fb

sobota, 2 grudnia 2017

wolność i moje ostatnie odkrycia ...TRANSFORMACJE ...

całe to moje pisanie ...po co to ???

czasami tak myślałam ...
choć kocham to robić najbardziej na świecie ...

bardziej niż gotowanie i pieczenie ciast ...
bardziej niż pomaganie innym ludziom prowadząc sesje i warsztaty ...choć to kocham ...
bardziej niż podróże ...hmmm...
bardziej !!!!!!!

a tak kocham podróżować....odkrywać nowe smaki ...zapachy ...poznawać ludzi ...

uwielbiam pisać...
najbardziej na świecie uwielbiam pisać...

to jest jak seks ...ekscytujące ...i przyjemne...wzniosłe czasami ...a czasami trzeba zejść w czeluści aby pokazać uczucia...zapisać je ...

poezja...jakże jest inna dzisiaj od tej pisanej w dzieciństwie ...i później ...

przykład :

Jestem muchą
tak
taką zwykłą muchą
chcesz mi pomóc ?
możesz tylko ze mną zginąć ...


albo ten ..mniej tragiczny a jednak smutny i bez nadziei :
Brzozy
Gdy idziesz lasem
Popatrz na drzewa
Na ich konary i pnie,
Gdzieś wśród gałęzi
Słowik zaśpiewa,
Dzięcioł zastuka gdzieś.
I dalej idąc zobaczysz brzozy
Białe nimfy zielonego lasu,
I przyjrzyj im się spójrz na ich głowy ,
Jak się bielą z biegiem czasu...
Im starsze tym więcej białych gałązek
mieści się w ich koronach,
Ale czym starsze tym pewniej stoją
 na swych już grubych pniach
One już wiele w życiu doznały
Wiatru , deszczu i słońca
I one będą pamiętały
O tym wszystkim do końca
Pomyśl człowieku jaki Ty jesteś
        I czego w życiu doznałeś,
czy jak te brzozy szumny i dumny
do swej starości doczekałeś?
Czy tak jak one już doświadczone,
 życiem trudami i radościami,
Jesteś wciąż godny by tak jak one
Stać pomiędzy innymi drzewami...

zobacz ...miałam 15 lat gdy go napisałam ...
ile było smutku we mnie ...
ile pojmowania świata
i jak mało nadziei ....

tak było ...

potem był czas potężnych transformacji ...

pojawiła się pierwsz i druga i trzecia ogromna strata ...

i pisałam :

Na tej ławce jesienią
Przysiadła miłość 
Wtulona w czyjeś ramiona
Westchnęła cicho ...
Czasu nie było
Przestał istnieć 
W ciszy było słychać
Tylko dwa bicia serca ...
Dzisiaj pusta ławka 
Choć wiosna wokół
A ja nie dałam rady 
Podejść bliżej ...

Bo czy można przytulić Anioła ?



albo ten :

Też tak masz ? 
Też tak czujesz ? 
Też tak marzysz ?
Leżę na łące 
Pośród pięknych kwiatów 
niebo nade mną 
Słońce delikatnie pieści
Słychać szelest traw
I odgłosy owadów ...
A Ja jak ten mak ...
Pośród wielu innych kwiatów tej łąki
Delikatnie wychylam się do słońca promieni ...
I cieszę nowym dniem ...
Będzie cudowny ...
Bo ja tego chcę ....

tutaj już jest mnóstwo nadziei  ...i carpe diem ...łapię chwile ...pierwsze dobre chwile..czyste od bólu ...i smutku ....

i tutaj  ....już pomalutku odkrywam o co chodzi :
Za firanką chmur
Mięciutkich jak puchowa kołderka
Przekradają się promienie słoneczne
Na niebieskim niebie
Lazur odkrywa tajemnicę
Dzisiejszego pięknego dnia
Nawet drzewa
Zastygły z ciekawości
I skowronek śpi jeszcze
Tylko ja jadę
I wstrzymuje oddech 
W zachwycie nad tym wszystkim
I w myślach przytulam się do chmur ....
Między ziemią a niebem ....
szczęśliwa i z marzeniem .....

taaaaaaaaaaaak ...tak pisałam ...to było  2 lata temu ...

wiele razy zastanawiałam się po co człowieka tak wiele spotyka ...
szukałam odpowiedzi ...
moja ostatnia rozmowa z Przyjaciółką...i ...zaczęły się układać puzle....

za każdym razem kiedy mam wrócić na swoją drogę...mam realizować plan mojej Duszy ...dostaję wpiernicz ...od życia ..i płaczę ...i wtedy zaczynam pisać ...
tak jest od zawsze ..
od kiedy napisałam pierwszy wiersz mając kilka lat ...
od kiedy tak sobie radziłam z emocjami ...
BINGO 
mam to ...
wczorajszy dzień znowu mi dużo pokazał...ostatnie dni to istne tsunami transformacji ...

to jest , że kiedy szukam odpowiedzi...zadaję pytanie i ...odpowiedź sie pojawia ...
we wpisie czyimś...w wierszu...w muzyce najbardziej ...tutaj moje ciało odbiera wszystko jak najbardziej dokładny sensor ...w sztuce ...i nawet w ludziach którzy się pojawiają na mojej drodze...

przykład:

idę sobie zamyślona na Kongres Kobiet ...myśl mi się kołacze ...próbuję zrozumieć dlaczego Ktoś twierdzi, że dostaje ode mnie tylko część sms-ów ...zatrzymałam się przy stoisku malarza 
a tu Pinokio ...i jaki nakłamany  ....

ufff ...pomyślałam ...próbując jeszcze bronić tego kogoś ...
spotykam potem człowieka ...który pokazuje mi przez dłuższy czas jak bardzo jest zamknięty na prawdę ...bo ma swoją i broni jej jak lew...

hmmm...myślę ...
Idę do szkoły po Synka i pani woźna skarży mi na moje dziecko. Robię od razu konfrontację i wszystko się wyjaśnia ...tak bingo ...konfrontacja ...ale nie zawsze można ją zrobić ...

i wieczorem dociera do mnie kilka faktów ...
nie tworzę ilzuji ...
zaczynam być obserwatorem siebie ...
z boku ...to trudne , ale jednak możliwe...

i widzę ...

i czytam tekst pewnej pięknej Duszy o obfitości i o stracie ...tak mi wyskoczył na fb ...
o obfitości trudnego ...tej było tak wiele w moim życiu ...
o tym jak trudno jest żyć kiedy jest strach ....gdy zabraknie miłości, jedzenia, bliskości ...
i zaczynam rozumieć...

przypomniałam sobie jak uciekałam do lasu ...płakać pod moim dębem ...jak przytulałam brzozy spragniona uczuć ...jak nikt tego nie widział...mojej wrażliwości ...
widziała Babcia ...i to Ona była moim Aniołem wtedy ...
w szkole w liceum słyszałam tyle razy, że nie potrafię pisać...i ból rozrywał moje serce...
ale ja byłam uparta ...
i ambitna ...uczyłam się jeszcze bardziej i bardziej ....

wtedy nie znałam smaku szczęścia ...

dzisiaj ...

dzisiaj jestem za wszystko wdzięczna ...

Kocham siebie ...
Kocham moich Rodziców...
Kiedy dzwonię to taką mam radość w sercu kiedy mogę powiedzieć :
Co u Ciebie Tatusiu ? Jak się masz Mamusiu ?
Kocham moje dzieci ...wszystkie tak samo bardzo ...choć każde inaczej ...bo są innymi ludźmi ...

Kocham ludzi i życie ...
i kocham pisać...

uwielbiam obserwować przyrodę i tak ROZMAWIAĆ Z BOGIEM ...
pytam ...i zaraz odpowiedź dostaję...

kocham sztukę i muzykę ...muzyka to TĘCZOWY BALSAM DLA MOJEJ DUSZY 

i piszę...

I dzisiaj rano postanowiłam sobie , że wyrabiam nawyk ...pisania codziennie ...
nie wtedy kiedy moje serce tęskni lub jest smutne ...codziennie ...
tak jak umieszczam posty na fb ...dla Was to robię ...i dla siebie ...

piszę i pisać będę coraz więcej ...

TO MOJA DROGA 
PISANIE I NAUCZANIE ...
często też bywam uczniem ...to potrzebne ...

i koniec z odcinaniem ...od bliskości ...od relacji  ...od finansów ...
zobaczyłam to ...co robiłam sobie sama ...
zobaczyłam to w taki lub inny sposób ...

zobaczyłam czego się bałam jeszcze w moim życiu ...

zadaj sobie to pytanie :
Czego się boję ? 
Czego nie chcę kolejny raz  doświadczyć ?
Przed czym uciekam ? 
Po co to sobie robię ?

i najważniejsze pytanie :

Czego moja Dusza pragnie ???

moje wiersze są pełne spokoju ...
ale też są i te emocjonalne ...jestem kobietą ...i czuję wyjątkowo ...bardziej ...

puszczam emocje ...
pozwalam im wypłynąć łzami ...

uwalniam się od nich ...
zostają czyste uczucia ...

jestem żrebakiem ...
kocham konie ...
biegam po łące 
pełnej kwiatów
beztroska 
lekka
radosna ...


koniec ze stratami ...

teraz słupki ruszają w górę ...bez strachu i lęku o cokolwiek ...

WOLNOŚĆ DUSZY ...

i taką na Malcie napisałam inkantację:

WYRZEKAM SIĘ SYCENIA SIĘ POCZUCIEM STRATY
SYCĘ SIĘ OBFITOŚCIĄ MIŁOŚCI I BOGACTWA 

dziękuję Piotr Domurad za pomoc w mojej kolejnej transformacji ...to DZIAŁA NATYCHMIAST ...

wczoraj chodziłam po Warszawie i śpiewałam ją sobie i mówiłam ...

MALTA TO WYJĄTKOWE MIEJSCE  ...
wrócę tam już za kilka miesięcy ...po więcej ...

dzisiaj napisałam to co było w moim sercu ...i to nie koniec ...idę działać ...

bo działanie to kolejny etap drogi ...







środa, 23 sierpnia 2017

OBUDZIŁAM SIĘ DZISIAJ KOLEJNY RAZ ...Anioły ..tu i teraz ...i przestrzeń serca...przekleństwa ...

dzisiaj będzie o tym co zawsze ...

dzisiaj będzie inaczej ...

nie jestem dzisiaj taka jak wczoraj ...

nie jestem taka jak chwilę temu ...

nawet jak to czytasz ...już jestem inna ...


był u mnie Człowiek, mężczyzna ...zrobiłam sesję ...zobaczył ...

zawsze kiedy pomagam i nie biorę za to pieniędzy ...coś dostaję ...

dostałam i dzisiaj ...

nie miał z czego zapłacić ...

a ja mam rachunki zapłacone i jedzenie mam i daję radę ...więc mogę czasem pozwolić sobie nie przyjąć zapłaty ...

zapłata i tak była ...od Szefa ...

Bóg mi dzisiaj coś pięknego pokazał...

i o tym chcę napisać...

choć co napiszą moje dłonie ...to już osobny temat ...
pisze moja Dusza...tak po prostu ...za mnie ...


Nie wystarczy powiedzieć ludziom:
zostaw przeszłość ...
zacznij żyć w tu i teraz ...
pozwól sobie marzyć ...
bądź szczęśliwy ...szczęśliwa...

trzeba jeszcze powiedzieć jak to zrobić...
trzeba nauczyć ...
trzeba pokazać własnym przykładem ...
trzeba pokazać jak poczuć...

Pamiętam pewnego Człowieka. Ciągle opowiadał ileż to by w życiu nie osiągnął, gdyby pojechał na olimpiadę. Nie wiadomo przecież czy by wygrał, czy zdobyłby medal, ale On żył kilkadziesiąt lat w tym stanie. Woził ze sobą pamiątki, zdjęcia, bibeloty, stare książki,  nawet ubranie, które już dawno było za małe, ale z czasu gdy trenował i mógł być mistrzem. Nie byłam wtedy obudzona, nie rozumiałam co to znaczy. dzisiaj wiem, że ta biedna Dusza żyła ciągle w przeszłości i nie potrafiła się od niej uwolnić. Każdego dnia było jej więcej..i więcej ...i to głównie tej nie dobrej...bo rzadko mówił o czymś co było w Jego Życiu piękne i dobre.

A inny Człowiek, Kobieta zbierała pościele i ręczniki, obrusy i serwetki. Na stole był ciągle ten sam , jeden...od święta drugi. Nie wyciągała innych z szafy, bo lubiła mieć ...na tzw. lepsze czasy ...umarła i ta szafa poszła dla biednych ...Ona do końca żyła w przyszłości która nadejdzie ...być może ...i nie nadeszła dla niej ...

Pamiętam też Zbieracza, zbierał śrubki, gwoździe, części bo może kiedyś się przydadzą. Ciągle były w szafkach porozrzucane...bałagan...a On mówił, że się przydadzą ...tylko po kilku miesiącach w Informatyce, one już były nie pasujące do niczego ...

Znałam też byłego Męża pewnej kobiety, który ciągle opowiadał o swojej Żonie, jakby nadal nią była, mówił o jej tkliwości do kurek, a Ona już była Żoną kogoś innego. Ten Człowiek bardzo fruwał w chmurach, medytował dużo i robił wiele rzeczy na godzinę...sztywne ramy dawały mu poczucie bezpieczeństwa...wspomnienia dawały mu chwilowe odczucie bliskości ...Długi ...no właśnie ...narzekał, że to Ona wymagała od niego zbyt wiele ...a On chciał sprostać ....
czyli czekał na  litość ... bardzo niskie poczucie wartości własnej ...

Dużo osób po rozwodach i w trakcie ...trafia do mnie.
Relacje to bolączka naszych czasów.

Jednak co z tego, że chcą zmiany...jak ciągle chcą zmieniać innych ...
A tego robić nie wolno ...

Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że w ciągu swojego życia też miałam wielu nauczycieli, którzy pokazywali mi że żyłam w przeszłości ...
a dzisiaj jestem pewna , że żyję w TU I TERAZ ...i tylko tak żyć mogę i chcę ...i tylko z taką Osobą podobną do mnie ...

I oczywiście taką przyciągnę ...

Nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek  w mauzoleum jego wspomnień ...

Doszłam do etapu, że kiedy pyta mnie ktoś o to co w moim życiu sprawiło , że znalazłam się w bagnie ...odpowiadam:
przeczytaj moją książkę ...tam to zostawiłam ...

Uwielbiam marzyć ...i dawać marzeniom paliwo...są samolotem i dając im uczucia i emocje...wypuszczam je w przestrzeń ...

i kocham żyć ...dzisiaj...wesoło o radośnie ...

uwielbiam niespodzianki ...i kwiaty ...i kolacje zaproszone...
i teatr i kino ...
i nauczona tym co było ...to wszystko w moim życiu dostaję...
i daję sobie...
a bieliznę którą uwielbiam mieć wyjątkową ...noszę na co dzień ... nie od święta ...
bo żyję w tu i teraz...
rozpieszczam siebie ...

nie zamierzam się nikim opiekować jeśli tego nie dostanę od tej Osoby ...

Kiedy słyszę, że Ktoś narzeka, lub jęczy jak ma strasznie w życiu ...bo czegoś nie ma...
to mówię :

to zmień to !

a nie jęcz ...nie czekaj na współczucie ...to niskie jak cholera wibracje ...
potrzebne do wybaczenia ...ale nie potrzebne do życia ...po co Ci to ???

RUSZ DUPE !!!
nie ma takich trzęsień ziemi, że Ktoś za Ciebie coś załatwi ...
Jak zrobisz to sam...to poczujesz że żyjesz...
Jak nie wiesz jak ...poproś...pomogę...ale nie zrobię nic za Ciebie...

narzekasz...żyjesz w przeszłości
jęczysz ...żyjesz w przeszłości
zbierasz pamiątki ... żyjesz w przeszłości

medytujesz więcej niż pół godziny dziennie...o tej samej porze ....uciekasz..odpływasz...uziemiaj się !!!! bo rachunki trzeba płacić !!!!!

i wybaczaj ....

wybacz innym i sobie ...
zapytaj ...pomogę...
już kilkaset osób zrobił to moim sposobem...
i żyją spokojnie...szczęśliwie...

nie mów, że coś będzie, kiedy załatwisz sprawy z przeszłości ...bo może być różnie...
Jeśli czujesz to mów i bądź ...
Jeśli chcesz tą pracę to ją bierz ...
Jeśli myślisz, że musisz najpierw zasłużyć ...to masz ogromny proces...opisałam go w kilku postach wcześniej ...

To przekonania o winie i karze, to piekło którego nauczyli Cię kiedyś...to sam sobie to robisz...podświadomie...TO ILUZJE ...

Obwiniasz się i pozwalasz robić to innym ...

Nadaj bieg sprawom i żyj ...ciesz się życiem...
nikt nie będzie miał Ci za złe, że żyjesz...a jak ktoś coś Ci powie...to mu odpowiedz:

TO TWOJA RZECZYWISTOŚĆ ...MOJA JEST INNA ...

I IDŹ SWOJA DROGA DALEJ ...

nie wiesz ile Ci chwil zostało ...

bądź szczęśliwy ...bądź szczęśliwa ...

to możliwe...kiedy pozwolisz sobie...


i jeszcze jedno dzisiaj przyszło:


Popatrz ...5 osób przeczyta ta samą opowieść...a każdą co innego ruszy ...ruszy to co jest dla niej ...
Jeśli coś o czym napisałam jest Twoje...to szybciutko to naprawiaj ...
Jak nie wiesz jak ...pytaj ...napisz do mnie ...
laura.kozowska@onet.pl

Ludzie robią mnóstwo rzeczy ...

widzę ...ale kiedy to nie moje ...to tylko widzę i może być mi smutno patrząc na to co się dzieje w Polsce ostatnio...mogę narzekać...mogę chodzić na marsze  ....mogę pisać jak to jest ...
tylko po co ???

Ufam Bogu ...wiem, że wszystko jest po coś ...że duże zmiany nadchodzą...że walką nic się nie zdziała miłością owszem...więc otulam wszystko miłością...

zobacz, wyobraź sobie konkretną Osobę z Rządu i to co się dzieje kiedy tupiesz nogami przed Nią, albo wrzeszczysz...albo focha robisz...
a co się może wydarzyć, kiedy Jesteś miły i dobry i miłością obdarzasz...
to zupełnie inne wibracje ...

Ponieważ polityka na razie nie jest moja...nie mówię nigdy ...to nie rozmawiam o niej ...ucinam tematy i wolę rozmawiać o zakochanych ludziach, o zdrowiu dobrym...nie o tym jak NFZ traktuje pacjentów...choć też nim jestem...
a tak nawiasem, jak miałam przekonania złe o NFZ to ciągle miałam pod górkę...przepracowałam i mam cudnego lekarza rodzinnego i dba o mnie ...i inni dbają...

Dostajesz to czym wibrujesz...

wibrujesz dobrem ...dostajesz dobro ...
wibrujesz radością ...dostajesz radość ...
wibrujesz miłością ...dostajesz miłość...
wibrujesz wdzięcznością ...dostajesz wdzięczność ...
wibrujesz spokojem ...dostajesz spokój ...

...

to co dajesz ...to wraca...

czasem Ktoś Cię może źle potraktować...i to jego jeśli przyjmiesz to normalnie...
jeśli coś się zadzieje...to Twoje...szukaj i naprawiaj...w sobie ...


Dzisiaj ...w tej chwili jest najlepszy dzień aby zacząć ...


zakaz narzekania
zakaz roszczenia
zakaz oczekiwań

miłość ...dobroć ...radość ...spokój ...

i bądź wdzięczny kiedy rozpoznasz ...
bo wiesz co naprawić...

ja pokazuję jak zobaczyć...cała praca należy do Ciebie ...


Kocham wszystkie Anioły na mojej drodze...
tak wiele mi pokazały i pokazują...
każdego dnia ...

i te moje ...nie widoczne ...
i te ziemskie ...

anioł artelabrzoza ...można zamawiać na fb
Anioły są wszędzie ...poproś...pomogą Ci znaleźć drogę...DO SIEBIE ...

i ...zmniejszam ilość przekleństw w moim życiu ...używam ich tylko by wywalić emocje...

to już nie moje wibracje ...


to też przyszło ...

ech te Aniołki moje ...
















sobota, 12 sierpnia 2017

świadome życie i piekło ...w Twojej głowie ...

Tak często słyszę : żyję świadomie ...

ale nie widzę tego w czynach ...

Co człowiek to więcej iluzji ...przekonań ...wzorców ...

Jak warstwy w cebuli ...

no i co wspólnego z świadomym życiem ma dusza ???

"ech ....gdyby wszyscy ludzie zaczęli żyć świadomie ...mielibyśmy raj na ziemi " tak usłyszałam ostatnio od kogoś ...kto uważa się za przebudzoną osobę i świadomą ...

hmmm...

modne jest ostatnio opowiadanie o tym ... na różnych spotkaniach ...wieczorach ...
pojawiają się tzw. " naznaczeni " którzy opowiadają o połączeniu z Bogiem, o tym , że Ktoś pobłogosławił i mają prawo nauczać ...

Patrzę z boku ....i tak się zastanawiam :

a gdzie skromność, uczciwość, ...i ileż w tym wszystkim pychy i ego ...i gdzie podziała się dusza ??? i jej rozwój ???



i na Nich nie chcę się skupiać ..ale wybaczcie ocenę, jakoś potrzeba to pokazać. na przykładzie najlepiej.

A czym w takim razie jest świadome życie ?

pewnego dnia straciłam pewność...którą miałam do tego dnia ...

i ta niepewność była bardzo mi potrzebna...

Milczałam ....

Medytowałam ....

Modliłam  się ...


Milczałam ...


wychowana w Katolicki sposób, miałam nakładzione mnóstwo wzorców i przekonań ...
postanowiłam się im przyjrzeć ...

Okazało się, że : " ból i cierpienie uszlachetnia "
" oddaj innym ostatni grosik...bo wejdziesz do nieba "
" nie 7 a 77 razy nadstaw policzek "
....itd ... i do tego MOJA WINA MOJA WINA  MOJA BARDZO WIELKA WINA ...

znacie ?

i te i inne przekonania sprawiały , że uwielbiałam być ofiarą  ...

bo ....choćby bałam się piekła ...
bo chciałam pójść do nieba ...
bo męczennicy tam chodzą  przecież ...i znowu przekonanie ...


A CO JEŚLI PIEKŁA NIE MA ????

Kiedy byłam malutką dziewczynką Dziadek pokazywał mi bardzo stare pismo święte i pokazywał obrazki, tak straszne, że potem z krzykiem budziłam się w nocy ...

Potem w Kościele też byłam straszona wiele razy ....i nawet podczas każdej mszy uderzałam się pięścią w splot słoneczny ze słowami :

MOJA WINA , MOJA WINA , MOJA BARDZO WIELKA WINA ...

aż nadszedł dzień ...kiedy pomyślałam :

A CO JEŚLI PIEKŁA NIE MA ???

I NIE MUSISZ SIĘ ZA NIC OBWINIAĆ ???

Ileż w moim życiu było trudnych doświadczeń i zauważyłam że największe piekło robiłam sobie sobie sama .....
Bo ???

Bo projektowałam ( według wzorców oczywiście ) projektowałam kolejne rzeczy ...i one się działy ....

Pamiętam jak jechałam kiedyś z pracy i myślałam :

Mam fajną pracę, ale gdybym jej nie miała i nie daj Boże miała wypadek, to co wtedy ??? Co z moimi dziećmi ?

i następnego dnia miałam wypadek w autobusie ...i uszkodzone kolana, i straciłam pracę ...

i potem to było jak śnieżna kula ...nie do zatrzymania...

Albo inne sytuacje ...Masz ich również wiele w swoim życiu ...

Pomyślałam, że skoro tak to działa, to czemu by nie projektować odwrotnie ??

Dlaczego by nie zacząć marzyć i  nie spełniać tych marzeń ?

i wtedy co mówią ludzie ????

To nie takie proste .

Nie ???

A nie mówią ludzie , że " nieszczęścia chodzą parami "
albo " jak już się wali to wszystko po kolei " itd.  ?????

znacie ???

No to czemu SZCZĘŚCIA NIE MOGŁYBY PRZYCHODZIĆ PARAMI  ?

albo JAK SIĘ DARZY TO OBFITOŚĆ JEST WE WSZYSTKIM ?

i tak zaczęłam świadomie projektować NIEBO ...

we wszystkim ....

Czasami było trudno ....wiele wzorców, iluzji musiało odpaść ...
czasami byłam jak aktor ...i grałam swoje szczęście ...na wszystkie sposoby ...

każdego dnia było coraz lepiej ...i lepiej ...i lepiej ...

i kiedy pojawiał się stary wzorzec ...a i tak bywało ...goniłam go ...łamałam schemat , ...myślałam pozytywnie ...

poznałam skalę wibracji i zobaczyłam, że mogę tym sterować dla swojego dobra ...oduczyłam się narzekać ...i opowiadać o bagnach których sporo w życiu zaliczyłam ...

wspierające wibracje mają takie emocje  :

radość, wiedza, moc, wolność, miłość, docenianie, pasja, entuzjazm, pozytywne myślenie, optymizm, nadzieja, zadowolenie, miłość, wdzięczność, spokój  itd....

nie wspierają :

pesymizm,  irytacja, brak cierpliwości, brak opanowania emocji, rozczarowanie, wątpliwości, zamartwianie się, obwinianie innych , brak odwagi, złoszczenie się, rewanżowanie się ( zemsta ), nienawiść, zazdrość, brak pewności siebie,  poczucie winy, brak poczucia własnej wartości, strach , żałoba, depresja, bezsilność, bycie ofiarą, narzekanie, smutek, cierpienie, ból ...itd...

Byłam wtedy na jodze śmiechu i poznałam skalę wibracji , taką podstawową :

na zero jest ODWAGA ...ODWAGA do zmian ...

Obiecałam sobie i mojej DUSZY, że będę z takim samym zapałem dbać o dobre emocje i wibrować dla innych NIEBEM ...niż robiłam to wcześniej z tymi drugimi ...opowiadając o moich bagnach ...

Choć i tam miałam intencje dobre i szczere : POKAZAĆ INNYM SWOJE BAGNA BY ZROZUMIELI , ŻE ICH TO KAŁUŻE I POKAZAĆ IM JAK WYJŚĆ Z NICH ...i robiłam to ...

Zauważyłam jednak że robię to dla innych ....a mi to nie służy ...

Utrwalałam bowiem stare wzorce ...nieświadomie ....

Praca nad swoją zmianą ...to ciągły proces ...

Jestem bacznym obserwatorem ...

I bardzo ćwiczę moją uważność ... i .... 

zobaczyłam i poczułam inną jakość życia  kiedy pilnowałam skali wibracji :-) 
zobaczyłam jak inne życie jest kiedy nie ma we mnie sprzecznych emocji ...
zobaczyłam że mogę sama kreować swoje życie w bardzo prosty sposób ...i 

ZACZĘŁAM TO ROBIĆ ...

To, że nie mamy zmieniać innych tylko siebie ...wiedziałam już dawno ...
Innych inspirowałam, pokazywałam im co mają do naprawy, aż w końcu zaczęłam ich uczyć MARZYĆ ...

Myślicie, że to łatwe ???

Ludzie nie potrafią marzyć !!!!!!

łatwiej było Im dowiedzieć się, jakie mają procesy do przepracowania niż przejść ze mną DROGĘ DO MARZEŃ ...

I tutaj znowu stwierdziłam, że pokażę najbardziej swoim przykładem. 

27 czerwca 2017 zrobiłam znowu sobie DROGĘ DO MARZEŃ ...zrobiłam ją prowadząc warsztaty dla pięknych DUSZ ...

pozwoliłam sobie zamarzyć ....

i dałam marzeniom moc....

Już nie przejmuje się tym co mówią ludzie, kiedy nazywają mnie czarownicą, szamanką itd. ....tak mówią Ci co się nie znają i boją ...
JESTEM WIEDŹMĄ ...czyli tą która wie ...k woli ścisłości ...

a moje " czary " to nauczanie ludzi dobrego życia, w prawdzie , miłości, radości i pokoju ...z wdzięcznością i uczciwością ....bo tym jest dla mnie duchowość ...

Uczę Ludzi, że marzenia są jak SAMOLOT , ale bez paliwa ...

Trzeba najpierw taki samolot mieć... i to jest PIERWSZY KROK ....

Co jest paliwem w tym SAMOLOCIE ?

UCZUCIA I EMOCJE ...

a jakie paliwo wlewasz zależy tylko od Ciebie ...

Ja biorę tylko te dobre ...żeby marzenia się spełniały i mój SAMOLOT leciał po niebie ...

i nie spadł, i nie rozbił się o ziemię ....i nie spalił w swoim PIEKLE ....

rozumiesz ???


Jedyne PIEKŁO  które istnieje, to to , które stworzyłeś i tworzysz w swojej głowie  ....
i stworzyli Ci kiedyś inni ...ale już nie musisz pozwalać na to ....

Możesz pozwolić sobie na dobre ...cudowne życie ...w ziemskim NIEBIE ...

bo przecież  "JAKO W NIEBIE TAK I NA ZIEMI "  ...to żyj dobrze ...

już dzisiaj ...

odstawiaj smutki na bok ...

One po malutku otulone miłością miną ...


kończąc ten post dodam tylko, że moje marzenie z 27.06.2017 już się spełnia ...
wzięłam się za swoje ciało, bardzo mocno ...
i poprosiłam o to ....żeby było piękne ...kocham je takie, ale piękniejsze i szczuplejsze, będzie zdrowe i pozbyłam się też w związku z tym wielu przekonań : 

" jak jestem grubsza to jestem bezpieczniejsza" 
" zanim gruby umrze to chudy zdechnie "
" okrąglutcy ludzie są bardziej mili "
" kochanego ciała nigdy  za wiele " 
" nie mam pieniędzy, żeby sobie pomóc "

itd. ....

Jestem bezpieczna i zawsze mam co jeść i to coś pysznego, jestem miła i spokojna nawet jak mam już 11kg mniej ....i po 8 cm mniej w pasie i biodrach ..., a ciało jest kochane zawsze przeze mnie ...i kiedy o nie dbam, to wszystko wokół mi pokazuje tą miłość ...
Tylko w ostatnim czasie cudowne zabiegi , masaże itd...i wszystko po prostu dostaję ...

i nie jestem nikim wyjątkowym...jestem zwyczajną kobietą ...

ja tylko pozwalam sobie ...

pozwalam sobie to otrzymywać ...
pozwalam się innym rozpieszczać ...
dziękuje i jestem wdzięczna za to ...

stworzyłam sobie swoje NIEBO ....bo po co piekło ??????

To jest ŚWIADOME ŻYCIE ....w równowadze :

ZDROWIA ( wreszcie ) , EMOCJI,  INTELEKTU i DUCHOWOŚCI ...

i nawet FINANSÓW ...tutaj mnie los jeszcze ćwiczy ...upssss....
zmieniam wibrację :-) 

CAŁA OBFITOŚĆ TEGO ŚWIATA SPŁYWA NA MNIE...
MAM PEŁNY PORTFEL PIENIĘDZY ...
MAM NA KONCIE TYLE, ŻE NA WSZYSTKO MI WYSTARCZY I NA RACHUNKI I ŻYCIE I PIĘKNE UBRANIA, I PREZENTY DLA TYCH KTÓRYCH KOCHAM ...MOICH DZIECI ...
I NA DOM ZARABIAM I ZIEMIĘ NA MOJĄ FARMĘ LAWENDOWO-ZIOŁOWĄ 

I NA DOBRE ŻYCIE ....MAM ...

dałam temu mnóstwo cudownych uczuć i emocji ....

i poleciało ...


Też sobie zaczaruj ....

Bądź CZARODZIEJEM SWOJEGO ŻYCIA ...

to łatwe ...


jak nie wiesz jak ...napisz ...pomogę zacząć ...ale nic nie zrobię za Ciebie :-) 







środa, 7 czerwca 2017

tam gdzie do głosu dochodzi EGO ...Dusza cichutko czeka aż się uciszy głos krzyku ...Rozwój Osobisty po polsku ...

Dokąd zmierzasz Człowieku ?

Tak często w literaturze padały te słowa ...

Dokąd zmierzasz Człowieku ...bez BOGA ???

Sam zabierasz sobie radość i miłość ...Sam zabierasz sobie dobroć i szczęście ...
Wolisz ból i smutek i cierpienie ...
Bo to znasz ...
Wybierasz walkę, rywalizację, manipulację ...tylko po co ????
Lubisz mieć wrogów ???
Naprawdę ?
czy lepiej się wtedy czujesz ?

Skąd wiem, że tak wybierasz ? BO JA CZUJĘ ..

Wiesz co to jest EMPATIA ?

Kiedy wchodziłeś choć na chwilę w czyjeś buty ?

A ja ją mam od zawsze ...taka się urodziłam ...wrażliwa i delikatna...choć hartowana przez życie jak najtwardsza stal ...jak diament szlifowana ...
tak...

Nie wiesz...nawet się nie zastanawiasz dlaczego cierpisz.  Biegniesz ...
Biegniesz w wyścigu ...
Tylko po co i z kim ?
Na co chcesz zasłużyć ???

W ostatnich miesiącach odkryłam coś niesamowitego. Większość ludzi biegnie bo chce zasłużyć :
na dobre życie, na dom, na samochód, na lepszy samochód, na wakacje  ( niektórzy 25 razy w roku ) , na bycie kobietą niezależną ( tylko po co skoro to wbrew naturze w takiej formie ) na jeszcze więcej i jeszcze więcej ...rozmaitych rzeczy , na wywiad z gwiazdą  i nawet na  pochwały i zaszczyty, że zrobiłem coś czego nikt nie zrobił, bo jestem potężny ...bo umiem straszyć ...

A co z miłością  ???

Gdzie ją zgubiliśmy ???

Co z wybaczeniem innym i sobie ?
Jak długo się będziesz obwiniać i innych ? I wzmacniać to ?

Dlaczego nie rozumiesz, że choroba to ostrzeżenie ? Dlaczego nie rozumiesz, że czas się zatrzymać ...i zastanowić co dalej ?

Wszystkich obwiniasz o swoje problemy a nie ufasz nikomu ...nawet najbliższym osobom.

i Nie ufasz sobie ...

Obserwuję tzw. Rozwój osobisty w Polsce ...i jestem w coraz większym szoku ...

Wychodzi trener na scenę i ... zamiast miłości i dobroci z ust lecą żaby ...jak w bajce...

Czego uczymy ludzi i kto bierze za to odpowiedzialność ?
Kto to weryfikuje ?

Czy nie dosyć już ludzi którzy podnoszą sztucznie energię i sprzedają ze sceny ?
Czy nie dosyć ludzi, którzy mówią o zmianach, a sami nie stosują ich w życiu ?
Czy nie dosyć ludzi, którzy każde niemal zdanie zaczynają od słowa JA ?

Czy dobry trener uczy manipulacji, kombinowania i braku etyki ?

Czy trener który uczy o szczęściu i dobrym życiu, a sam nie dba o swoją Partnerkę jest spójny z tym czego uczy ?

Ludzie OBUDŹCIE SIĘ !!!!!!!

Czy jak im więcej zapłacicie za szkolenie tym jest cenniejsze dla Was ?


Mamy w Polsce wielu wartościowych Trenerów, ale to nisza. Żyją w zgodzie z tym czego nauczają. Są autentyczni. Mają swoje sinusoidy w życiu, jak każdy, ale nie oszukują innych, nie atakują itd.

Mamy i Tych drugich i do nich i organizatorów Eventów jest ten post.

Bądźmy odpowiedzialni co mówimy i do kogo.

Bądźmy spójni .
Nie wtłaczajmy sztucznie niczego do głowy innych ...bo to nie uczciwe.

Inspirujmy i motywujmy ...ale pozostawiajmy wybór.

Pomyśl, co się dzieje potem z ludźmi. To wielka odpowiedzialność być Nauczycielem.
To praca i zarabiaj, ale może 10000 za kilka dni to przesada ? Pomyśl ...
Co na to Twoja karma ? Porozmawiaj z duszą ...

Zapraszasz do współpracy Trenera, a potem okazuje się że ma zasłużyć na scenę, pomóc Ci sprzedawać ???   Robisz jeszcze wyścig ...i zatracasz jasność... A gdzie ETYKA ??????

Masz oczekiwania....

Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak ....i tutaj dłużej się zatrzymam...

Co się dzieje kiedy oczekujesz ???

I co się dzieje kiedy nie dostajesz tego czego oczekujesz ???

Ból, smutek, cierpienie, frustracja ...

Znasz ????
i do tego strach ....
i to nikt Tobie niczego nie zrobił....tylko TY sam...

Kiedy pozbędziesz się oczekiwań, kiedy przestaniesz się bać...
Przyjdzie miłość ...dobroć i spokój ...
Poczujesz wdzięczność za życie ...i za wszystkie doświadczenia ...i za każdego człowieka na swojej drodze...

wtedy DUSZA zaczyna być słyszalna...Jej cichy głos w Tobie ...

Poczujesz spokój ...zatrzymanie ...i głęboką miłość  ...tak piękną jak zakochanie ...tym razem jednak to TY Jesteś Oblubieńcem ...

Miłość do siebie wystarczy, aby mieć się czym podzielić z innymi ...

Kiedy poprosisz Boga o prowadzenie ...będziesz żyć w świetle...

i Mimo, że nadal Jesteś Człowiekiem i będą pojawiały się sprawy ziemskie ...będziesz w pięknej PEŁNI ...w sobie...

I jeszcze jedno, NAUCZYCIEL też je, śpi i nawet puszcz bąki i chrapie, i ma prawo do błędów ...nikt nie jest nieomylny ...Jednak kiedy nauczyciel uczy to powinien być z tym spójny, powinien być autentyczny i prawy.
Weź to co jest dla Ciebie i z tym pracuj...

Usłyszałam kiedyś, że z każdego szkolenia coś się wynosi, to jedno zdanie...

Jednak to ważne kto i czego uczy i w jaki sposób, bo te zdania nie fajne też padają i proszę nauczycielu weź za to odpowiedzialność. I pamiętaj, że skoro ktoś przychodzi i płaci, to niech dostanie najwyższą jakość ...
Podobnie jak z pisaniem książki. piszesz o swoim życiu, to pomyśl co dajesz ludziom. Jeśli opisujesz ludzi to chroń ich , a nie dajesz im pseudonim, a i tak wszyscy wiedzą kim są i w ten sposób niszczysz im wizerunek a sobie sam dajesz mnóstwo złej energii i się boisz...bo sam to wzmacniasz. I niczego się nie nauczyłeś ...dalej to robisz....grozisz wszystkim...obwiniasz o swoje niepowodzenia...coraz trudniejsze lekcje dostajesz...i żadnych wniosków....
Chorujesz i opisujesz co ciężkiego Cie spotkało. Babrasz się w gównie. Tylko po co ??? Siebie osłabiasz. A gdybyś napisała/ napisała o wybaczaniu i miłości ...o pięknej drodze i radosnych chwilach w firmie ? Pomyśl.
A Ciebie Uczniu i Czytelniku, proszę cedź i wybieraj ...bo nie wszystko jest dla Ciebie...

Kiedy żyjesz świadomie, przyjmujesz wszystko inaczej...

Nie obwiniasz nikogo ...

Wszystko jest tak jak ma być...

Jeśli wyśmiewasz kogoś, to ogromny masz problem z wybaczeniem.
Jeśli nie potrafisz kochać, to ze strachem masz problem i zranieniem.

Zobacz jak EGO próbuje nie raz Cię wystraszyć i jak bardzo je karmisz ?

Zobacz ile razy pozwalasz DUSZY w spokoju się pokazać ...????

Czy w pospiechu i gonitwie możesz usłyszeć BOGA ???

I tu nie tylko chodzi o ROZWÓJ OSOBISTY W POLSCE ....tu chodzi o życie...każdego z nas...
podaję to na przykładzie ...
Czasem chodzę na Eventy, rozmaite ...i kiedy widzę, jak nagrodę " gwiazdy biznesu " lub inną wręcza się komuś, kto zapłacił za reklamę, lub pozwala się wystąpić na scenie komuś, kto sprzedał najwięcej biletów, to myślę sobie : Jakie to słabe ...Jak bardzo Ci ludzie muszą dorosnąć. Jak bardzo wszystko oparte jest na EGO. Jak bardzo Boga brakuje w Ich życiu.
Pokazują na zewnątrz siebie jako wspaniałe postacie, a w środku pusto ...
Obiecują i manipulują innymi, a to reklamą w gazecie, a to występem na evencie, a to wpisem na fb ....który dla tych co widzą jest oczywisty ...i ich klakierzy im przyklaskują ...bronią ...
tylko czego ? Swojego miejsca przy nich ...ale i Oni kiedyś odpadną i też będą wrogami ...

I mówicie o duchowości , a sprowadza się to do tego, że ostatnio prawie każdy trener mówi że medytuje. Och gdyby tak było ...
Kiedy pytam w jaki sposób to robi ....cisza...
Kiedy pytam czy się po prostu modli ...spuszczony wzrok ...

Jak rozmawiasz z Bogiem ???

Nie uznaję żadnej religii, ale wszystkie szanuję, bez wyjątku ...
Jednak wierzę w Boga ...inni nazywają Go różnie: Duchem, Wszechświatem, Wyższym Ja, Absolutem...
Dla mnie to Bóg ...i Go słucham ...

Nie pytam Go dlaczego takie trudne doświadczenia były i bywają w moim życiu.
Bogu nie stawia się pytań DLACZEGO.

Za wszystko dziękuję i jestem wdzięczna i patrzę co to za lekcja dla mnie.
I nawet nie wiesz jakie to trudne pisać o tym co widzę,  Bo to jest w pewnym sensie ocena. Jakoś jednak trzeba pokazać światu. Po to aby zatrzymać ten proces, aby coś się zmieniło. Ważna jest intencja. Nie zależy mi by komukolwiek dołożyć, ale abyś się obudził Człowieku.

NIE JESTEŚ BOGIEM ...ale masz Boga w sobie.
Przestań słuchać EGO a zacznij słuchać DUSZY i być dobrym Człowiekiem ...POTRAFISZ i MOŻESZ ...




I jeszcze Bajka na DOBRANOC :

Żyła sobie mała dziewczynka. Miała na imię Irys. uwielbiała kwiaty i motyle i wszelkie stworzenie.
I miała brata Bliźniaka , miał na imię Antek. Oboje bardzo się kochali.

Mieli takie same dzieciństwo i tych samych rodziców i w tym samym domu dorastali.
Ona lubiła doświadczać i On lubił tak samo.

W pewnym momencie ich drogi się rozeszły.
Dorośli.

Po kilku latach się spotkali i :

- Co u Ciebie Irys ?
- Wszystko dobrze, mam córeczkę i bardzo ją kocham
- A ja mam świetną pracę i mega samochód

po kilku latach ...
- Jak się masz Siostrzyczko ?
- Dziękuję dobrze, moja córeczka uśmiecha się do mnie codziennie :-) a ja do niej ...
- a ja jeżdżę na wakacje kilka razy w roku i imprezuję , jest świetnie ...

po kilku latach ...
- Irys, jak się masz ?
- Cudnie, moja Córeczka i ja uwielbiamy czytać książki i jedziemy na wspólny wyjazd w góry.
- a ja mam kolejną firmę i podróżuję i jestem uwielbiany ...

po kilku latach ...
- Irys, dlaczego Twoja Córeczka jest wszędzie z Tobą ?
- Bo jest inna ...ale mimo, że lekarze mówią, że chora, to ja tak tego nie widzę, bo Ona jest cudowna i moja, mimo, że już ma 25 lat i nadal wożę ją wózkiem ...i inne rzeczy przy niej robię ...
- To jest Ci ciężko, nigdy nie mówiłaś o tym ...
- Bo jestem zaszczycona, że wybrała mnie na mamę i bardzo się staram. To moja Córka. Dajemy sobie tak wiele miłości. To wystarczy. Obie jesteśmy szczęśliwe, choć czasem jestem zmęczona.
A Ty Jesteś smutny ...dlaczego ?
- Brakuje mi sensu w życiu. Słuchałem EGO. Wiele lat. Goniłem za pieniędzmi, Nie pomagałem nikomu, nawet nie zauważyłem, że potrzebujesz pomocy. Bawiłem się i podróżowałem. Ciągle szukałem czegoś.
- Znalazłeś ?
- Nie ...bo nie wiedziałem czego szukam ...
- Pomóc Tobie ?
- A w czym Ty możesz mi pomóc ?
- Zdziwiłbyś się. Uczę ludzi świadomego życia z Bogiem. Nie mogłeś Go zobaczyć, a On jest tak blisko. Jest w Tobie. Zakryłeś Go przedmiotami i materialnymi rzeczami. One są dobre, ale nie mogą być same celem. I często gdy są w namiarze, są jak zasłona ...przeszkadzają ... żeby zobaczyć ..
- Dlaczego wcześniej mi nie pomogłaś ?
- Bo nie prosiłeś ..
- Nie jest za późno dla mnie ?
- Nigdy nie jest za późno, dopóki oddychasz ... Świadome życie to wybór. To piękna droga wyborów i decyzji lecz zawsze w łączności z Bogiem . " nie moja ale Twoja wola niech się stanie"
To nie czekanie na CUD tylko działanie. To czynienie dobra i dawanie innym tego co mamy w sobie...więc najpierw zadbamy o Ciebie .
-Dlaczego to robisz ?
- Bo Cię kocham i najpierw nauczę Cie miłości ...bezwarunkowej ...
- a potem ?
- a potem życia w tu i teraz i dokonywania wyborów z dobrą intencją ...
- Irys, przecież mieliśmy takie trudne dzieciństwo ? Pamiętasz ?
- To byli nasi pierwsi nauczyciele, nasi rodzice, to my ich sobie wybraliśmy, aby przerobić nasze lekcje. Mamy być im za wszystkie wdzięczni, jakiekolwiek one nie były.
Weź z tamtego czasu tylko piękne wspomnienia i je pielęgnuj. Ja tak robię. Pozostałe wyciągnij lekcje i zostaw, Niech nie zatruwają naszego dzisiaj.
- Myślisz, że tak można ?
- TAAAAAAAAAAAAAAAAAk i wielu ludzi tak żyje. Byliśmy w tym samy domu, a ja mam piękne wspomnienia i tylko te pielęgnuję.

po roku ...

- IRYS ?
- TAAAK ?
- Zobacz jakie piękne chmury na niebie nad nami ...
- a co widzisz ?
- jakaś wojna i cierpienie ...
- ????????????
- spokojnie...sprawdzałem tylko Twoją uważność ...Widzę rodzinę misiaków tulących się do siebie i domek ...i rodzinę przy stole ...
- tak...i ja to widzę ...widzimy to co mamy w sobie ....

dzisiaj ...

- Irys ...kocham Cię
- a ja Ciebie Braciszku ...
- Dobrze, że siebie mamy
- o tak ...
- inni nie mają tak dobrze
- mają innych nauczycieli ...wśród swoich bliskich, w pracy, znajomych  ...i im bardziej z kimś im nie po drodze...tym większy nauczyciel ...

i poszli wspólnie do parku ...nakarmić kaczki ...

i to już koniec bajki ...


Zmiany zacznijmy od siebie.
Prawdziwy nauczyciel potrafi i robi to często : wchodzi w rolę ucznia.



Nie dopuszczaj ego do głosu, kiedy uczysz innych.

Zadbaj o spokój i wtedy usłyszysz ...co jest Twoją zmianą ...co masz zmieniać w sobie ...

Innych możesz inspirować ...i uczyć żyć świadomie, kiedy poproszą.


i na dobranoc motyl ...bo jest prawie 3 w nocy ...
a mnie wzięło na pisanie...

Mój MOTYL ....

PIĘKNA MIŁOŚĆ WYPEŁNIA MOJE SERCE.

 A jak Ktoś Ci powie co robisz nie właściwie, to dar ...bezcenny ...i przyjmij go ...i pracuj ...


Zobacz co tutaj jest Twoje. Co poruszyło Cię i wzruszyło...to cząstka Twojej Duszy ...

i pozwól sobie pomóc ...
zacznij żyć świadomie ...

to piękne życie ...

Do dzisiaj 105 wystąpień publicznych  i po co je liczę ?
Bo cieszę się za każdym razem , kiedy jestem zapraszana, nawet do małych miejscowości i przychodzi ludzi garstka, ale chcą żyć świadomie.
Każde takie wystąpienie to piękna radość w moim sercu. Jeśli choć jednej duszy pomogę spojrzeć inaczej i zacząć żyć dobrze , to warto.

To moja DROGA ...