyjechał z drugiego końca Polski, również mogę się od niego czegoś nauczyć.

I nie widzę w tym żadnego zagrożenia dla własnej wiedzy.

Wręcz przeciwnie...


Im więcej wiem, tym bardziej wiem, jak wiele jeszcze nie wiem.


A Puszcza jest pod tym względem niesamowita...

Można chodzić do niej przez lata i wciąż coś odkrywać...

Nowy gatunek...

Nową roślinę...

Nową ścieżkę...

Nową historię...

Nowe znaczenie czegoś, co wydawało się znajome...

Nawet nazwy potrafią być różne.

Jedni mówią tak, inni inaczej.

Jedni na kanię powiedzą sowa, inni będą szukać sowy wysoko na drzewie.

Jedni na jedną roślinę powiedzą bukwica, inni użyją właściwej nazwy gatunkowej...

I kto ma rację?

Czasami obie strony...

Bo język, tradycja i lokalne nazewnictwo również mają swoje życie...

Dlatego naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak łatwo przychodzi nam obrażać się na cudzą wiedzę.

Dlaczego przyjęcie czyjejś podpowiedzi miałoby oznaczać, że jesteśmy gorsi?

Dlaczego powiedzenie:

„Dobra, pokaż mi”

miałoby odbierać nam dumę?

Może właśnie odwrotnie.

Może prawdziwa pewność siebie pozwala powiedzieć:

„Nie wiem. Naucz mnie.”

I dlatego myślę sobie czasami, że zamiast dzielić ludzi na „stąd” i „przyjezdnych”, moglibyśmy zacząć dzielić ich trochę inaczej:

na tych, którzy chcą się od siebie uczyć,

i na tych, którzy już wszystko wiedzą.

Bo z tymi pierwszymi można naprawdę wiele zbudować...

A tym drugim pozostaje tylko pilnowanie własnej dumy.

A przecież…

duma przed upadkiem stoi...

Czasami wystarczy odrobina pokory, żeby zamiast się przewrócić, po prostu zobaczyć coś nowego.


Laura 

ps. pokora to droga do wolności i wiedzy ...





a to kilka kadrów ...stąd...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.